5/18/2015 01:30:00 AM

Ponure Poniedziałki: Bram Stoker "Dom sędziego"

Ponure Poniedziałki: Bram Stoker "Dom sędziego"

Opowiadanie pochodzi ze zbioru "Gość Draculi" (C&T, 2013).

"Gdy zbliżał się czas egzaminu, Malcolm Malcolmson uznał, iż powinien wyjechać gdzieś, by postudiować w spokoju. Obawiał się atrakcji nadmorskich kurortów, lecz tak samo lękał się kompletnej izolacji na wsi, od dawna znając jej uroki, i dlatego postanowił znaleźć bezpretensjonalne małe miasteczko, gdzie nic by go nie rozpraszało"
Jak wiadomo, małe miasteczka bywają niebezpieczne. 
Malcolm trafił do niewielkiej miejscowości Benchurch, gdzie znalazł wygodne mieszkanie w tak zwanym Domu Sędziego, cieszącym się złą sławą wśród miejscowych. Racjonalnie myślący i odważny młodzieniec nie dał się jednak zniechęcić. Podobnego zdania była kobieta, którą wynajął jako gospodynię, pani Dempster. Jak mówiła: Straszyć może wszystko - prócz strachów! Szczury i myszy, i żuki; skrzypiące drzwi, luźne dachówki, wybite szyby, uchwyty szuflad, które wyłażą, gdy za nie pociągasz, i spadają potem nagle w środku nocy. [...] Szczury to strachy, mówię panu, a strachy to szczury i niech pan nie próbuje myśleć inaczej!

Ze szczurami poradziłby sobie taki oto kotek.
Ale Dom Sędziego miał też inny problem...

Szczury rzeczywiście się pojawiły. I nie były nawet takie straszne. Ale, jak przystało na opowieść o domu okrytym bardzo złą sławą, wkrótce główny bohater zaczął mieć do czynienia z czymś o wiele bardziej tajemniczym i niebezpiecznym...

Zaczęło się dobrze, ale później... szału nie było. Podobał mi się pomysł, bo lubię historie o nawiedzonych domach. Fragmenty opisujące noce, podczas których student przebywał sam w podejrzanym domu i oddawał się nauce (sesja, znamy to) i kiedy miał do czynienia z dziwnymi zjawiskami, były najlepsze. Scena finałowa trochę mnie zawiodła, obyło się bez dreszczyku emocji. Chociaż opowiadanie zakończyło się tak, jak na tekst grozy przystało.

Po Bramie Stokerze oczekiwałam czegoś lepszego. Może, gdybym bała się szczurów...;)

Moja ocena: 4/6

Dlaczego znowu Bram Stoker? Tę recenzję miałam już gotową, a czasu i chęci na czytanie czegoś nowego i pisanie po prostu nie było...  
___________________
Źródło zdjęcia: http://nos.twnsnd.co/image/102102209640

5/13/2015 05:00:00 AM

13 linków #8

13 linków #8
Ostatnio w ogóle mnie tutaj nie było. Nie było mnie też w żadnej innej części internetów, może poza facebookiem, youtube i 9gagiem. Ale dostałam nową pracę, dzięki czemu poprzedni tydzień był bardzo intensywny;) Teraz wszystko powoli wraca do normy i na szczęście mam już więcej czasu wolnego. A to oznacza powrót do blogowania. Zapraszam więc na 13 linków!



...czyli moje nowe miejsce pracy. Księgarnia otwarta kilka dni temu w Sanoku. Jak głosi hasło reklamowe, to "jedyna taka księgarnia w Polsce". I wiecie, coś w tym jest. Zerknijcie tylko na zdjęcia - w końcu w ilu tego rodzaju obiektach jest wanna, sypialnia, działający piekarnik...;) 

Czytanie książek to bardzo niebezpieczne hobby;)

Świetny pomysł!


Coś pięknego, też chciałabym tworzyć takie recenzje;)

"All of them witches"? A może zbiór najwcześniejszych numerów "Weird Tales"?

Czy ja wiem... zgadzam się tylko z numerem 1 i 10.


Czyli czas na trochę relaksu;) Wyszła mi "Roszpunka"... chyba muszę zakupić patelnię, tak do obrony własnej.

Czy druga część quizów;) "An unhappy alternative is before you. Your mother will never see you again if you don't get Mr. Collins in this quiz, and I will never see you again if you do" :P

Interesujące spojrzenie na powieści Young Adult z nieco nietypowymi bohaterkami. Szczerze przyznam, że sama chętnie przeczytałabym którąś z tych książek.


Czyli: nie warto dobierać lektur na podstawie tytułu, bo można się bardzo rozczarować.

Jeśli szukacie naprawdę nietypowej lektury.

Jest też polski akcent!

Czy można to odnieść także do blogerów?;)


_________________
Źródła zdjęć: 
1. https://www.pinterest.com/pin/512988213779165346/
2. https://www.pinterest.com/pin/332562753707905935/
3. https://www.pinterest.com/pin/128211920614632354/
4. https://www.pinterest.com/pin/463448617880736573/
5. https://www.pinterest.com/pin/432486370437399178/

5/04/2015 05:00:00 AM

Nicholas Sparks "Prawdziwy cud"

Nicholas Sparks "Prawdziwy cud"


Autor: Nicholas Sparks
Tytuł: "Prawdziwy cud"
Tytuł oryginału: "True believer"
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2006
Liczba stron: 381




"Zagadki zawsze prowadzą do niespodzianek."
A Jeremy Marsh uwielbia zagadki. Zwłaszcza takie, których rozwiązanie może przysporzyć mu sławy i pieniędzy. Jeremy jest dziennikarzem i zajmuje się pisaniem o niewyjaśnionych zjawiskach. Często też demaskuje oszustów, żerujących na ludzkiej naiwności lub wyjaśnia w sposób naukowy to, czego pozornie wyjaśnić się nie da. 
Tym razem mężczyzna udaje się do malutkiej miejscowości Boone Creek, aby przyjrzeć się niezwykłym światłom pojawiającym się na miejscowym cmentarzu. Legenda głosi, że mają one związek z zemstą sprzed lat i są sprawką duchów. Właśnie ta opcja jest nachalnie lansowana przez burmistrza Boone Creek - w końcu dochody z turystyki są dla podupadającego miasteczka bardzo ważne. Jeremy jednak jest sceptyczny, jak zwykle. Czy zmieni zdanie, kiedy sam zobaczy tajemnicze światła? I czy miejscowa bibliotekarka ("prześliczna", jak podkreślają wszystkie opisy fabuły) sprawi, że dziennikarz będzie chciał pozostać na prowincji jak najdłużej?

Kiedyś lubiłam powieści Sparksa (serio, serio). Potem sięgałam po nie coraz rzadziej, zniechęcona ich schematycznością i treścią od początku pisaną jakby z myślą o przekształceniu jej w film. Ostatnio jednak zobaczyłam w bibliotece "Prawdziwy cud", przypomniałam sobie, że to ta powieść o bibliotekarce, którą od dawna chciałam przeczytać... i postanowiłam dać autorowi jeszcze jedną szansę (tym bardziej że to jego nieco wcześniejsza książka, która powinna być jeszcze pozbawiona tej denerwującej mnie maniery).


I rzeczywiście, było przyjemnie. Spodobał mi się pomysł z dziennikarzem tropiącym niewyjaśnione zjawiska oraz z (prześliczną) bibliotekarką (zawsze będę popierać przedstawianie postaci bibliotekarzy bez pakowania się w stereotypy). Dodatkowo "kupił mnie" humor autora, szczególnie widoczny podczas opisywania małomiasteczkowej społeczności. Tak, to lubię.

Wady? Przewidywalność (że tak napiszę... to było do przewidzenia). Chociaż w takiej historii nawet mi to nie przeszkadzało. Podejrzewam jednak, że w innym stanie ducha przesłodzone zakończenie wywołałoby u mnie mdłości. 
I jeszcze jeden minus. Trochę szkoda, że Nicholas Sparks skupił się w większym stopniu na opisywaniu relacji Jeremy'ego i Lexie, a nie na sprawie świateł. Wiem, przecież o to chodziło. Ale ten wątek był bardzo obiecujący. I chociaż doczekał się swojego wyjaśnienia, obyło się bez fajerwerków.

Mimo wszystko: to relaksująca i całkiem przyjemna lektura. O ile akurat ktoś ma ochotę na takie klimaty... Ja mam.

"Miłość wyprawia różne dziwne rzeczy z ludźmi."

Moja ocena: 4,5/6
______________
Źródła zdjęć:
1. http://lubimyczytac.pl/ksiazka/24126/prawdziwy-cud
2. http://www.lifeofpix.com/gallery/girl-2/
Copyright © 2016 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger