Ponure Poniedziałki: Edward Frederic Benson "Po drugiej stronie drzwi"

Opowiadanie pochodzi ze zbioru "Widzialne i niewidzialne" (C&T, 2015)
"Niepewne stąpanie po schodach rozlegało się coraz bliżej korytarza; słyszałam także szuranie dłoni przesuwającej się po omacku wzdłuż balustrady. Kroki przemierzyły część korytarza między schodami a moimi drzwiami, pózniej zaś o drzwi otarła się z szelestem jakaś tkanina i dotykające ich po ciemku palce"
Przeczytaliście powyższy cytat? To już nie musicie sięgać po całe opowiadanie, bo poznaliście to, co w nim najlepsze.
Tekst to zapis rozmowy między panią Aldwych, a gościem odwiedzającym jej niedawno kupiony dom. W większości dotyczy on teorii kobiety, wyjaśniającej pochodzenie niezwykłych zjawisk (duchy, dziwne hałasy itd.) Szczerze przyznaję, że wydał mi się po prostu nudny. Nie lubię takich rozważań, a stare opowiadania grozy często są ich pełne. Na szczęście pod koniec lektury troszkę się ożywiłam.

Pani Aldwych opisała swoje spotkanie z duchem, kiedy pewnej nocy została sama w domu. Obudziła się i poczuła ogromny lęk, którego przyczyny nie potrafiła sprecyzować. Nie minęło jednak dużo czasu i usłyszała kroki... Tajemnicza postać zbliżała się do jej sypialni, a potem minęła ją, zahaczając po drodze o klamkę. I to właśnie dla tego fragmentu warto było przeczytać całe opowiadanie.

Edward Frederic Benson pisał naprawdę dobrze. Choć czasami jego teksty mnie nudzą, właśnie ze względu na wcześniej wspomniane rozważania, czy też dziwne teorie, które w ogóle mnie nie przekonują. Stworzył jednak kilka naprawdę dobrych opowiadań (słynny "Pokój na wieży", "Noc Gavona", o których pewnie jeszcze napiszę...). I nawet w tych, które mi się nie podobają, widać jego świetny styl, który błyszczy zwłaszcza wtedy, kiedy autor opisuje niezwykłe i tajemnicze zjawiska.

Pani Aldwych mogła uważać, że tak naprawdę nie miała do czynienia z duchem. Nieważne. Ważne że to, co widziała i słyszała, zostało przedstawione w tak przekonujący sposób. Nie potrzebuję już jej wyjaśnienia, ani też wyjaśnień samego autora. Ta jedna scena zapadnie mi w pamięć i to chyba wystarczy. Tymczasem będę nadal poznawać teksty Bensona (nie skończyłam jeszcze całego zbioru) z nadzieją, że będzie tam więcej opowieści o duchach.

Moja ocena: 3/6
_____________
Zródło zdjęcia: unsplash.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze, szczególnie krytyczne. Odpowiadam na nie, oczywiście jeżeli mam coś do powiedzenia na dany temat;)

Copyright © 2014 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger