Guy Burt "Bunkier"




Autor: Guy Burt
Tytuł: "Bunkier"
Tytuł oryginału: "Ather the Hole"
Wydawnictwo: Książnica
Rok wydania: 2004
Liczba stron: 188



Uniknięcie nudnej, szkolnej wycieczki i przeżycie prawdziwego "eksperymentu z rzeczywistością" wydaje się być świetnym pomysłem. Tak więc Liz, Mike, Frankie, Alex i Geoff z własnej woli dają się zamknąć w tytułowym bunkrze - piwnicy w opuszczonej części ich szkoły. Kontrolę nad sytuacją sprawuje ich kolega Martyn, który po trzech dniach ma wypuścić całe towarzystwo i wysłuchać ich relacji. Żadnemu z nastolatków nie przeszło przez myśl, że może Martyn nie zamierza dotrzymać umowy, a w bunkrze rozpocznie się walka o przetrwanie...

Kilka lat temu, jeszcze za czasów liceum, oglądałam film na podstawie tej powieści. Pamiętam, że wywarł na mnie duże wrażenie. W porównaniu ze wspomnieniami tamtych emocji i migawkami scen, powracającymi do mnie w trakcie lektury, książka wypadała dość blado. Przynajmniej do momentu poznania przeze mnie zakończenia. Ale po kolei.

"Bunkier" to zapis przeżyć jednej z uczestniczek eksperymentu, Liz. Na przemian poznajemy jej relacje z wydarzeń rozgrywających się w szkolnej piwnicy oraz to, co działo się już "po bunkrze". Myślałam, że taka konstrukcja książki nie jest najlepsza - czy nie lepiej byłoby przedstawić wszystkie zdarzenia chronologicznie, stopniowo zwiększając napięcie, a następnie przechodząc do dramatycznego finału? Myliłam się. W świetle tego, co autor zaserwował nam w zakończeniu, taka struktura powieści była jak najbardziej uzasadniona.

Żałuję jednak, że Guy Burt nie opisał dokładniej przeżyć nastolatków uwięzionych w bunkrze. Nie udało mi się odczuć tej klaustrofobicznej atmosfery, która musiała im towarzyszyć. A może tylko mnie to nie przekonało? Być może jakiś związek z takim, a nie innym odbiorem tej historii ma fakt, że znałam już filmowe zakończenie? Jakiekolwiek jest wytłumaczenie, oczekiwałam większych emocji.

"Bunkier" nie jest jednak książką, o której zapomina się zaraz po przeczytaniu. Wręcz przeciwnie. Mam wrażenie, że ta historia zostaje z czytelnikiem na dłużej i może przypomnieć się w najmniej oczekiwanym momencie. Zwłaszcza, jeśli ktoś cierpi na klaustrofobię.

Z pewnością wadą tej książki jest zbyt mała liczba szczegółów i niedopowiedzenia, z którymi zostawia nas autor. Jednak jej niezaprzeczalną zaletą jest sama fabuła. Muszę przyznać, że dosyć koszmarna (w znaczeniu: przerażająca).

Moja ocena: 4/6


TynipicTynipicTynipic
______________________
Źródła zdjęć:
1. http://lubimyczytac.pl/ksiazka/52731/bunkier
2. http://www.pinterest.com/pin/97179304430674255/

20 komentarzy:

  1. Kusi mnie ta książka od dawna, zdołałam już nawet zdobyć własny egzemplarz, ale właśnie dużo osób pisze, że spodziewało się większych emocji po tej historii. I za każdym razem jak mam zamiar sięgnąć po "Bunkier" to przypominają mi się te opinie i ostatecznie wybieram inną książkę. Ale w końcu muszę przeczytać, bo od dawna to odwlekam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto chociaż spróbować;) Skoro już jest i czeka na półce...

      Usuń
    2. Właśnie, to też jest argument :)

      Usuń
  2. To nie jest książka w moim guście. mimo że dobra raczej nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Film nakręcony na podstawie tej książki wydał mi się o wiele lepszy niż sama książka, straszny, wyzwalający wiele emocji. A książkę czytałam z uczuciem nudy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Film jest boski, a na książkę poluję już od dawna.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oglądałam film na podstawie tej powieści i muszę przyznać, że zrobił na mnie piorunujące wrażenie, dlatego z przyjemnością sięgnę po powyższą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oho, pamiętny Bunkier. Film i ja oglądałam dawno temu, ale jeszcze długo pojawiał mi się w głowie. Nie wiem jak spojrzałabym na niego teraz. Nie wiem jak oceniłabym książkę. No,ale skoro przeraża... :>

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. O ile dobrze kojarzę, na okładce jest zdjęcie z filmowej adaptacji;)

      Usuń
  8. Czytałam dobrych kilka lat temu i pamiętam, że książka wywarła na mnie ogromne wrażenie - zastanawiam się, jak odebrałabym ją dzisiaj? Doświadczenie w podobnej literaturze jakby większe, więc i może wrażenia byłyby inne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością byłyby inne. Pytanie tylko, czy równie pozytywne;)

      Usuń
  9. Przy tego typu książkach często mam dylemat. Bo niby chciałabym je przeczytać, a jednak coś mnie wstrzymuje i ostatecznie nie mogę się zdecydować. Mimo to myślę, że gdyby akurat trafiła się okazja, ciekawość by przeważyła. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oglądałam film na podstawie tej książki parę lat temu i też wywarł on na mnie niemałe wrażenie. Chyba dlatego, że mam jakąś lekką postać klaustrofobii, dlatego fabuła wprawiała mnie w panikę. Jako że zakończenie dobrze pamiętam, myślę, że czytanie książki byłoby bezsensu, bo nie miałabym niespodzianki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przyznaję się bez bicia, że ani nie słyszałam o filmie ani tym bardziej o książce...Twoja recenzja mnie zaciekawiła i mam nadzieję szybo nadrobić braki...

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmmmm jakoś nie mogę sobie przypomnieć, czy oglądałam film, bo książki na pewno nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj oj oj, a ja nie oglądałem ani filmu, ani nie czytałem książki. Chyba po raz pierwszy będę miał okazję sięgnąć najpierw po papierową odsłonę jakiejś historii :P

    OdpowiedzUsuń
  14. DAwno nie czytałam porządnego horroru. Skusiłaś mnie tą przerażającą fabułą:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie pamiętam czy "Bunkier"czytałam, czy może oglądałam, a może jedno i drugie, pamiętam tylko, że zakończenie zrobiło na mnie duże wrażenie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, szczególnie krytyczne. Odpowiadam na nie, oczywiście jeżeli mam coś do powiedzenia na dany temat;)

Copyright © 2014 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger