Stephen King "Dolores Claiborne"

                       
                              Okładka wydania angielskiego


Autor: Stephen King
Tytuł: Dolores Claiborne
Tytuł oryginału: "Dolores Claiborne"
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 1995 (Pierwszy raz książka została wydana w 1993 r.)
Liczba stron: 222



"(...) byłam zmęczona. Całe życie żyłam według swoich zasad. Nigdy nie wymigiwałam się od pracy ani nie wykręcałam się od zrobienia czegoś, co należało zrobić, choćby to było nie wiem jak nieprzyjemne. Vera miała rację: czasem kobieta musi być bezduszną jędzą, żeby dać sobie radę w życiu, ale wierzcie mi, bycie jędzą to też ciężka praca." /s. 219
Kathy Bates jako Dolores
w filmie z 1995 r. 
Tak mówi o sobie główna bohaterka powieści, Dolores Claiborne. Dolores to niezwykła kobieta. W pierwszej chwili możemy ją wziąć za niezbyt rozgarniętą i wulgarną "babę ze wsi". Jednak pozory mylą. Jest inteligentna, silna, całe życie ciężko pracowała. Kiedy umiera Vera Donovan - zatrudniająca Dolores od lat - a sama Dolores zostaje oskarżona o zabójstwo, kobieta postanawia zgłosić się na policję. Jak wspomina - jest już zmęczona. Tam, w obecności świadków, opowiada o swoim życiu i o morderstwie, które popełniła. Jednak to nie Vera była ofiarą... 
"(...) dwadzieścia dziewięć lat temu, kiedy obecny tu komendant policji Bissette chodził do pierwszej klasy podstawówki i zbierał zdjęcia sławnych baseballistów, zabiłam mojego męża, Joego St. George'a." /s. 9/
Jak to się stało i przede wszystkim: dlaczego? Lepiej, żeby o tym opowiedziała Wam sama Dolores.
"Czas też jest przesmykiem, wierzcie mi, takim samym jak przesmyk między naszą wyspą i lądem, ale jedyny prom, jaki może go przebyć, to pamięć. Jednakże wspomnienia są jak statek-widmo: jeśli człowiek chce, żeby znikły, z czasem się rozpływają." /s. 217/
Powieść ma formę monologu. To niezwykłe, jak wiarygodnie pisarz - mężczyzna przedstawił psychikę kobiety. Wiemy, że to co zrobiła Dolores było złe. Z drugiej strony... czy jednak choć trochę nie chcemy, żeby jej się udało? Żeby uwolniła się od męża? Może jednak nie w taki sposób... Sama scena morderstwa na długo zapada w pamięć. Jest bardzo realistyczna i chociaż Dolores nie jest bohaterką książki o psychopacie uwielbiającym zabijać ludzi - uwierzcie - ten fragment powieści Stephena Kinga może bardziej przerazić czy wstrząsnąć czytelnikiem niż drastyczne opisy umieszczone w innych książkach. Może dlatego, że jesteśmy w stanie w pewien sposób wczuć się w sytuację Dolores i współczujemy jej. Może dlatego, że podobna tragedia mogłaby rozegrać się gdzieś w okolicy...

Kolejna scena z filmu
Już bez zbędnych słów - polecam. Miłośnikom Kinga oraz tym, którzy na pierwsze spotkanie z panem Stephenem dopiero czekają.

Moja ocena: 5.5/6
"Ucieczka nie jest jednak żadnym rozwiązaniem, jeśli ktoś został mocno skrzywdzony, bo przecież dokądkolwiek się ucieka, serce i umysł zabiera się ze sobą." /s. 81/

_________________________
Źródła zdjęć: http://media-cache-is0.pinimg.com/736x/ea/f1/2d/eaf12d840a403a9570ada051ca33acdd.jpg 
http://media-cache-ak0.pinimg.com/736x/ca/a4/80/caa48092a26d36a4b5d914ae51c843f0.jpg
http://everythingiseventual.com/wp-content/uploads/2011/03/Dolores-Claiborne.jpg

28 komentarzy:

  1. Najlepsza książka Kinga jaką czytałam. Chyba jedyna którą pamiętam w szczególikach. Pamiętam, że po tej lekturze King już tylko rozczarowywał. Dla mnie to jest dowód geniuszu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jedna z lepszych książek Kinga. Bardzo sugestywne opisy, ciekawy temat. Trudno osądzić, czy to, co zrobiła Dolores, było stuprocentowo złe, bo przecież ona chciała tylko ratować swoją córkę. Rozumiałam jej zachowanie.
    Z książek Kinga lubię jeszcze "Pokochała Toma Gordona" oraz "Grę Geralda" :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam "Dolores Claiborne", ale oglądałam ekranizacje tej historii i muszę przyznać, że zrobiła na mnie niemałe wrażenie. Być może kiedyś dla odświeżenia sięgnę i po książkową wersje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam dawno temu i oglądałam film. Do dzisiaj pamiętam główną bohaterkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cały King. Myślałem, że to książka raczej nie dla mnie, ale po recenzji wnioskuję, że warto byłoby się nią zainteresować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam jeszcze tego pana, ale muszę to jak najszybciej nadrobić!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kojarzę Kinga raczej jako autora horrorów, ale ta książka jest chyba inna. Chętnie bym ją przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę w końcu przeczytać którąś z jego książek! :)
    Co to tej, wydaje się interesująca.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mi się podobała. To część trylogii kobiecej (o czym dowiedziałam się w komentarzach pod moją recenzją Dolores) - składają się na nią "Dolores..", "Gra Geralda" i "Rose Madder". Dolores zresztą wspomina o bohaterce "Gry Geralda" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dziękuję za informację - też o tym nie wiedziałam;)

      Usuń
  10. Film oglądałam zaraz po "Misery" i muszę przyznać, że zrobił na mnie spore wrażenie. Ksiązkową zaległość również chętnie nadrobię:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przyznam, że mnie zaciekawiłaś. Lubię taką formę powieści, więc może ta książka Kinga przypadnie mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kupiłam tę książkę dawno temu, ale jeszcze nie przeczytałam. Dzięki, że o niej przypomniałaś, od razu nabrałam ochoty do lektury, a później pewnie przyjdzie czas na ekranizację :)

    OdpowiedzUsuń
  13. King pozostawił po sobie niezbyt dobre wspomnienie "Zieloną milą", ale tyle osób uwielbia tego pisarza, że muszę się przełamać i odkryć, co jest w nim tak fantastycznego, może opowieść o Dolores mi w tym pomoże :) Kto wie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam. Książka zapada w pamięć na długo.

    OdpowiedzUsuń
  15. mnie jakiś czas temu zawiodło Miasteczko Salem i na razie daję sobie spokój z Kingiem, ale na pewno kiedyś sięgnę po ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetna, jedna z moich ulubionych powieści od Stephena Kinga. Do dziś nie mogę się nadziwić, że to naprawdę napisał facet. Klasa!

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiedyś czytałam trochę Kinga, ale jakoś później poszedł w odstawkę, a chyba niesłusznie skoro czekają na mnie jeszcz takie dobre książki tego autora jak ta o której piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie czytałam żadnej z książek Kinga, ale chętnie to zmienię!
    pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciągle nie mogę się zdobyć na powrót do Kinga (wymęczył mnie "Marzeniami i koszmarami"), może taka cieniutka lekturka jest dobra w ramach zakopania topora wojennego. :P

    OdpowiedzUsuń

  20. Nie czytałam jeszcze żadnej książki Kinga, ale przepadam za ekranizacjami jego powieści. "Zielona mila", "Misery", "Skazani na Shawshank" i "Dolores Claiborne" są po prostu rewelacyjne:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Akurat tej pozycji mojego Mistrza jeszcze nie czytałam, ale z pewnością niedługo to nadrobię :). Cieszę się, że "Dolores..." przypadła Ci do gustu ;).

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie lubię Kinga, ale Dolores jest genialna :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zapisuję. Może akurat to mi pozwoli rozpocząć cykl Kinga, bo nie czytałam jeszcze ani jednej jego książki :)

    OdpowiedzUsuń
  24. To jest zdecydowanie jedna z lepszych powieści Kinga:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Książka zapada w pamięć, jest naprawdę świetna. I jak zazwyczaj jestem zawiedziona filmem (w przypadku ekranizacji powieści Kinga), tak tutaj brawa należą się Kathy Bates za wspaniałą rolę.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, szczególnie krytyczne. Odpowiadam na nie, oczywiście jeżeli mam coś do powiedzenia na dany temat;)

Copyright © 2014 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger