Henning Mankell "Piramida"




Autor: Henning Mankell
Tytuł: "Piramida"
Tytuł oryginału: "Pyramiden"
Wydawnictwo: W.A.B.
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 217




"Piramida" jest ostatnim z pięciu opowiadań o Kurcie Wallanderze. Henning Mankell uciekł się do tych krótkich form literackich żeby przedstawić, jak wyglądało życie Wallandera przed wydarzeniami opisanymi w powieściach.

Akcja "Piramidy" rozgrywa się w grudniu i styczniu 1989 roku. Wallander jest świeżo po rozstaniu z żoną. Nie ma jednak zbyt dużo czasu na układanie swojego życia osobistego - musi skupić się na kolejnych śledztwach.
W katastrofie małego samolotu ginie dwóch ludzi. Niedługo potem zamordowane zostają dwie staruszki, prowadzące sklep z pasmanterią. W dodatku ojciec Kurta został aresztowany podczas wycieczki do Egiptu i Kurt musi mu pomóc. Jak sobie z tym wszystkim poradzi?
Scena z filmu "Wallander. Piramida"
z Rolfem Lassgardem w roli Kurta

Miło przeczytać o wydarzeniach, o których w późniejszych powieściach tylko wspomniano. Dobrze przyjrzeć się temu, jak wcześniej wyglądało życie Kurta. Muszę stwierdzić, że przynajmniej w tym okresie nie różniło się już dużo do tego, co znamy z powieści - mało snu, dużo kawy, wyczerpujące śledztwa...

Intryga w "Piramidzie" jest sprawnie poprowadzona. Właściwie to opowiadanie nie różni się stylem od późniejszych publikacji o Wallanderze. Kończy się ono w momencie, w którym rozpoczyna się pierwsza powieść z serii: "Morderca bez twarzy".

Polecam tę lekturę wszystkim miłośnikom komisarza z Ystad oraz tym, którzy dopiero chcą rozpocząć przygodę z twórczością Henninga Mankella. Zdecydowanie lepiej będzie jednak zacząć od pierwszego chronologicznie opowiadania pod tytułem "Cios".

Moja ocena: 5/6
___________________
Źródła zdjęć: http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/88000/88903/155x220.jpg
http://www.alekinoplus.pl/images/program/wydarzenia/2011/20110718_wallander/galeria/seria3/Wallander_Piramida_1.jpg

Maja Kotarska "Ładny gips!"




Autor: Maja Kotarska
Tytuł: "Ładny gips!"
Wydawnictwo: SOL
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 302








Agata Cyryl i Jola Kapłan na co dzień pracują na jednej z wrocławskich uczelni. W wolnym czasie natomiast zajmują się rozwiązywaniem zagadek kryminalnych.
Tym razem rzecz dzieje się na wakacjach. Agata trafia do Krasnalna - małej miejscowości, słynącej z obecnych właściwie w każdym ogródku gipsowych krasnali. Ktoś jednak nie darzy figurek sympatią. Od pewnego czasu są one wykradane i przenoszone w zupełnie inne miejsca. Dlaczego? I dlaczego ktoś zaczyna je niszczyć, wzbudzając przerażenie wśród mieszkańców?
Agatka i Jola nie mogą przepuścić takiej okazji i wszczynają własne śledztwo.

Nie jest to pierwsza powieść z Agatą i Jolą w rolach głównych, jednak pierwsza, która przeczytałam (ostatnio mam tendencję do poznawania serii książkowych "od środka";) Do cieszenia się lekturą nie jest jednak konieczna znajomość wcześniejszych części.
Agata i Jola to dwie wesołe, sprytne, niesamowicie energiczne przyjaciółki, które ku niezadowoleniu swoich mężów co i rusz wplątują się w jakąś kryminalną aferę. Do bohaterek czuje się sympatię, choć czasem ich upór może denerwować.
Czy figurki z Krasnalna wyglądały jak te z filmu
"Gnomeo i Julia"? Przekonajcie się sami;)

Sama intryga nie była niesamowicie skomplikowana, jednak nie jest to duży zarzut. Mogę się natomiast przyczepić do tego, że pewne wątki zostały najpierw dosyć rozbudowane, a następnie porzucone. 
Pod koniec książki autorka skupiła się już tylko i wyłącznie na rozwiązaniu zagadki. Jednak lektura ostatnich stron nie do końca mnie usatysfakcjonowała. Miałam wrażenie, że akcja prowadzona jest zbyt szybko. I że zabrakło jeszcze kilku kartek, na których można by wyjaśnić parę pominiętych kwestii.

Książka jest dobrze wydana. Sympatyczna okładka, duża czcionka ułatwiająca czytanie (co dla mnie, jako osoby z dużą wadą wzroku, jest bardzo ważne). Jednak już na drugiej stronie natrafiłam na okropny błąd: "dopuki". Oburzające;) Na szczęście później podobnych wpadek nie było, przynajmniej niczego nie zauważyłam. 

Polecam tę książkę tym, którzy mają ochotę na lekką lekturę z wątkiem kryminalnym. Wprawdzie osobiście wolę powieści Olgi Rudnickiej, jednak Maja Kotarska również zyskała moją sympatię.

Moja ocena: 4/6
____________________
Źródła zdjęć:
http://t0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSkaoBL-wRmoT_niax-ah3OLI5y3nqDHCEviTNK_jHlJ72e7xcr
http://modaija.pl/wp-content/gallery/2011/0czerwiec/gnomeo/Gnomeo_i_Julia_wszyscy2.jpg

Henry James "W kleszczach lęku"




Autor: Henry James
Tytuł: "W kleszczach lęku"
Tytuł oryginału: "The turn of the screw"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2012 (Ale - powieść została opublikowana po raz pierwszy w 1898 r.)
Liczba stron: 230



Henry James (1843-1916) - wybitny amerykański pisarz, krytyk i teoretyk literatury, reprezentant realizmu psychologicznego.  /źródło: opis z okładki/
Powieść rozpoczyna się bardzo obiecująco - grupa znajomych zgromadzonych w zimowy wieczór przy kominku słucha przerażających opowieści. Jako kolejny głos ma zabrać jeden z mężczyzn. Przedtem jednak musi posłać do Londynu po zeszyt, w którym zapisana jest cała historia. Kiedy już zeszyt dociera do właściciela, a wszyscy zainteresowani gromadzą się w jednym miejscu, rozpoczyna się opowieść...
Henry James

Od tego momentu poznajemy wydarzenia z perspektywy młodej dziewczyny. Zostaje ona zatrudniona przez tajemniczego dżentelmena jako guwernantka jego bratanków - Milesa i Flory. Razem z dziećmi ma przebywać w dworze na prowincji. Nie może natomiast - co od początku wydaje się podejrzane - w żadnym wypadku niepokoić swojego pracodawcy. Wszystkie kłopoty ma rozwiązywać sama. Mimo to, początkowo dziewczyna jest zadowolona ze swojej pracy - dwór jest piękny, dzieci urocze. Jednak szybko pojawiają się problemy. Czy to możliwe, że w posiadłości straszy? I co wspólnego z tymi tajemniczymi zjawiskami mają Miles i Flora?

"W kleszczach lęku" to horror, w którym autor umiejętnie buduje nastrój grozy opisując kolejne pojawienia się duchów, dziwne zachowania dzieci oraz zagubienie młodej guwernantki. 
Dziewczyna nie wie, co ma zrobić w zaistniałej sytuacji. Jej podopieczni wyraźnie mają związek z tajemniczymi zdarzeniami, jednak boi się porozmawiać z nimi na ten temat (co może wydawać się dziwne). 
Sceny spotkań z duchami są pełne napięcia. Zastanawiałam się jednak, dlaczego guwernantka nie spróbowała poszukać jakiegoś sposobu obrony przed zjawami... (bardzo możliwe, że obejrzałam za dużo horrorów).


Powieść nie wszystkim się spodoba. Niektórym akcja może wydać się zbyt rozwlekła. Innych nie zachwyci klimat, a sama historia ich nie przerazi. Mnie też specjalnie nie przestraszyła. Jednak kiedy krótko po przeczytaniu całej powieści miałam wybrać się na samotny, wieczorny spacer, poczułam pewne wątpliwości...

Moja ocena: 4/6

______________________
Źródła zdjęć:
http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/131000/131664/155x220.jpg
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/ed/Henry_James_by_John_Singer_Sargent_cleaned.jpg/220px-Henry_James_by_John_Singer_Sargent_cleaned.jpg
http://www.rondotheatre.co.uk/pics/The%20Turn%20of%20the%20Screw%20Web.JPG

Paweł Jaszczuk "Marionetki"



Autor: Paweł Jaszczuk
Tytuł: "Marionetki"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 340






"We Lwowie trwa festiwal lalek. Ktoś szykuje krwawy spektakl..." /opis z okładki/
Lwów, lata 30. XX wieku. W okolicy Wysokiego Zamku grupa gimnazjalistek dokonuje makabrycznego odkrycia w postaci pozbawionych głowy zwłok kasjera jednego ze lwowskich banków. Sprawą zajmuje się nie tylko policja w osobie inspektora Zięby, ale również Jakub Stern - dziennikarz "Kuriera", piszący teksty o tematyce kryminalnej. 
Niedługo potem Stern i jego redakcyjna koleżanka Wilga de Brie znajdują w mieszkaniu należącym do denata przerażające marionetki. Czy doprowadzą ich one do rozwiązania zagadki?

Nie jest to pierwsza powieść o Jakubie Sternie napisana przez Pawła Jaszczuka. Za wcześniejszą - "Foresta Umbra" - autor otrzymał Nagrodę Wielkiego Kalibru. Przyznaję się, że nie czytałam o wcześniejszych przygodach Sterna. Być może były to lepsze książki. Jednak "Marionetki" nie do końca mi się spodobały.

Wejście do lwowskiego ratusza

Liczyłam na to, że dzięki powieści będę mogła poczuć klimat przedwojennego Lwowa. Jednak ani opis ówczesnych strojów, ani wprowadzenie charakterystycznego dla Lwowa języka, ani pobieżny opis miasta nie sprawiły, że Lwów z 1938 r. stał mi się bliższy. Może to po prostu moja wina i odczucia większości czytelników są zupełnie inne.
Mam również zastrzeżenia co do samej intrygi. Pomysł był dobry, jednak zakończenie nieco rozczarowuje. 
Poza tym, nie wszystkie wątki poruszone w książce zostały rozwinięte. Szczególnie zaniedbano sprawę tajemniczego pamiętnika hrabiny.


Nie podobało mi się również przedstawienie relacji pomiędzy Sternem, a jego żoną. Anna nie wykazywała żadnego zrozumienia dla pracy męża, chociaż przecież dobrze wiedziała, na czym ona polega. Na zmianę była albo zła albo zazdrosna, a kiedy Jakub chciał coś wyjaśnić - nie chciała rozmawiać. Było to trochę męczące.

Hotel George

Pomimo tej długiej listy wad nie uważam "Marionetek" za bardzo złą książkę, której nikomu bym nie poleciła. Zachęcam miłośników kryminałów i dwudziestolecia międzywojennego do zapoznania się z tą - bądź inną - powieścią Pawła Jaszczuka. Być może Wasze odczucia będą zupełnie inne.

PS. Ciekawym dodatkiem do książki są krótkie słowniki bałaku lwowskiego i wyrazów żydowskich. Czy wiecie, co to są "meszty"? Albo "trymbulka"?;)
PS 2. Gdyby ktoś chciał zobaczyć więcej zdjęć przedwojennego Lwowa, zapraszam na stronę http://www.lwowiak.republika.pl/

Moja ocena: 3,5/6
____________________
Źródła zdjęć: http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/122000/122808/155x220.jpg
http://lwow.info/wp-content/gallery/naj-lwy/Lv_0552.jpg
http://lwow.info/wp-content/gallery/naj-corso/Lv_0272.jpg
http://lwow.info/wp-content/gallery/naj-george/prospekt12kc2.jpg

Victor Hugo "Nędznicy"

Autor: Victor Hugo
Tytuł: "Nędznicy"
Tytuł oryginału: "Les Miserables"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: Tom I - 844, Tom II - 840   

Po miesiącu ciężkich walk nareszcie skończyłam czytać "Nędzników". Nie było to takie złe doświadczenie, jak może sugerować poprzednie zdanie. Chociaż trzeba przyznać, że pewne elementy tej książki utrudniały mi lekturę. Ale od początku...

Hugh Jackman jako Jan Valjean

"Nędznicy" to monumentalna powieść, w której Victor Hugo przedstawił losy Jana Valjean. Nie jest on jednak jedynym bohaterem tej historii - obok niego pojawia się wiele innych, również ważnych postaci. A także bohater zbiorowy - społeczeństwo francuskie.
Jan Valjean za kradzież bochenka chleba dla swojej głodującej rodziny został ukarany na 20 lat galer. Po odbyciu tej okrutnej i niesprawiedliwej kary, po 20 latach okropnego życia, wyszedł na wolność. Był pełen nienawiści do całego świata. Spotkanie z biskupem Benvenuto, dobrym staruszkiem, niemal świętym, doprowadziło do zmiany postawy Jana Valjean. Ale chociaż od tej pory chciał być dobry, ciążące na nim piętno byłego galernika pozostało. W ówczesnej Francji taka osoba była niemal wykluczona ze społeczeństwa i pozbawiona praw. Oskarżona o ponowne popełnienie przestępstwa była znowu skazywana na galery. To właśnie przydarzyło się Janowi Valjean. Od tej pory nie zaznał on spokoju. Chociaż żył uczciwie i robił naprawdę dużo dobrego dla społeczeństwa, od kiedy jego tajemnica wyszła na jaw był nieustannie ścigany przez nieustępliwego inspektora policji Javerta. Również dobry uczynek jakim była opieka nad Kozetą sprowadził na niego nowe kłopoty - chęć zemsty oberżysty Thenardiera, któremu odebrał darmową pomoc domową i dobre źródło zarobku w postaci tej dziewczynki. 
Anne Hathaway - Fantyna

Nie podejmę próby przedstawienia, nawet skrótowego, całej historii. Zbyt dużo w niej postaci, zbyt dużo wątków. Cała powieść jest jednak nie tylko opisem życia Jana Valjean, ale również obrazem społeczeństwa francuskiego w I połowie XIX wieku oraz pretekstem do przedstawienia poglądów autora na różnorodne tematy. Właśnie te refleksje, zawarte w odrębnych rozdziałach i przerywające opowieść o właściwych bohaterach "Nędzników", utrudniały mi czytanie. Nie rozumiałam wszystkich odniesień do historii, literatury czy kultury, jakimi posługiwał się Victor Hugo. Czasami też nie zgadzałam się z jego poglądami, choćby w kwestii klasztorów. 

Helena Bonham-Carter jako madame Thenardier

Powieść podzielona jest na pięć części, które początkowo wydane były oddzielnie. "Nędznicy" zaraz po opublikowaniu zyskali taką popularność, że kiedy miały ukazywać się następne części, w księgarniach tworzyły się ogromne kolejki. Powieść została również bardzo dobrze przyjęta przez krytyków.

Russel Crowe jako Javert

"Nędznicy" to klasyka, którą z pewnością warto poznać - co do tego nie mam wątpliwości. Koniecznie w kolejności: najpierw książka, a dopiero później ekranizacja.
To opowieść o tym, że każdy człowiek jeśli tylko chce, może się zmienić i stać się dobrym. Że warto dążyć do ideału, choć na naszej drodze stają różne przeszkody. Że w końcu zostaniemy za to wynagrodzeni. 
"Najwyższe szczęście w życiu to świadomość, że się jest kochanym; kochanym dla samego siebie, a raczej kochanym pomimo samego siebie."

Jeżeli chodzi o moje osobiste odczucia - Jan Valjean był oczywiście postacią, do której czułam dużą sympatię. Polubiłam nawet Javerta. A raczej - było mi go szkoda. Natomiast po przeczytaniu zakończenia stwierdziłam, że Kozeta i Mariusz nie zasługują na to, żeby dołączyć do grona moich ulubionych bohaterów. Pomimo usprawiedliwiania ich przez autora. Ale to temat na osobny post lub długą dyskusję....


Wykorzystane w poście zdjęcia pochodzą z najnowszej ekranizacji "Nędzników", której niestety jeszcze nie widziałam. Uparłam się jednak, że najpierw muszę przeczytać książkę;)
____________
Źródła zdjęć:
http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/66000/66885/155x220.jpg
http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/50000/50894/155x220.jpg
http://1.fwcdn.pl/ph/95/95/599595/353268.1.jpg
http://1.fwcdn.pl/ph/95/95/599595/353272.1.jpg
http://1.fwcdn.pl/ph/95/95/599595/353279.1.jpg
http://1.fwcdn.pl/ph/95/95/599595/353282.1.jpg
Copyright © 2014 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger