Alex Marwood "Dziewczyny, które zabiły Chloe"





Autor: Alex Marwood
Tytuł: "Dziewczyny, które zabiły Chloe"
Tytuł oryginału: "The Wicked Girls"
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2016 (wydanie IV)
Liczba stron: 446







"Otwiera oczy pod powierzchnią, widzi, że woda jest znów mętna z powodu wznieconego mułu. Jest pod nią ciemno. Cicho. Ona to właśnie widziała, myśli. Tak wyglądały jej ostatnie chwile."
Każda zbrodnia jest przerażająca. Zwłaszcza taka popełniona przez dziecko. Nic więc dziwnego, że kiedy odkryto ciało małej Chloe i ustalono, że zabiły ją dwie jedenastolatki, dziewczynki stały się obiektem powszechnego potępienia i ogólnej nienawiści. Od tego czasu minęło już jednak dwadzieścia pięć lat. Dziewczyny odbyły karę w zakładach poprawczych, zmieniono im tożsamość. Teraz są tylko częścią społeczeństwa. Żyją jednak w strachu, że w każdej chwili ktoś może odkryć ich przeszłość. I co wtedy?
Nie przypuszczają na pewno, że tyle komplikacji w ich życie może wnieść sprawa morderstw w ponurym nadmorskim kurorcie. Jednak jedna z nich odkrywa ciało w wesołym miasteczku, gdzie pracuje. A druga, dziennikarka, przyjeżdża do Withmouth, żeby zrelacjonować całą sprawę. Kiedy po tylu latach ich drogi znowu się spotykają, robi się naprawdę niebezpiecznie. Do tego jeszcze seryjny morderca, grasujący gdzieś w pobliżu... To nie zapowiada się dobrze dla naszych bohaterek.

Alex Marwood postawiła na dwutorową narrację. Z jednej strony obserwujemy to, co dzieje się współcześnie - życie Amber oraz Kirsty, ich próby poradzenia sobie z trudną przeszłością i tym, co zrobiły, a także poczynania tajemniczego zabójcy, który jest niebezpiecznie blisko. Z drugiej strony, możemy poznać wydarzenia, które miały miejsce tego feralnego dnia, w którym zginęła Chloe. Jak do tego doszło? Czy można było tego uniknąć? Czy te dwie dziewczyny naprawdę są złem wcielonym? 
To interesujący zabieg, który bardzo mi się podoba. Dzięki niemu nic nie jest oczywiste - prawda może być odkrywana przez czytelnika powoli, kawałek po kawałku. A opinia na temat głównych bohaterek może się bardzo różnić na początku i na końcu lektury.

Cieszę się, że autorka nie skupiła się jedynie na sprawie morderstw w kurorcie. Oczywiście jest to ważny wątek, jednak na pierwszy plan zdecydowanie wysuwa się życie Kirsty i Amber. To one są tutaj najważniejsze. To naprawdę dobry thriller psychologiczny, podejmujący tematykę zbrodni, winy oraz osądzania winnych osób przez społeczeństwo. Czy niektóre rzeczy musiały się wydarzyć, a może był to naprawdę tragiczny w skutkach zbieg okoliczności oraz efekt zaniedbania dorosłych? Czy dzieci, które popełniły zbrodnię, muszą za nią płacić już do końca życia? Kiedy przeszłość może wrócić w każdej chwili, już nigdy nie można poczuć się bezpiecznie. I to głównie o tym jest ta powieść. 

Trochę szkoda, że rozwiązanie zagadki Nadmorskiego Dusiciela okazało się takie... nieco banalne. To jednak niewielki minus w porównaniu do doskonałej reszty książki. "Dziewczyny, które zabiły Chloe" naprawdę skłaniają do rozmyślań. Ciężka tematyka, duszna atmosfera nieprzyjemnego Withmouth, wesołe miasteczko, które jest naprawdę mało przyjemne, morderca czający się gdzieś w mroku i dwie niezwykle interesujące główne bohaterki - Alex Marwood naprawdę świetnie się spisała. Podobało mi się też zakończenie powieści. Oczywiście nie będę zdradzać szczegółów, ale warto doczytać do końca. To mroczna książka, idealna na ponury listopad.
(Chociaż aktualnie u mnie pada śnieg, a ja słucham świątecznych piosenek. Także tego...)

Moja ocena: 5/6
__________________
Zródła zdjęć:
1. http://lubimyczytac.pl/ksiazka/261610/dziewczyny-ktore-zabily-chloe
2. unsplash.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze, szczególnie krytyczne. Odpowiadam na nie, oczywiście jeżeli mam coś do powiedzenia na dany temat;)

Copyright © 2014 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger