Bolesław Prus "Placówka"

Nie czuję się zbyt pewnie, kiedy mam opisać książkę należącą do klasyki. Mam obawy, że coś źle zrozumiem, źle zinterpretuję... Ale pocieszam się tym, że zawsze mogę skorzystać z pomocy mniej lub bardziej fachowych źródeł i że ostatecznie mam prawo do własnego zdania;)

http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/51000/51313/155x220.jpg

"Placówka" to powieść obyczajowa. Opisuje ona losy chłopskiej rodziny Ślimaków. Żyją oni nieco w oddaleniu od wsi. Kiedy ich pierwszy raz spotykamy, powodzi im się dosyć dobrze. Wszystko zaczyna się jednak zmieniać, gdy dziedzic sprzedaje dwór, który dostaje się w ręce niemieckich kolonistów i kiedy w pobliżu rozpoczyna się budowa linii kolejowej.

Początkowo polubiłam głównego bohatera - Józefa Ślimaka, ojca rodziny. Później jednak zaczęły mnie denerwować jego niezdecydowanie i upór. Pod koniec powieści jednak znowu żywiłam do niego cieplejsze uczucia.

"Placówka" należy do klasyki polskiej. Jeśli ktoś chce uzupełnić swoje braki w znajomości literatury okresu pozytywizmu, jak najbardziej polecam.

Przy okazji chciałam polecić Wirtualną Bibliotekę Literatury Polskiej, dzięki której mogłam dokończyć lekturę (kiedy okazało się, że w źródle z którego korzystałam brakuje dwóch rozdziałów powieści;)
Nie jest to post sponsorowany;) Po prostu o istnieniu tego typu miejsc w internecie dowiedziałam się dopiero na studiach i myślę, że wielu ludzi o nich nie wie. Na stronie znajdziemy pełne teksty (!) utworów należących do klasyki polskiej, biogramy ich twórców oraz wiele ciekawych ilustracji. Wszystko całkowicie za darmo. Zdaję sobie sprawę z tego, że wielu z Was nie lubi czytać książek na ekranie komputera. Czasem jednak zmuszają nas do tego okoliczności, albo musimy szybko coś sprawdzić. W takich przypadkach Wirtualna Biblioteka Literatury Polskiej może być przydatna.
Przy okazji pytanie trochę (ale nie do końca) związane z tematem - czy ktoś z Was korzystał kiedyś z bibliotek cyfrowych?

"Placówkę" przeczytałam w ramach wyzwania czytelniczego prowadzonego przez Sardegnę. I tym samym je ukończyłam;) Ciekawa jestem, jakie gatunki literackie Sardegna zaproponuje w czerwcu;)

Jadwiga Andrzejewska "Bibliotekarstwo szkolne. Teoria i praktyka. Tom II Praca pedagogiczna biblioteki"

Dzisiaj trochę nietypowo. Nie mam czasu na czytanie innych książek, bo przygotowuję się do egzaminu z dydaktyki (i kolokwium z psychologii;). Dlatego tym razem kilka słów o mojej lekturze.
Zdaję sobie sprawę z tego, że tą pozycją będą zainteresowani jedynie ludzie "z branży" i studenci bibliotekoznawstwa. Nie chodzi mi o to, żeby zachęcać do niej innych;)

http://www.szkolna.info/getObrazek.php?src=grafika/wyczerpane/978838577/9788385778608.jpg&w=120 
W każdym razie książka Jadwigi Andrzejewskiej zawiera dużo informacji dotyczących tego, jak powinna funkcjonować biblioteka szkolna i jakie działania powinien podejmować bibliotekarz, żeby propagować czytelnictwo wśród uczniów, nauczycieli i rodziców.
W obliczu ciągle zmieniających się zaleceń ministerstwa dotyczących działalności bibliotek szkolnych i nauczania kompetencji czytelniczych i informacyjnych niektóre informacje w książce są już niestety nieaktualne. Nie zmienia to faktu, że czytało mi się dosyć dobrze. Przy okazji doszłam do wniosku, że chyba biblioteka w mojej szkole podstawowej była zorganizowana zgodnie z zaleceniami pani Andrzejewskiej;)

Właśnie, jakie są Wasze wspomnienia/aktualne doświadczenia związane z bibliotekami szkolnymi? Jak oceniacie ich działalność? Korzystacie/korzystaliście z nich? Muszę się przyznać, że ja nieszczególnie - najwięcej korzystałam z biblioteki w szkole podstawowej, w gimnazjum jej nie odwiedzałam, w liceum zdarzało się to sporadycznie. Za to bardzo często bywałam (i nadal bywam) w bibliotece publicznej;)

Na koniec cytat z książki:
"Na gruncie przekonania o wartości lektury i odczuwanej potrzeby czytania może ukształtować się zamiłowanie do czytania, czyli trwała skłonność do czytania połączona z odczuwaniem przyjemności, której źródłem może być sama czynność czytania lub realizacja określonych zainteresowań czytelniczych."
Nie muszę pytać, czy tylko ja tutaj przejawiam zamiłowanie do czytania;)

"Pokój do wynajęcia. Zbiór opowiadań"

Polowałam na tą książkę już od prawie roku. Nierozważnie nie odłożyłam jej sobie od razu, kiedy byłam na praktykach i miałam taką możliwość - i potem już co chwilę ktoś mi ją zabierał. Ale jakiś czas temu ją dopadłam;)

http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/54000/54600/352x500.jpg

"Pokój do wynajęcia" to zbiór opowiadań grozy stworzonych przez polskich autorów, ze wstępem Łukasza Orbitowskiego. Najpierw krótko o każdym z utworów:

Ewa Mroczek "Tylko ciało" Aliya jest wiedźmą. Zajmuje się w szczególności zombie, które nie powinny biegać po świecie i straszyć ludzi. Tym razem otrzymuje zlecenie od bogatego klienta. Jednak od początku ma złe przeczucia...

Adrian Miśtak "Worek" Podejrzanie wyglądający mężczyzna i worek z tajemniczą zawartością. Czy naprawdę mamy powód do niepokoju? +

Tomasz Golis "Pokój do wynajęcia" Główny bohater niszczy kuchnię w wynajmowanym przez siebie mieszkaniu i musi się wyprowadzić. Czy to, że właściwie od razu udaje mu się znaleźć piękną kawalerkę z dużym oknem naprawdę należy uważać za szczęśliwe wydarzenie?

Sebastian Imielski "Kraina" Grupa chłopców przebywających w szpitalu odnajduje pewnego dnia przejście do tajemniczej krainy. Krainy, w której nic ich nie boli i w której są szczęśliwi. Do czasu, gdy na niebie pojawiają się ciemne chmury, a z lasu dobiegają przerażające dźwięki...

E. K. Jozpas "Testament ciotki Stefanii" Andrzej nie smuci się z powodu śmierci ciotki Stefanii. Wręcz przeciwnie, cieszy się na myśl o spadku. Nie wie jednak, że pewne zdarzenie wkrótce pokrzyżuje mu plany...

Paweł Dałek "Królowa jednego wieczoru" Siedmioletnia Margot jest wyjątkowo okrutną dziewczynką. Jej rodzice są coraz bardziej zdesperowani. I wtedy...

Paweł Paliński "Krawaty Koltaya" Szandor Koltay to węgierski emigrant w USA, którego pasją jest zbieranie krawatów. Myślicie, że to nudna opowieść o nudnym człowieku? Nic podobnego, zapytajcie Szandora skąd bierze swoje krawaty...

Agnieszka Majchrzak "Stary las" Wiekowy las i położony w jego środku stary dwór. To nowy dom trzynastoletniej Julii. Drzewa jednak od początku budzą niepokój dziewczynki. Ale...to tylko drzewa, prawda? +

Marcin Dobrowolski "Powrót do domu" Kiedy w nocy w odludnym miejscu psuje Ci się samochód, lepiej nie wychodź w poszukiwaniu najbliższego domu. Nie wiadomo, kogo możesz spotkać na swojej drodze.

Aleksandra Zielińska "Uważaj! Nadchodzi burza" O psie, który bał się burzy.

Marcin Kryszczuk "Cena sztuki" Ile może być wart zwykły obraz? A może obrazy tworzone przez Isacka van Ostade'a mają niezwykłą moc?

Daniel Greps "Październikowa opowieść" Październikowy wieczór. Bar, którego jedynymi gośćmi jesteście Ty i podejrzanie wyglądający staruszek. Który w dodatku koniecznie chce z Tobą porozmawiać...

Tomasz Fenske "2:31" Co łączy hipermarket, zegar zatrzymujący się codziennie na tej samej godzinie i tajemnicze telefony z numeru, który nie istnieje?

Krzysztof Gonerski "Potwór" Czy potwory czające się w dziecięcym pokoju po zgaszeniu światła to naprawdę tylko wymysł wyobraźni?

Kyrcz&Radecki "Zmysły" O tym nie będę się wypowiadać;)

Marek Sobolewski "Nie oglądaj się za siebie" Początkowo wydaje się, że jest to opowieść o byłym policjancie obdarzonym niezwykłym darem - możliwością zobaczenia ostatnich chwil życia zamordowanych osób. Później jednak historia się komplikuje i już do samego końca niczego nie można być pewnym.

Plusami oznaczyłam te opowiadania, które szczególnie mi się podobały. Jak widzicie, znalazły się tylko dwa. Chociaż tak naprawdę z całą szczerością postawiłam plus tylko przy "Worku". Nie znaczy to, że reszta jest zła. Po prostu w każdym znalazłam jakiś element, który mi przeszkadzał. Ale jeśli ktoś chce, to - słusznie czy nie - do wszystkiego może się doczepić;)

Ogólnie zbiór oceniam jako przyzwoity, ale wiele opowiadań mogłoby być lepszych. Mogły być bardziej dopracowane, w niektórych przypadkach nieco dłuższe... Ale moimi idolami jeśli chodzi o opowiadania, są: Jeffery Deaver (tworzący opowieści o niesamowitych, zaskakujących zakończeniach) i Stephen King (któremu dorównać - ale jeszcze nie prześcignąć - może chyba tylko Joe Hill. Jego syn;) Więc poprzeczka była ustawiona wysoko.
Polecam "Pokój do wynajęcia" wszystkim miłośnikom horrorów, którzy do tej pory nie mieli okazji zapoznać się z polskimi opowiadaniami z tego gatunku.

Jan Guillou "Krzyżowcy. Droga do Jerozolimy"

Z nazwiska autora wywnioskowałam, że jest on Francuzem (co, muszę przyznać, zniechęciło mnie trochę do tej powieści). Jakież było moje zdziwienie, kiedy z opisu na okładce dowiedziałam się, że jest on...Szwedem!
"Krzyżowcy" to seria książek opowiadająca o Arnie Magnussonie, który w wyniku niezwykłego splotu okoliczności (a może to wcale nie był przypadek?) wyrusza walczyć w Ziemi Świętej.
"Droga do Jerozolimy" jest pierwszą częścią, w której poznajemy dzieciństwo i młodość Arna. Historia osadzona jest w realiach XII-wiecznej Szwecji.

http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/30000/30969/155x220.jpg
Pięcioletni Arn ulega poważnemu wypadkowi. Jego rodzice, w zamian za przywrócenie go do życia przyrzekają, że chłopiec "zostanie przeznaczony do miłej Bogu pracy na tym świecie". Tak się też dzieje. Arn zdrowieje i zostaje wysłany do klasztoru. Ani rodzice ani zakonnicy nie są jednak pewni, czy przeznaczeniem chłopca jest zostanie mnichem. A może Bóg przeznaczył go do innych rzeczy? Dlatego po kilkunastu latach pobytu w klasztorze Arn zostaje odesłany do domu, aby poznał świat zewnętrzny i mógł lepiej zorientować się, jakie jest jego powołanie. Tam Arn spotyka dwie siostry - Katarzynę i Cecylię. Z tą ostatnią łączy go miłość. Jednak zazdrosna Katarzyna wyjawia pewną tajemnicę, przez co młodzi zostają rozdzieleni. Cecylia zostaje zamknięta w klasztorze, Arn zaś w ramach pokuty ma wyruszyć na 20 lat do Ziemi Świętej i służyć tam jako templariusz.

Jest to w zasadzie streszczenie (choć niedokładne) pierwszego tomu "Krzyżowców". Jak jednak w inny sposób przedstawić całą historię? Oprócz tego, w moim odczuciu, to że wiemy mniej więcej co się wydarzy, nie odbiera przyjemności z czytania. Poza tym, to dopiero początek historii Arna. Co go czeka w Ziemi Świętej? Czy uda mu się cało powrócić do Szwecji i połączyć ze swoją ukochaną? Żeby się o tym przekonać, musimy sięgnąć po kolejne tomy powieści.

W książce znajdziemy opisy życia w średniowiecznej Szwecji, zarówno dotyczące świeckich, jak i zakonników. Poznamy wiele ciekawych, a może i bulwersujących zwyczajów. Teraz, przynajmniej w naszym zakątku świata, nie do pomyślenia jest szukanie żony dla młodego człowieka i branie pod uwagę jedynie kwestii majątkowych i politycznych. A miłość? Uważano, że przyjdzie z czasem. A jeśli nie...cóż, czasami trzeba się poświęcić.

Podobała mi się postać Sigrid - matki Arna. Ta niezwykle mądra kobieta, posiadająca ironiczne poczucie humoru, kochała męża i umiała postawić na swoim - potrafiła sprawić, że wszelkie jej decyzje wyglądały na podjęte przez Magnusa, a on sam był z nich bardzo zadowolony;)
Nie spodobał mi się za to opis miłości Cecylii i Arna. Początkowo Cecylia była przedstawiana jako dziewczyna o dość swobodnych obyczajach, podobnie jak jej siostra. Po jej połączeniu się z Arnem nie było już jednak o tym ani słowa. Za to Katarzyna pozostała "tą złą". 

Polecam "Drogę do Jerozolimy" w pierwszej kolejności tym, którzy lubią powieści historyczne. Ale też i innym, którzy mają ochotę poznać nowe gatunki literackie i dowiedzieć się czegoś o życiu w średniowieczu. Jan Guillou, z humorem i z pasją, oprowadzi Was po tym świecie. Nie będziecie żałować;)

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania "Trójka e-pik", stworzonego przez Sardegnę.

Uff, jaka długa recenzja;)

Jan Grzegorczyk "Cudze pole"

To już trzecia, po "Adieu" i "Truflach", powieść z serii o księdzu Groserze. Nie będę się już za bardzo rozpisywać o fabule - jeżeli ktoś zaglądał na mój blog wcześniej, miał okazję zapoznać się z opisami poprzednich części. Jeśli nie - to radzę zajrzeć do postu o "Adieu" i poznać całą historię od początku.

http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/27000/27373/155x220.jpg
W "Cudzym polu" ksiądz Groser kontynuuje budowę parafii, która otrzymuje potoczną nazwę "Pierwszych chrześcijan". Tak jak i wcześniej, bohaterem jest nie tylko on, ale i jego znajomi - duchowni i świeccy. Początkowo wydaje się, że ścieżki wszystkich bohaterów w tej ostatniej części się prostują, że wszystkie kłopoty się rozwiążą i nastąpi szczęśliwe zakończenie. Ale na to zakończenie będzie trzeba jeszcze poczekać, w końcu ludzkie życie potrafi być niesamowicie skomplikowane. Jedno trzeba przyznać. Przez prawie 400 stron powieści nie ma miejsca na nudę.

Polecam tą powieść wszystkim, którzy rozpoczęli już swoją przygodę z książkami z serii "Przypadki księdza Grosera". Warto poznać dalsze losy bohaterów, choć nie oczekujmy że wszystkie pytania doczekają się odpowiedzi.

Na koniec dwa cytaty.

Cytat otwierający książkę:
"Jest tylko jedna rzecz większa od tajemnicy zła. Fakt istnienia dobra." G.K. Chesterton

I, już tradycyjnie przy opisach książek z tej serii, opinia czytelnika:
"Grzegorczyk bezwzględnie obnaża słabości swoich bohaterów. Nie oszczędza ani duchownych, ani świeckich, ani czytelników. Z humorem i zrozumieniem ukazuje wszelkie przejawy kościelnej bufonady i obłudy. W żadnym wypadku nie jest to książka pesymistyczna, zbyt dużo w niej wiary i miłości. Wokół Grosera jest miejsce dla życiowych połamańców i rozbitków szukających ciepła i uczucia, czyli dla wszystkich. Marzenie o świętym księdzu. Są tacy...?" Grzegorz Chrzanowski, dominikanin. 

oTAGowani

Zostałam oTAGowana, i to aż przez pięć osób!;) Dziękuję bardzo wszystkim;)
Doszłam do oczywistego wniosku, że post zawierający odpowiedzi na 55 pytań byłby długi i nieco nudny. Z drugiej strony nie chcę odrzucać wszystkich zaproszeń lub też wybierać tylko jednego. Zamieszczę więc odpowiedzi na 15 pytań (po 3 od każdej osoby). Mam nadzieję, że nikt nie obrazi się za takie rozwiązanie;)

Zasad zabawy nie będę wymieniać, gdyż i tak kompletnie się do nich nie stosuję;) Zainteresowanych odsyłam do blogów osób, które mnie otagowały (wystarczy kliknąć na nick)

Pytania od Rudej:
1. Od czego jesteś uzależniona?
Od czytania, oczywiście;) Może jeszcze od czekolady...
2. Jakiej muzyki słuchasz? Podaj ulubione zespoły...
Słucham praktycznie wszystkiego, co wpadnie mi w ucho. Unikam tylko techno i disco polo;) Moim ulubionym zespołem jest Red Hot Chili Peppers. Z innych mogę wymienić np. Stare Dobre Małżeństwo (ale do ich słuchania muszę mieć odpowiedni nastrój), Pearl Jam czy Wilki.
3. Jaki najchętniej wybralibyście kierunek studiów?
Informację naukową i bibliotekoznawstwo, czyli to co studiuję;) Myślałam też o studiowaniu historii. Chętnie też postudiowałabym filmoznawstwo;)

Pytania od Taki jest świat:
1. Czy pamiętasz tytuł swojej pierwszej samodzielnie przeczytanej książki?
Nie, nie pamiętam;) Niestety, ale pozostaje to dla mnie tajemnicą.
2. Czy zdarzało się, że w szkole podczytywałaś na lekcjach książki?
Raczej nie. Wolę jednak uważać na to, co się dzieje na lekcji czy na wykładzie. Poza tym byłoby mi głupio, gdyby prowadzący zajęcia to zauważył. To trochę taki brak szacunku do tej osoby, według mnie...
3. Książka, która chciałabyś żeby powstała?
Jak najwięcej nowych książek Stephena Kinga;)

Pytania od Maytea:
1. Potrafisz zrezygnować z internetu oraz telewizji? Dlaczego?
Hm, myślę że całkowite zrezygnowanie byłoby oczywiście możliwe, jednak szkoda by mi było;) Chętniej zrezygnowałabym z telewizji. Kiedy jestem w Krakowie, prawie w ogóle nie oglądam telewizji i właściwie nie wiem co się dzieje na świecie (zerkanie od czasu do czasu na stronę onetu jeszcze nie znaczy, że jestem zorientowana w temacie;) Kiedy jestem w domu, telewizję oglądam. Za to mniej czasu spędzam przed komputerem;)
2. Jeśli jedziesz autobusem, widzisz osobę, która coś czyta, co o niej myślisz?
Cieszę się, że ktoś czyta;) I usiłuję zobaczyć, jaki jest tytuł książki (co czasem może dziwnie wyglądać;)
3. Jakie myśli towarzyszą Tobie podczas zakupu książki?
Coś w stylu "Dlaczego tak drogo?" i "Muszę ją mieć";)

Pytania od Cinnamon:
1. Czy kiedykolwiek rozważałaś zawód bibliotekarki?;)
Jak widać, tak;)
2. Morze czy góry? A może las?;)
Las w górach;) Ogólnie to góry, a najchętniej moje ukochane Bieszczady (nie chodzę po górach ze względu na stan zdrowia, ale mieszkam w Bieszczadach i jest pięknie;)
3. Lubisz kucharzyć?;)
Czasem lubię;)

Pytania od Alison2:
1. Uporządkowane według autorów, obłożone papierem tak, by ich okładki nie brudziły się przy czytaniu a może upchane do granic możliwości, ze względu na ograniczone możliwości przestrzenne - jak wygląda Twoja biblioteczka? Pytanie z opcją wstawienia zdjęcia...
Zdjęcia nie wstawię, chociażby z tego powodu że przebywam obecnie w Krakowie, a moja biblioteczka znajduje się w domu, w Bieszczadach;) W każdym razie - nie jest to jeden regał z poukładanymi na nim książkami. Książki są w kilku miejscach przy czym powieści tego samego autora z reguły są razem (ale nie, nie są ułożone alfabetycznie;) Raczej nie są obłożone papierem, gdyż lubię widzieć okładki książek. Jeżeli chodzi o ograniczone możliwości przestrzenne...no cóż, powoli zaczyna brakować miejsca;)
2. Jeżeli posługujesz się nickiem, zdradź proszę dlaczego go wybrałaś, jeśli go nie masz, zastanów się, jaki nick najbardziej by do Ciebie pasował.
Azumi to oczywiście nick. To japońskie imię, oznaczające "safe residence" (pozwolę sobie nie tłumaczyć tego na polski;) Wybrałam je właśnie ze względu na znaczenie oraz z tego powodu, że po prostu mi się podoba;)
3. Wyobraź sobie, że w ciągu 24 godzin musisz pożegnać się ze wszystkimi książkami, jakie posiadasz. Co byś z nimi zrobiła?
Rozdałabym je rodzinie, znajomym oraz oddała do biblioteki. Może w ten sposób mogłyby się komuś przydać;)

Nie tworzę nowych pytań i nie zapraszam nowych osób do zabawy, ponieważ chyba już prawie wszyscy wzięli w niej udział;)

Kazuo Ishiguro "Pejzaż w kolorze sepii"

Dziwna to książka. Ale chyba Kazuo Ishiguro ma taki specyficzny styl. Czy może wypowiedzieć się ktoś, kto ma większe doświadczenie w tym względzie?;)

http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/49000/49729/155x220.jpg
Narratorką "Pejzażu..." jest Etsuko, Japonka mieszkająca w Wielkiej Brytanii. Opowiada ona o kilku dniach spędzonych ze swoją młodszą córką Niki, która przyjechała do niej w odwiedziny. Opowieść ta jest przeplatana wspomnieniami Etsuko z pewnego lata spędzonego jeszcze w Nagasaki. Poznajemy historię jej przyjaźni z Sachiko i jej córką. W narrację wplecione są też wspomnienia o Keiko - starszej córce Etsuko, która popełniła samobójstwo.

Jeżeli chodzi o czas teraźniejszy, poznawane wycinki z życia kobiet nie mówią nam wszystkiego o ich sytuacji. W przypadku wspomnień Etsuko - początkowo wszystko wydaje się dosyć jasne i proste (poza dziwnymi wzmiankami Mariko o kobiecie, która "chce ją zabrać"). Pod koniec książki jednak wszystko się gmatwa. O co w tym wszystkim chodzi? Nie dostajemy jasnej odpowiedzi. Możemy tylko spróbować połączyć w swojej głowie fragmenty układanki.

Pomimo tych niejasności i specyficznego stylu autora, czytało mi się bardzo dobrze. Kazuo Ishiguro od pierwszego zdania wciąga czytelnika w swój świat. Ta książka ma klimat. A klimat, ten jedyny w swoim rodzaju nastrój, który potrafi wytworzyć książka czy film, cenię w takich dziełach najbardziej. Dodatkowo urzekła mnie piękna okładka. Dobry papier (bardzo jasne strony) i duża czcionka sprawiły, że czytało się szybko.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania "Trójka e-pik", stworzonego przez Sardegnę (właściwie i tak bym ją przeczytała, a tak się po prostu złożyło że w tym miesiącu jedną z części wyzwania jest literatura azjatycka;)

Jan Grzegorczyk "Trufle"

Jakiś czas temu pisałam o "Adieu" - pierwszej książce z serii o księdzu Groserze. Teraz jestem już po lekturze drugiej części i w trakcie czytania trzeciej. Ale po kolei;)

http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/5000/5898/155x220.jpg   
"Trufle" to część druga. I tutaj głównym bohaterem jest ksiądz Wacław Olbrycht, pseudonim literacki: ksiądz Groser. Powieść opowiada o pobycie księdza we Francji "na wygnaniu" oraz o jego powrocie do Polski i nowym zadaniu przydzielonym mu przez biskupa. Groser dostaje swoją parafię, a raczej plac w środku miasta. Ma tam zbudować kościół. Wydaje mu się jednak, że zupełnie się do tego nie nadaje. Dodatkowo nowi parafianie to ludzie o zupełnie odmiennych sytuacjach życiowych - są wśród nich bezdomni, ale też i bogaci obywatele mieszkający na ekskluzywnym osiedlu o wymownej nazwie "Lepsze czasy". Groser musi bliżej poznać tych ludzi i zająć się kwestiami formalnymi związanymi z budową. Na początek zaczyna powstawać kaplica z wmurowanym w ścianę ołtarzową niezwykłym kamieniem w kształcie serca przywiezionym przez Grosera z Francji. Jednak budowa to nie jedyny wątek w książce.

W "Truflach" pojawiają się, oprócz księdza Wacława, także inni bohaterowie znani z "Adieu". Poznajemy też nowych. Na scenie pojawia się np. Norbert - znany wcześniej tylko z opisów eks-ksiądz, dawny kolega Grosera z seminarium, obecnie policjant.

Podobnie jak w "Adieu", tak i w "Truflach" przeplatają się zdarzenia wesołe ze smutnymi, a czasem wręcz tragicznymi. Bohaterowie stają w obliczu trudnych decyzji, zastanawiają się nad sobą i światem. Tych tragicznych zdarzeń jest tu więcej niż w "Adieu" i są one bardziej szokujące, kontrowersyjne. Chociaż może to tylko moja opinia. Jan Grzegorczyk w każdym razie nie oszczędza czytelnika. Czasem jednak aż trudno się przy czytaniu nie uśmiechnąć. Bo czy nie wywołuje uśmiechu opis księdza z włosami ufarbowanymi na kolor fioletowo-kanarkowy (charakteryzacja niezbędna przy próbie dostania się do sekty, w której przebywała jego znajoma)?

Myślę, że jeśli ktoś sięgnął po "Adieu", sięgnie i po "Trufle" i nie potrzeba tutaj zbytniego zachęcania.
Może jeszcze tylko zacytuję opinię jednego z czytelników;)
"Grzegorczyk potrafi w lekkiej formie przemycić sprawy najistotniejsze. "Trufle" przeczytałem jednym tchem." Artur Żmijewski
Copyright © 2014 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger