Ponure Poniedziałki: Edward Frederic Benson "Pani Amworth"

Opowiadanie pochodzi ze zbioru "Widzialne i niewidzialne" (C&T, 2015).

Maxley to idylliczna, mała wioska w Sussex. Dni płyną tam spokojnie. Aż nadchodzi weekend i droga, przy której jest położona miejscowość "przemienia się w tor wyścigowy dla rozpędzonych samochodów i rowerów". Myślicie, że prezentowana tu dzisiaj straszna opowieść będzie miała związek właśnie z motoryzacją? Nie do końca. Prawdziwym zagrożeniem jest tutaj wampir. Chociaż... czy wpadlibyście na pomysł, że można się go pozbyć właśnie z pomocą samochodu?;)

Zacznijmy jednak od początku. Maxley, jak już wspomniałam, to bardzo przyjemna mała miejscowość, w której wszyscy się znają. Wiadomo, że kiedy do takiej społeczności sprowadza się ktoś nowy, wszyscy się nim interesują. W tym przypadku narrator tekstu, mieszkaniec Maxley, opisuje przybycie do wioski pani Amworth. Wspomniana kobieta to wdowa po urzędniku państwowym w Indiach. Bardzo energiczna, pełna humoru, szybko ożywia życie towarzyskie w Maxley. Wszyscy ją lubią. Poza sąsiadem głównego bohatera, Francisem Urcombe, emerytowanym profesorem fizjologii, bardzo interesującym się zjawiskami paranormalnymi. Czy coś niezwykłego, coś nie z tego świata, profesor Urcombe dostrzegł w pani Amworth? Czy to naprawdę możliwe, żeby ta miła kobieta była wampirem?


"Pani Amworth" to z jednej strony tekst wykorzystujący klasyczne motywy wampiryczne: ofiara wampira ma dwa ślady po ugryzieniach na szyi i chociaż jeszcze żyje, to słabnie z każdym dniem (po każdej wizycie wampira), wampir może prześladować ludzi nawet po śmierci, a kiedy wykopie się jego ciało z grobu, okazuje się ono nietknięte rozkładem, a nawet dobrze odżywione... Z drugiej strony Benson prezentuje nieco nietypowe podejście do tematu. U niego wampir może poruszać się w świetle słonecznym i nic mu nie jest. A samo zjawisko wampiryzmu porównane jest do opętania: "upiorna istota wcielała się w żywą kobietę lub mężczyznę, dając im nadprzyrodzoną siłę, dzięki której mogli latać pod postacią nietoperzy i nasycać głód podczas krwawych nocnych uczt. Gdy żywiciel umierał, wampir nadal zamieszkiwał ciało, nietknięte rozkładem". Do tej pory spotykałam się raczej z przemianą w wampira, a nie przejęciem przez niego czyjegoś ciała. Co na ten temat sądzicie?

Nie można porównać tego opowiadania do twórczości Stokera, ale stanowi ono interesujący przykład horroru wampirycznego. Niepozbawionego przy okazji pewnych elementów humoru. A może tylko mnie rozbawiło wykorzystanie wątku zwiększonego ruchu samochodowego do pozbycia się osoby uważanej za wampira? W każdym razie "Pani Amworth" to naprawdę dobry tekst, jeden z najlepszych w całym zbiorze. Przeczytajcie. Zwłaszcza, jeśli lubicie historie o wampirach.

Moja ocena: 5/6
__________
Zródło zdjęcia: unsplash.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze, szczególnie krytyczne. Odpowiadam na nie, oczywiście jeżeli mam coś do powiedzenia na dany temat;)

Copyright © 2014 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger