9/11/2017 06:30:00 AM

Ponure Poniedziałki: Robert W. Chambers "Naprawiacz reputacji"

Ponure Poniedziałki: Robert W. Chambers "Naprawiacz reputacji"
Opowiadania wysłuchałam TUTAJ
"Strange is the night where black stars rise"

Stany Zjednoczone, 1920 rok. Główny bohater opowiadania, o którym wiemy że odbył leczenie psychiatryczne (i który twierdzi, że został niesłusznie wysłany do szpitala), jest zafascynowany sztuką "Król w żółci". Często odwiedza pana Wilde, tytułowego naprawiacza reputacji, a także mieszkających w pobliżu płatnerza i jego piękną córkę, Constance. W Constance zakochany jest kuzyn bohatera, jednak mężczyzna nie może pozwolić na ich małżeństwo. Czy myślicie, że chodzi o nieodwzajemnioną miłość? O nie, tutaj w grę wchodzą zupełnie inne powody. Czym zajmuje się naprawiacz reputacji? O czym jest tajemnicza sztuka, która wywiera niezwykły wpływ na każdego, kto ją przeczyta? I jakie są prawdziwe zamiary głównego bohatera?

To bardzo niepokojące opowiadanie. Obserwujemy w nim narastające szaleństwo głównego bohatera, Hildreda Castaigne. Po raz pierwszy w twórczości Chambersa mamy również do czynienia z "Królem w żółci", sztuką o której będzie wspomniał również w kolejnych swoich tekstach, sztuką podobno szokującą i zakazaną. Do tego możemy zapoznać się z wizją Stanów Zjednoczonych przyszłości (Fakt, tekst dotyczy lat 20. XX wieku. Jednak został wydany w 1895 roku). USA to w niej państwo silne, uporządkowane, takie które nie przyjmuje imigrantów i w którym właśnie otwarto pierwsze komory śmierci - ponieważ władze uznały, że każdy obywatel ma prawo popełnić samobójstwo, jeśli nie jest już w stanie dłużej znosić życia. Komora śmierci nie odgrywa może w opowiadaniu istotnej roli, jednak cały czas jest obecna gdzieś w tle: bohaterowie spacerują w jej pobliżu, mogą zaobserwować ludzi, którzy chcą z niej skorzystać, a narrator (i jednocześnie główny bohater) bardzo często o niej wspomina. To dodatkowy element wzmagający nastrój niepokoju.


Jednak głównym wątkiem, który naprawdę fascynuje czytelnika, jest "Król w żółci". To książka całkowicie zmyślona przez Chambersa, ale w jego opowiadaniach przybiera naprawdę realną postać - znajdziemy w nich cytaty ze sztuki oraz bohaterów, na których przeczytanie tego tekstu pozostawiło prawdziwe piętno. W "Naprawiaczu reputacji" wielokrotnie jest mowa o mieście Carcosa, o czarnych gwiazdach, o żółtym znaku, a także o samej postaci Króla w żółci. Te wzmianki, w połączeniu z narastającym szaleństwem głównego bohatera (które możemy lepiej poznać dzięki pierwszoosobowej narracji) sprawiają, że cały tekst odebrałam jako niezwykle interesujący i wywołujący dreszczyk przerażenia. Naprawdę warto go uważnie przeczytać, tym bardziej że autor zastosował w nim niezwykle ciekawy zabieg: początkowo wierzymy głównemu bohaterowi, jednak bardzo szybko zauważamy oznaki jego szaleństwa. A ponieważ wszystkie wydarzenia poznajemy z jego perspektywy, szybko możemy zacząć kwestionować cały świat przedstawiony...

O Carcosie, Królu w żółci, inspiracjach Chambersa i o tym, kto z kolei inspirował się jego pracami, można pisać bardzo długo. Zachęcam, żebyście sami prześledzili te wątki, najlepiej zaczynając właśnie od "Naprawiacza reputacji", a następnie sięgając po inne opowiadania ze zbioru "Król w żółci". To literackie śledztwo doprowadzi Was do twórczości H.P. Lovecrafta oraz Amrose'a Bierce'a, a także... do serialu "True Detective". Jesteście na to gotowi? 

Moja ocena: 5/6

Opowiadanie przeczytane w ramach wyzwania "Klasyka horroru 2"
http://przestrzenie-tekstu.blogspot.com/2016/12/klasyka-horroru-2-wyzwanie-czytelnicze.html
_____________________
Zródło zdjęcia: https://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Repairer_of_Reputations_Chapter_1.jpg

9/07/2017 10:52:00 AM

Frances Gies, Joseph Gies "Życie w średniowiecznym zamku"

Frances Gies, Joseph Gies "Życie w średniowiecznym zamku"




Autorzy: Frances Gies, Joseph Gies
Tytuł: "Życie w średniowiecznym zamku"
Tytuł oryginału: "Life in a Medieval Castle"
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 320







"Zanurzamy się w to niechlujne, niebezpieczne i nieprzyjemne, a jednak zarazem tak nieodparcie czarujące życie trzynastego stulecia"

Zastanawialiście się kiedyś, jak wyglądało życie codzienne w średniowieczu? Albo jak budowano zamki i czy w takiej średniowiecznej warowni było miejsce np. na toaletę? Co jedzono w XIII wieku na śniadanie? Jaka była ulubiona rozrywka rycerzy? Na te i wiele innych pytań odpowiada wydana niedawno przez Znak książka małżeństwa historyków, zafascynowanych czasami średniowiecza.

Książka podzielona jest na kilkanaście rozdziałów, a każdy z nich dotyczy innej kwestii związanej z życiem na zamku. Najbardziej podobał mi się ten zatytułowany "Pani zamku", w którym poruszono między innymi temat życia małżeńskiego oraz romansów. Najtrudniej było mi z kolei przebrnąć przez części poświęcone architekturze, polowaniom oraz prowadzeniu wojen.

"Życie w średniowiecznym zamku" jest bardzo ładnie wydane, chociaż nie ukrywam, że liczyłam na twardą oprawę (i się zawiodłam). Ale oprócz wartości estetycznych zawiera również olbrzymią dawkę wiedzy, podanej w przystępny sposób. Chociaż nie jest to książka dla tych, którzy historię omijali do tej pory szerokim łukiem. Za to dla zainteresowanych tematem oraz osób chcących poszerzyć swoją wiedzę i uzupełnić wiadomości pozyskane z innych źródeł będzie idealna. Sprawdzi się również jako prezent dla pasjonatów historii.

Jestem zadowolona z lektury. Chociaż niektóre kwestie naprawdę mnie nie interesowały, o innych czytałam z zaciekawieniem. I nareszcie, choć trochę, miałam szansę wrócić do czytania książek historycznych - co bardzo zaniedbałam już po maturze (i czego żałuję, bo wiele wiadomości już wyleciało mi z głowy - a byłam naprawdę dobra z historii). Szkoda tylko, że autorzy skupiali się głównie na zamkach i zwyczajach angielskich (ewentualnie odnosząc się do całej Europy Zachodniej). Teraz muszę poszukać kolejnej książki, tym razem odnoszącej się do Polski. Chociaż... "Boże igrzysko" już od dawna czeka na półce;)

Moja ocena: 5/6
__________
Zródła zdjęć:

1.  http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4548842/zycie-w-sredniowiecznym-zamku


2. Photo by Megan Sanford on Unsplash

9/04/2017 12:23:00 PM

Ponure Poniedziałki: Ray Bradbury "Naznaczona ogniem"

Ponure Poniedziałki: Ray Bradbury "Naznaczona ogniem"
Opowiadanie pochodzi ze zbioru "Pazdziernikowa kraina" (C&T, 2009)
"Przez długi czas stali w oślepiającym blasku słońca, obserwując jaśniejące cyferblaty swoich staroświeckich zegarków na łańcuszku, choć cienie chwiały się, słaniały im u stóp, a pod przewiewnymi letnimi kapeluszami pełzły strużki potu"
Dwóch staruszków wpatrujących się w drzwi pewnej kamienicy w upalny, letni dzień. Na kogo czekają? Czy to umówione spotkanie? A może mają zamiar śledzić tę osobę? Co mają z tym wszystkim wspólnego wysokie temperatury oraz narastająca wściekłość? I co się stanie, kiedy termometr wskaże 33 stopnie Celsjusza?

Ponieważ zaczął się wrzesień, postanowiłam wrócić do kojarzącego się z jesienią zbioru opowiadań Raya Bradbury'ego. I zaskoczyło mnie w nim opowiadanie pasujące bardziej do wakacji - o upale oraz o tym, jak działa on na ludzi. Wiadomo przecież, że zbyt wysokie temperatury mogą mieć wpływ na bardziej agresywne zachowania, co potwierdzają badania współczesnych psychologów. Ale już Szekspir pisał, że w tak gorące dni krew nie jest lodem. Nie należy się więc dziwić głównym bohaterom "Naznaczonej ogniem", że są dosyć zaniepokojeni zachowaniem obserwowanej przez nich kobiety. Jeden z nich chce za wszelką cenę zapobiec mogącemu się zdarzyć nieszczęściu. Tylko... czy mu się to uda? I kto w całej tej historii będzie prawdziwym agresorem?


Bardzo lubię opowiadania Bradbury'ego. Nie musiał epatować brutalnością, żeby stworzyć niezwykły, mroczny nastrój swoich tekstów. Tak jak i tutaj. Z pozoru w opowiadaniu nie dzieje się nic, co mogłoby przerażać: ot, wściekła na cały świat kobieta i dwóch staruszków, którzy uparli się, żeby ją śledzić. To brzmi nawet zabawnie. Gdyby nie to, że do końca nie wiemy, co konkretnie złego może się stać. Za to przeczuwamy, że coś wydarzy się na pewno. 

Muszę sobie dozować teksty tego autora. Niektóre są dla mnie niezwykle przygnębiające. Jednak ich ponury klimat i piękny, literacki język (a także tytuł całego zbioru;) sprawiają, że są one świetną lekturą na jesień. Która - przynajmniej dla mnie - rozpoczęła się już z początkiem września;)

Moja ocena: 5/6

Opowiadanie przeczytane w ramach wyzwania "Klasyka horroru 2"
http://przestrzenie-tekstu.blogspot.com/2016/12/klasyka-horroru-2-wyzwanie-czytelnicze.html
____________________
Zródło zdjęcia:

Copyright © 2016 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger