Ponure Poniedziałki: M. R. James "Przyjdę na twoje wezwanie, mój chłopcze!"

Opowiadanie pochodzi ze zbioru "Opowieści starego antykwariusza" (C&T, 2005).

Profesor Parkins, korzystając z przerwy w wykładach, wyjechał na kilka dni nad morze. Tam miał zająć się grą w golfa, pracą naukową oraz... odnalezieniem miejsca, gdzie kiedyś stało preceptorium templariuszy. To ostatnie miało być przysługą wyświadczoną znajomemu. Mężczyzna bardzo szybko odnalazł ślady dawnej siedziby templariuszy, mało tego, znalazł coś jeszcze: mały gwizdek z dziwnymi inskrypcjami, który nieopatrznie zabrał ze sobą do gospody. Już w drodze powrotnej śledziła go tajemnicza postać. A kiedy (bardzo nierozsądnie) profesor dmuchnął w gwizdek... wyglądało na to, że kogoś przywołał. A raczej coś.

Początek opowiadania wydał mi się nieco przegadany, nie wątpię jednak że był to celowy zabieg autora - chodziło o przedstawienie głównego bohatera i okoliczności całego zdarzenia, a ponadto upodobnienie opowiadania do ustnej relacji, przekazywanej szerszemu gronu słuchaczy. Zresztą w takim celu powstały te opowiadania... M. R. James przekazywał je swoim studentom. 

Atmosfera grozy narasta w tekście stopniowo. Najpierw dziwne znalezisko i postać, którą zobaczył profesor na plaży. Potem niepokojące wizje, jakim ulegał. Następnie zmięta pościel na drugim łóżku, na którym nikt nie spał oraz tajemnicza postać w oknie, przywołująca małego chłopca. Kulminacją jest ukazanie się stwora przywołanego przez Parkinsa. Pojawia się on tylko na chwilę i przyjmuje bardzo nieokreślony kształt. Nie mamy pojęcia czym jest, ale jedno krótkie spojrzenie w jego twarz niesamowicie przeraziło głównego bohatera.
Groza, jaką przeżył, graniczyła z szaleństwem
To dobre opowiadanie, chociaż - przynajmniej dla mnie - nieco mniej klimatyczne i przerażające niż "Hrabia Magnus". Ma jednak swój niezaprzeczalny urok. Myślę, że bardzo polubię się z prozą M. R. Jamesa i będę sięgać po więcej opowieści tego uczonego (był nawet rektorem Uniwersytetu w Cambridge!), który choć tak potrafił przestraszyć czytelników, sam nie wierzył w duchy...

Moja ocena: 4,5/6

Opowiadanie przeczytane w ramach wyzwania "Klasyka horroru 2"
https://przestrzenie-tekstu.blogspot.com/2016/12/klasyka-horroru-2-wyzwanie-czytelnicze.html


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze, szczególnie krytyczne. Odpowiadam na nie, oczywiście jeżeli mam coś do powiedzenia na dany temat;)

Copyright © 2014 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger