B.A. Paris "Za zamkniętymi drzwiami"

Autor: B.A. Paris
Tytuł: "Za zamkniętymi drzwiami"
Tytuł oryginału: "Behind Closed Doors"
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 301
"Nic nie pozbawia nas sił równie skutecznie jak strach"
Wystarczy jeden rzut oka na okładkę, żeby zacząć się zastanawiać, co jest nie tak z dwójką głównych bohaterów tej powieści. Jack i Grace to na pozór idealne małżeństwo. Jednak to, co zbyt perfekcyjne, z pewnością zupełnie takie nie jest. W tym przypadku bardzo szybko przekonujemy się, że Jack kontroluje całe życie Grace, każde jej zachowanie i wszystkie wypowiedziane słowa. Przed światem udają zakochaną do szaleństwa parę, a to, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami ich pięknego domu.... to już zupełnie inna historia.

Trochę nie rozumiem, po co zachęcanie czytelnika tekstami na okładce w rodzaju "Doskonałe małżeństwo czy perfekcyjne kłamstwo?", skoro już od pierwszych stron książki wiemy, że mamy do czynienia z tym drugim. Poza tym autorka bardzo szybko zdradza czytelnikowi całą historię, nie ma tu więc dużego zaskoczenia. Oczywiście opowieść o związku Jacka i Grace była dla mnie fascynująca, a całość czytało mi się naprawdę dobrze, jednak zabrakło trochę emocji i niespodzianek. Jack wydawał się zbyt... perfekcyjny w tym, co robił, a Grace zbyt bezradna. Z jednej strony po tym wszystkim, co przeżyła, miała nerwy w strzępach, z drugiej strony, potrafiła doskonale grać przed znajomymi męża oraz swoją rodziną i udawać, że wszystko jest w najlepszym porządku. I co z rodziną i znajomymi tego małżeństwa, którzy nie widzieli nic dziwnego w tym, że po ślubie (po 6 miesiącach znajomości!) Grace nagle się od wszystkich odcięła, że nie wychodzi nigdzie bez męża, że nie ma już swojego telefonu komórkowego, rzuciła pracę i całymi dniami siedzi w domu. A podczas spotkań towarzyskich nie wychodzi nawet sama do toalety. Może właśnie tutaj tkwi problem z tą powieścią - w kreacji bohaterów, która nie była dla mnie do końca wiarygodna.


Podobała mi się za to konstrukcja książki, podzielenie rozdziałów na "Kiedyś" i "Teraz" i stopniowe odsłanianie przed czytelnikiem całej historii. Ostatecznie nie mogę też narzekać na samą fabułę, bo pomysł (choć nie będący niczym nowym) był dla mnie intrygujący i naprawdę chciałam wiedzieć, jak zakończy się cała historia. A fakt, że powieść czytało mi się dobrze i szybko (chociaż cały czas byłam chora i ciężko było mi się skupić na lekturze), w tym przypadku świadczy na jej korzyść. 

Podsumowując... mam nieco mieszane uczucia. Z jednej strony, książkę czytało mi się dobrze i niezle się bawiłam podczas lektury. Z drugiej jednak, po tak zachwalanej powieści spodziewałabym się czegoś trochę lepszego, mniej sztampowych bohaterów i jeszcze bardziej zaskakującej historii. Nie było zle, ale z najnowszą książką autorki ("Na skraju załamania") wiążę większe nadzieje. Obym się nie zawiodła;)

Moja ocena: 4,5/6
_____________
Zródła zdjęć:
1. Moje
2. Photo by Bruno Martins on Unsplash

9 komentarzy:

  1. Mam w planach tę powieść i chociaż tego typu wątki zazwyczaj mnie ciekawią i wywołują sporo emocji to w tym przypadku obawiam się właśnie niedopracowanych postaci. Z jednej strony rozumiem, że ubezwłasnowolniona kobieta, którą mąż kontroluje na każdym kroku, nie potrafi tak po prostu zbuntować się i odejść. Ale z drugiej oczekuję od autorki wiarygodnego przedstawienia jak mąż doprowadził ją do takiego stanu. Przeczuwam zatem, że będę miała podobne zastrzeżenie do powieści co ty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo możliwe. Ale przeczytaj, chętnie porównam nasze opinie i jeszcze podyskutuję na ten temat;)

      Usuń
    2. Przeczytam na pewno, bo książkę już mam. A podyskutuję zawsze chętnie :)

      Usuń
  2. Czytałam tę książkę. Była ok, ale nie utkwiła mi głowie na długo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest bardzo dobre podsumowanie;)

      Usuń
  3. Chociaż to nie jest zbyt wymagająca pozycja, a zakończenie można rozgryźć bardzo szybko, to sama pozycja jest dość ciekawa. Przynajmniej mnie się podobała. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi ogólnie też, chociaż czasem chce się czegoś więcej...;)

      Usuń
  4. Do zachwalanych powieści trzeba podchodzić wyjątkowo ostrożnie. :P
    A tej jestem ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie;) Teraz jestem ciekawa też najnowszej powieści B.A. Paris, mam nadzieję że będzie jeszcze lepsza niż ta

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, szczególnie krytyczne. Odpowiadam na nie, oczywiście jeżeli mam coś do powiedzenia na dany temat;)

Copyright © 2014 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger