Ponure Poniedziałki: Stefan Grabiński "Głucha przestrzeń (Ballada kolejowa)"


Tekst pochodzi ze zbioru "Demon ruchu i inne opowiadania" (Zysk i S-ka, 2011).
"Nareszcie zobaczył. W wylocie czeluści zaświeciła para oczu, para olbrzymich, złotożółtych ślepiów i rosła, rosła, zbliżała się..."
Mianem "głuchej przestrzeni" określono porzucony odcinek torów pomiędzy Orszawą a Byliczem. Niegdyś często jeździły tamtędy pociągi, panował tam ruch i gwar. Teraz w pobliżu zbudowano nową linię, a stare tory i mała stacyjka zaczęły popadać w ruinę. Do czasu, aż swoją kandydaturę na dróżnika tego odcinka zgłosił były konduktor, Szymon Wawera. Dróżnik wcale nie był tam potrzebny - pociągi jeździły inną trasą, a "głucha przestrzeń" była przeznaczona do likwidacji. Ale Wawera się uparł. I nie chciał za swoją pracę żadnych pieniędzy. Ostatecznie zamieszkał więc w domku dróżnika i rozpoczął renowację budynków i torów. I czekał, czekał...


Stefan Grabiński był niesamowity. Nie musiał pisać o morderstwach i różnych okropnościach, żeby zmrozić krew w żyłach czytelnika. Potrafił stworzyć taką atmosferę i takie napięcie, że... nawet sam opis zwykłych, codziennych prac wykonywanych przez Wawera wywoływał we mnie niepokój. Tym bardziej, że wszystko rozgrywało się na odludnej przestrzeni, wśród dawno porzuconych sprzętów. Tylko od czasu do czasu można było usłyszeć tam dziwne odgłosy, jakby echa dawnych wydarzeń. Nic więc dziwnego, że od początku miałam wrażenie, że - cytując Stephena Kinga - COŚ SIĘ STANIE. I rzeczywiście tak było. 
Można jedynie zadać sobie pytanie o naturę tych zjawisk. Czy wszystko rozgrywało się jedynie w umyśle starego dróżnika czy też wydarzyło się naprawdę? Kto wie.

"Głucha przestrzeń" nie jest najlepszym opowiadaniem Grabińskiego, jakie czytałam. Ale zawiera w sobie wszystkie elementy charakterystyczne dla twórczości tego autora, przynajmniej tej, która zalicza się do tak zwanego "horroru kolejowego". Dlatego jak najbardziej polecam. Chociaż jeśli dopiero zaczynacie przygodę z takimi klimatami, sięgnijcie najpierw po "Ślepy tor" albo "Sygnały". 

Czy w Waszej okolicy są stare, opuszczone stacje kolejowe? Zarośnięte torowiska? W mojej tak. Wybierzcie się tam wieczorem na spacer. Poczujcie ten klimat. Tylko uważajcie na pociągi. Co z tego, że już dawno tamtędy nie jeżdżą? Nigdy nie wiadomo...
"Sza! To tajemnica! Tajemnica głuchej przestrzeni."
Moja ocena: 5/6

Przypominam o nietypowym konkursie;)
___________________
Źródło zdjęcia: http://kaboompics.com/one_foto/37

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze, szczególnie krytyczne. Odpowiadam na nie, oczywiście jeżeli mam coś do powiedzenia na dany temat;)

Copyright © 2014 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger