Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nightcrawlers. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nightcrawlers. Pokaż wszystkie posty

5/21/2018 06:30:00 AM

Ponure Poniedziałki: Robert McCammon "Nightcrawlers"

Ponure Poniedziałki: Robert McCammon "Nightcrawlers"
Opowiadanie można przeczytać online TUTAJ

Hard rain coming down
Jest deszczowy, burzowy wieczór. Pogoda z minuty na minutę się pogarsza. W dodatku w każdej chwili może pojawić się tornado. W taką porę lepiej znalezć sobie bezpieczne schronienie, a nie podróżować po autostradzie... Albo siedzieć w (wydawałoby się - bezpiecznym) zajezdzie gdzieś przy głównej drodze, ale jednak z dala od cywilizacji. Któż wie, kto może się tam jeszcze pojawić. I jakie straszne rzeczy mogą się tam wydarzyć...

Napięcie w opowiadaniu rośnie stopniowo. Najpierw dowiadujemy się o niebezpiecznej pogodzie. Pozniej, razem z właścicielem zajazdu, czytamy w gazecie pozostawionej przez jednego z klientów o tajemniczej śmierci kilku osób w pewnym hotelu. Sprawy nie udało się wyjaśnić. Następnie zaczynają przyjeżdżać goście: miejscowy policjant, rodzina z dwójką dzieci i bardzo podejrzanie wyglądający (oraz niesamowicie nerwowy) mężczyzna. Wiadomo już, że będą z tego kłopoty.
The door opened, and in a stinging gust of wind and rain a man who looked like walking death stepped into my diner.
Podobała mi się atmosfera tego tekstu, tak zresztą typowa dla wielu horrorów: okropna pogoda, grupa ludzi zgromadzona gdzieś z dala od miasta i ta niepewność, co się zaraz wydarzy... "Nightcrawlers" przypominał mi trochę opowiadania Stephena Kinga, chociaż mój ulubiony pisarz na pewno dodałby do tekstu trochę odniesień do amerykańskiej popkultury (zwłaszcza muzyki) i nieco więcej makabrycznych opisów, być może również zmodyfikowałby sam pomysł McCammona (chociaż ten jest naprawdę bardzo dobry). W każdym razie dzięki temu podobieństwu całość czytało mi się jeszcze lepiej. 


Robert McCammon to autor między innymi takich powieści, jak "Łabędzi śpiew" i "Magiczne lata". Sama znam go z horroru "Widmo", który opisywałam TUTAJ i muszę przyznać, że "Nightcrawlers" prezentują się o wiele lepiej niż opowieść o zatopionej łodzi podwodnej pełnej nazistów-zombie (wybaczcie ten spoiler). To coś o wiele bardziej w moim klimacie. Dlatego jeśli chcecie zapoznać się z dziełami grozy tego pisarza, polecam na początek właśnie "Nightcrawlers". To nie idealne, ale po prostu dobre opowiadanie z dreszczykiem, w sam raz do lektury w ciemną, burzową noc, kiedy nie macie zamiaru wychodzić z domu (nie przyjmujcie też wtedy gości, zwłaszcza podejrzanie wyglądających mężczyzn).

Moja ocena: 4,5/6
_______________
Zródło zdjęcia: Photo by Jonas Kaiser on Unsplash
Copyright © 2016 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger