Mitchell Zuckoff "Lodowe piekło"



Autor: Mitchell Zuckoff
Tytuł: "Lodowe piekło. Katastrofa na Grenlandii"
Tytuł oryginału: "Frozen in Time. An epic story of survival and a modern quest for lost heroes of world war II"
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 460


Przełom 1942 i 1943 roku był wyjątkowo pechowy dla amerykańskich lotników podróżujących nad Grenlandią. Najpierw rozbił się tam samolot transportowy C-53, z pięcioma członkami załogi na pokładzie. Lotnikom udało się przeżyć, ale nie byli w stanie podać swojej dokładnej lokalizacji. Rozpoczęła się akcja poszukiwawcza, w której udział brał między innymi bombowiec B-17. Niestety i on wkrótce znalazł się unieruchomiony gdzieś na grenlandzkim lodowcu. Załodze B-17 próbowali pomóc lotnicy z tak zwanej "kaczki", czyli Grumman Ducka. Udało im się szczęśliwie wyrwać z lodowego piekła dwóch członków załogi bombowca, jednak podczas kolejnego lotu ratunkowego warunki atmosferyczne gwałtownie się pogorszyły i Grumman Duck się rozbił. Prawdziwe pasmo nieszczęść... A to jeszcze nie wszystkie opisane w tym reportażu próby odnalezienia i uratowania amerykańskich lotników ze wspomnianych wyżej trzech samolotów. 
Niektórym z nich udało się szczęśliwie wydostać z lodowca. Inni - oraz osoby próbujące ich uratować - zginęli tragicznie podczas akcji. A część rozbitków musiała przeczekać i przetrwać aż 148 dni grenlandzkiej zimy, zanim nareszcie znalezli się w bezpiecznym miejscu...

Wszystkie wymienione powyżej wydarzenia zostały opisane właśnie w "Lodowym piekle". Swoją relację Mitchell Zuckoff przeplata opowieścią o współczesnych poszukiwaniach szczątków nieszczęsnego Grumman Ducka (oraz trzech osób, które zginęły podczas jego ostatniego lotu), w których sam brał udział. Wygląda to na niesamowicie interesującą opowieść o przetrwaniu w ekstremalnych warunkach oraz o próbie odnalezienia i sprowadzenia do domu ciał trzech bohaterów, którzy zginęli w trakcie misji ratunkowej na Grenlandii. Idealna lektura na zimowe wieczory. Czy jednak naprawdę warto po nią sięgnąć?

Nie jest to idealne zdjęcie ilustrujące ten wpis. Ale przynajmniej ma klimat.

Mam mieszane uczucia. Z jednej strony, styl autora jest bardzo lekki, a samą historię czyta się nadzwyczaj szybko. Wszystkie wydarzenia zostały opisane bardzo dokładnie. A jeśli ktoś zagubi się w zawiłościach lektury - o którym z rozbitych samolotów albo o jakim członku załogi właśnie mowa - z pomocą może przyjść umieszczony na końcu książki spis postaci. Z drugiej strony, oczekiwałam od tej lektury wywołania we mnie większych emocji. Nie jestem pewna, czego dokładnie mi w niej brakuje - bo przecież pozornie wszystko jest w porządku, bibliografia jest obszerna, autor podaje wiele szczegółów, a czyta się bardzo płynnie i szybko. Ale... nie byłam zachwycona lekturą. Jestem w stanie ocenić ją tylko na "dobry". 

Książka z pewnością spodoba się miłośnikom historii rozgrywających się wśród grenlandzkich lodowców, osobom zainteresowanym czasami II wojny światowej oraz katastrofami lotniczymi. Ale mam wrażenie (chociaż do tej pory nie czytałam tego rodzaju reportaży), że - jakkolwiek opisywana historia jest bardzo ważna i dobrze, że powstała o niej książka zbierająca wszystkie szczegóły tamtych wydarzeń - można znalezć wiele lepszych, wywołujących w czytelniku więcej emocji opowieści o próbach przetrwania w ekstremalnych dla człowieka warunkach. 

Ten reportaż ma na Lubimy Czytać bardzo wysoką ocenę. A ja z jakiegoś nie do końca sprecyzowanego powodu pozostaję wobec niego nieco sceptyczna. Może więc nie warto kierować się moją opinią, tylko sięgnąć po "Lodowe piekło" i samemu się przekonać, czy taka lektura Wam odpowiada? 

Moja ocena: 4/6
__________________
Zródła zdjęć:
1. http://lubimyczytac.pl/ksiazka/273999/lodowe-pieklo-katastrofa-na-grenlandii
2. http://nos.twnsnd.co/image/64303435488

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze, szczególnie krytyczne. Odpowiadam na nie, oczywiście jeżeli mam coś do powiedzenia na dany temat;)

Copyright © 2014 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger