Ponure Poniedziałki: Edith Nesbit "Altana"

Opowiadanie pochodzi ze zbioru "Opowieści upiorne" (C&T, 2015).

Altana opleciona dzikim pnączem. Romantyczne miejsce spotkań zakochanych? A może miejsce, które potrafi uśmiercić tego, kto nieopatrznie będzie chciał w nim przenocować? Znając Edith Nesbit oraz jej talent do tworzenia mrocznych opowieści nie można wątpić, że w tym przypadku prawdziwa jest ta druga opcja.

Amelia i Ernestine to dwie młode panny, obok dwóch młodzieńców (Fredericka i Eugene'a) - oraz oczywiście tytułowej altany - główne bohaterki tej historii. Pewnego razu, podczas zwyczajnej rozmowy, młodzi poruszyli temat altany, znajdującej się w posiadłości Fredericka. Eugene opowiedział wszystkim o historii związanej z tym miejscem, którą wyczytał w starej księdze opisującej dzieje całego majątku. Otóż podobno w ciągu kilkuset lat w altanie doszło do serii niewyjaśnionych zgonów. Ofiarami padali zawsze mężczyzni, którzy chcieli spędzić w niej noc. Oprócz tego często zdarzało się, że w pobliżu budynku znajdowano martwe drobne zwierzęta - psy, króliki, ptaki. Młodzieńcy szybko wpadli na pomysł zakładu i postanowili na zmianę spędzić nieco czasu w nocy w altanie. Przeciwko temu protestowała Amelia, jednak nikt jej nie słuchał. W końcu była tylko średnio urodziwą przyjaciółką kreującej się na piękność - lecz głupiutkiej - Ernestine. A to właśnie tej drugiej Frederick i Eugene chcieli zaimponować.

Autorka

Czy muszę dodawać, że cała historia zakończyła się tragicznie? Chociaż samego finału nie byłam w stanie przewidzieć.

Niesamowicie spodobał mi się klimat "Altany". To trochę połączenie powieści o życiu w dawniejszej Anglii z horrorem. Być może zupełnie niesłusznie, ale nasunęło mi się skojarzenie z Jane Austen i jej umiejętnością przedstawiania ludzkich charakterów. Bo właśnie z tym - a także z opisem relacji łączących wszystkich bohaterów - mamy tutaj do czynienia. Oczywiście nie w takim stopniu, jak u Austen, ale... W każdym razie połączenie wątku obyczajowego z horrorem dało niesamowity efekt. To trochę tak, jak gdybyście sięgnęli na przykład po "Emmę" i nagle odkryli, że wydarzenia przybierają bardzo zły obrót i najpewniej zaraz ktoś zginie. I to wszystko zamknięte w formie opowiadania. 

Pewnie przesadzam z tymi zachwytami, a moje skojarzenia nie są odpowiednie. Mam jednak do nich prawo, bo właśnie takie emocje i refleksje wywołała we mnie "Altana". Ale chętnie na ten temat podyskutuję;)

Moja ocena: 5/6
__________________
Zródło zdjęcia: https://pl.pinterest.com/pin/508766089135599484/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze, szczególnie krytyczne. Odpowiadam na nie, oczywiście jeżeli mam coś do powiedzenia na dany temat;)

Copyright © 2014 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger