Ponure Poniedziałki: Jakub i Wilhelm Grimm "Trzy wężowe listki"

Ponure Poniedziałki: Jakub i Wilhelm Grimm "Trzy wężowe listki"

Baśń można znalezć na przykład w wydaniu "Ptak-straszydło i inne baśnie braci Grimm" (Wydawnictwo Alfa, 1990)
Król miał córkę, była ona bardzo piękna, ale też straszna dziwaczka. Ślubowała tylko tego wziąć sobie za pana i małżonka, który jej przyrzeknie, że jeśli ona pierwsza umrze, on każe się żywcem wraz z nią pogrzebać.
- Jeśli będzie mnie całym sercem kochał - mówiła - to cóż mu przyjdzie z życia beze mnie?
Może, gdyby królewna nie była tak piękna (i nie była dziedziczką królestwa) nie znalazłby się żaden śmiałek. Jednak główny bohater baśni naprawdę ją pokochał i odważył się zaryzykować. Nie trzeba było długo czekać i - jak się domyślacie - jego żona umarła, a on musiał dotrzymać złożonej wcześniej obietnicy. Ale to dopiero początek historii...


Kolejna fascynująca baśń ludowa, spisana przez braci Grimm. Baśń o miłości, niezwykłym przywiązaniu i o tym, że przywracanie ludzi do życia za pomocą tajemniczych praktyk magicznych zazwyczaj nikomu nie wychodzi na dobre. Zaciekawił mnie tutaj zwłaszcza ten ostatni motyw. Jeśli czytaliście "Cmętarz zwieżąt" Kinga i jeśli przeraził Was on tak, jak mnie, to na pewno wiecie o czym mówię. Okazuje się (co w zasadzie nie jest niczym dziwnym), że już dawno, dawno temu ludzie wiedzieli, że jeśli da się im władzę nad życiem i śmiercią, nie zakończy się to pomyślnie, choćby mieli jak najlepsze intencje. A i powracający z zaświatów człowiek nie będzie już taki, jak wcześniej. 
W młodej królowej po obudzeniu z martwych zaszła jednak jakaś zmiana: zdawało się, że w jej sercu zgasła wszelka miłość, jaką żywiła do swego małżonka
Podobnie jak w przypadku opisywanego przeze mnie ostatnio "Ptaka-straszydło", jeśli szukacie pogłębionej interpretacji, powinniście sięgnąć do prac Bruno Bettelheima (choć nie wiem czy pisał akurat o tej baśni, ale na pewno może podrzucić kilka interesujących tropów) albo na przykład Philipa Pullmana. Ja chciałam tylko zwrócić uwagę na grozę zawartą w "Trzech wężowych listkach", może trochę mniej znanej baśni braci Grimm. Ta opowieść o miłości aż po grób (i dalej) jest wyjątkowo mroczna i niepokojąca. Idealna do czytania dzieciom na dobranoc?

Moja ocena: 5/6
_______________
Zródło zdjęcia: Photo by Sachin Amarasinghe on Unsplash

5 w 1, czyli co czytałam kiedy mnie tutaj nie było

5 w 1, czyli co czytałam kiedy mnie tutaj nie było



Nie było mnie tutaj dosyć długo, praca i przygotowania do ślubu po raz kolejny wygrały z blogiem. Ale wróciłam, znowu pełna zapału do pisania i z niecierpliwością oczekująca na nowe lektury. Dzisiaj chciałam krótko napisać o kilku książkach, które czytałam w międzyczasie. Każda z nich zasługuje na osobną recenzję, ale... niestety, nie tym razem. Trochę wyszłam z formy, a czasu ciągle brakuje. Zapraszam więc na przegląd tego, co zajmowało mnie ostatnio:

Stephen King "Outsider"

Powieść mojego ukochanego pisarza, na którą długo czekałam. I chociaż nie była horrorem w stylu Kinga z dawnych lat, to i tak bardzo mi się podobała (wiadomo, co innego mogłabym napisać) Sam pomysł z Outsiderem był świetny. A jeśli chodzi o wykonanie [SPOILER] mogę zarzucić Kingowi to, że ostatnio jego książki dobrze się kończą. Chyba wolałam, kiedy uśmiercał bohaterów i pozbawiał ich nadziei. Cóż... czy powinnam już odwiedzić psychiatrę? 



Alice Feeney "Czasami kłamię"

Książka pochłonięta w czasie, kiedy czytałam głównie thrillery psychologiczne. Podobała mi się, głównie ze względu na formę - główna bohaterka leży w śpiączce, wszystko słyszy i czuje, ale nie może porozumiewać się z innymi. I nie ma pojęcia, jak znalazła się w szpitalu, ale wie że ktoś jej bardzo zle życzy. Tylko kto...?  Pokręcona fabuła z zaskakującym zakończeniem, polecam miłośnikom gatunku.



Jon Krakauer "Missoula. Gwałty w amerykańskim miasteczku uniwersyteckim"

Reportaż o tym, co spotkało wiele młodych dziewczyn w Missouli - pozornie idyllicznym miasteczku uniwersyteckim. Historia o tym, jak padły ofiarą gwałtów, jak sobie z tym poradziły i jak zachowała się cała społeczność miejscowości, a także władze. Okazuje się, że to niezwykle trudny temat. Strach ofiar, niepewność, obrona gwałcicieli (przecież to tacy dobrzy chłopcy...), nienawiść w stosunku do zgwałconych dziewczyn i bardzo trudne procesy. Ciężko to streścić, trzeba po prostu przeczytać. 

Marek Szymaniak "Urobieni. Reportaże o pracy"

Kolejny przygnębiający reportaż, tym razem o polskim rynku pracy i o tych, którzy są w najgorszej sytuacji. Najdłuższe godziny pracy, najmniejsza pensja i bardzo ciężkie życie. Warto poznać ich historie. 





Sharon Huss Roat "#niewidzialna"

I coś w zupełnie innym klimacie - młodzieżówka przeczytana w ramach relaksu (i żebym wiedziała, co mogę polecać nastoletnim czytelniczkom). Całkiem przyjemna opowieść o Vicky zmagającej się z fobią społeczną (przy niej moja fobia społeczna to pikuś) i ukrywającej się w internecie pod nickiem @Observi. Coś dla nieśmiałych nastolatek i miłośniczek instagrama.




Czytaliście którąś z tych książek? Co o nich myślicie?
Ponure Poniedziałki: Kelley Armstrong "A Haunted House of Her Own"

Ponure Poniedziałki: Kelley Armstrong "A Haunted House of Her Own"

Opowiadanie można przeczytać online TUTAJ
Tanya couldn't understand why realtors failed to recognize the commercial potential of haunted houses
Myśleliście kiedyś o tym, żeby otworzyć swój własny pensjonat? Dla wielu to może być wymarzona praca. Tylko jak przyciągnąć klientów... Czasem wystarczy rozpuścić plotkę, że budynek jest nawiedzony. Na taki pomysł wpadła Tanya. Wraz z mężem kupili stary dom w stylu wiktoriańskim i zaczęli dostosowywać go do swoich planów - wyremontowali, nabyli potrzebne meble. W międzyczasie kobieta starała się dowiedzieć jak najwięcej o historii samego budynku. Może dzieją się tam jakieś niepokojące rzeczy? Może miejscowa legenda głosi, że tam straszy? A może trzeba taką legendę wymyślić samemu...? Jedno jest pewne: jeśli bardzo pragniesz obecności ducha, ten duch z pewnością wkrótce się pojawi.

Tym razem trafiłam na opowiadanie, którego tematyka bardzo mi odpowiada. Nawiedzone domy, w dodatku takie, w których kiedyś doszło do niezwykle tragicznych wydarzeń, zazwyczaj wiążą się dla mnie z interesującą i pełną emocji historią. Podobnie było i w tym przypadku, chociaż od razu wypada zaznaczyć, że cały tekst nie jest wyjątkowo oryginalny, a kolejność wydarzeń można odgadnąć. Nie traci przy tym jednak swojego uroku. 


Mamy tu do czynienia ze schematem znanym z dużej ilości horrorów, czy to książkowych czy filmowych. Przy czym autorka nieco się tym schematem bawi. Młode małżeństwo kupuje dom, który okazuje się być nawiedzony. Inaczej jednak niż w przypadku większości tego rodzaju historii, główna bohaterka przyjmuje ten fakt (przynajmniej początkowo) z radością - w końcu duchy to świetna reklama dla mającego się właśnie otworzyć pensjonatu. Z pewnością ludzie chętnie zapłacą za możliwość noclegu w miejscu, w którym można mieć do czynienia ze zjawiskami paranormalnymi. Z drugiej strony szybko okazuje się, że nietypowi "lokatorzy" mogą być niebezpieczni dla nowych mieszkańców. Mąż Tanyi zaczyna się dziwnie zachowywać i wykazuje niezdrowe zainteresowanie pudłami zgromadzonymi w piwnicy - w których znajdują się rzeczy należące do zamordowanej przed laty rodziny Rowe.  

Duży plus za nawiązanie do "Lśnienia" Stephena Kinga;) Oraz za zakończenie, które choć jednych może nieco rozczarować, dla mnie jest jak najbardziej do przyjęcia. Nie chcę jednak zdradzać tutaj zbyt dużo. Jeśli lubicie podobne historie i szukacie klimatycznego opowiadania na letni wieczór/bezsenność w letnią noc, "A Haunted House of Her Own" sprawdzi się bardzo dobrze. 

Moja ocena: 4,5/6
______________
Zródło zdjęcia: Photo by Ksenia Makagonova on Unsplash


Copyright © 2014 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger