Nowości w biblioteczce

Dzisiaj post o książkach, które niedawno trafiły do mojej biblioteczki. Nie znaczy to jednak, że od razu zostaną przeczytane;) Pewnie będą musiały cierpliwie (i długo) poczekać na swoją kolej...
Ostatnio moim łupem stały się:


Przyznaję, że w tej książce urzekła mnie przede wszystkim okładka. Piękna i niepokojąca zarazem. Ale i sama historia może być niezwykle intrygująca.

To zdecydowanie pozycja do przeczytania na pózniej, kiedy już obejrzę wszystkie dokumenty Andrzeja Fidyka, o których mowa w książce. Wybrałam ją ze względu na moje zainteresowanie filmem (zwłaszcza polskim), do którego dobrze byłoby wrócić. To taka książka-motywacja.

Tego pana chyba nie muszę przedstawiać. Zapowiada się świetna lektura. O ile tylko moje oczy to wytrzymają - czcionka jest trochę za mała, jak dla mnie. Ale nawet jeśli sama nie przeczytam, książka na pewno spodoba się mojemu Tacie. Tak czy inaczej - ktoś będzie zadowolony;)

Wprawdzie mój pomysł na kolekcjonowanie wybranych reportaży Czarnego na razie nie doczekał się realizacji, ale tej książce nie mogłam się oprzeć. Zwłaszcza, że dostałam ją zupełnie za darmo (I to nie jako egzemplarz do recenzji, więc mogę sięgnąć po nią w dowolnym momencie, kiedy tylko przyjdzie mi na to ochota. Nawet za 5 lat;)

Mam trochę wyrzutów sumienia w związku z tym, że moja biblioteczka tak gwałtownie się powiększa. Ale.. pracuję w księgarni. Więc ciężko się oprzeć nowościom wydawniczym oraz starszym książkom. I w ogóle książkom;) A to, że mogę sama dobierać sobie lektury i nie jestem od nikogo zależna (nie gonią mnie terminy, nie muszę pisać recenzji, kiedy czuję że o danej książce nie mam nic do powiedzenia...) jest dla mnie niezwykle wygodne;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze, szczególnie krytyczne. Odpowiadam na nie, oczywiście jeżeli mam coś do powiedzenia na dany temat;)

Copyright © 2014 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger