środa, 11 maja 2016

Czarny kącik, albo krótki tekst o dwóch reportażach

Jako, że ostatnio - z przyczyn czysto zawodowych - muszę być dobrze zorientowana w tematyce reportażu, postanowiłam w końcu sama jakiś reportaż przeczytać (wprawdzie planowałam to od dawna, ale jak widać potrzebowałam po prostu odpowiedniej motywacji;) Wybrałam dwie pozycje wydane przez Wydawnictwo Czarne. Tematyka może dość specyficzna, ale mnie bardzo zainteresowały;)



Autor: Katarzyna Surmiak-Domańska
Tytuł: "Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość"
Wydawnictwo: Czarne
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 294


Myśleliście, że Ku Klux Klan to już przeszłość? Że może i część Amerykanów to rasiści, ale białe, szpiczaste kaptury i płonące krzyże odeszły w zapomnienie? Że pozwolę sobie zacytować Radka Kotarskiego: nic bardziej mylnego! Klan istnieje nadal i ma się całkiem dobrze. Chociaż obecnie nie stawia na głoszenie haseł o agresji. Skupia się bardziej na kreowaniu wizerunku organizacji, która łączy białe, chrześcijańskie rodziny z wartościami. Indoktrynację zaczyna bardzo wcześnie, bo już od dziecka.
Autorka reportażu nie tylko opisuje historię Klanu. Opowiada też o Krajowym Zjeździe Partii Rycerzy KKK z Arkansas, w którym sama brała udział. Możemy więc za jej pośrednictwem przyjrzeć się współczesnym członkom i przywódcom klanu (a przynajmniej jednego z jego odłamów) oraz przeczytać rozmowy, które z nimi przeprowadziła. 
"Tu mieszka miłość" to fascynujący obraz części Stanów Zjednoczonych, tak zwanego Bible Belt (pasa biblijnego, czyli południowej części USA zamieszkanej głównie przez konserwatywnych protestantów) oraz związków jego mieszkańców z Klanem. A także historii samej organizacji. Jak coś, co z początku wydawało się niewinnym pomysłem, przerodziło się w tak poważną i groźną organizację? To z jednej strony bardzo niepokojąca opowieść, od której jednak ciężko się oderwać. Polecam.



Autor: Jon Krakauer
Tytuł: "Pod sztandarem nieba. Wiara, która zabija"
Tytuł oryginału: "Under the Banner of Heaven: A Story of Violent Faith"
Wydawnictwo: Czarne
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 392

Co do tej pory wiedziałam o mormonach? Mniej więcej tyle, że ich religię zapoczątkował Joseph Smith gdzieś w XIX wieku, kiedy to podobno otrzymał objawienie od anioła Moroniego. Że ich główna siedziba mieści się w Salt Lake City. I jeszcze gdzieś w zakątkach umysłu kołatało mi się związane z nimi hasło "wielożeństwo". To mniej więcej wszystko. Reportaż Jona Krakauera wiele zmienił.
Autor skupił się na strasznej zbrodni, popełnionej przez dwóch wyznawców fundamentalistycznego odłamu mormonizmu. 24 lipca 1984 roku zamordowali oni młodą kobietę (notabene żonę ich brata) i jej piętnastomiesięczną córeczkę. Później tłumaczyli, że jeden z nich otrzymał wcześniej objawienie, w którym Bóg kazał mu się ich pozbyć. Wychodząc od tego zdarzenia, Jon Krakauer stara się odpowiedzieć na pytanie, w jakim stopniu ich wiara - a raczej ich fanatyzm - była odpowiedzialna za popełnioną zbrodnię. "Przy okazji" pochyla się również nad istotą samego mormonizmu, także jego odłamu niezwiązanego z fundamentalizmem oraz nad zagadnieniem wiary w ogóle. Wyszedł z tego niezmiernie ciekawy reportaż.
Historia Josepha Smitha i założonego przez niego Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich jest fascynująca. Ale nie będę jej tutaj streszczać. Sami musicie wszystko przeczytać i ocenić. W każdym razie dzięki tej książce wiem nareszcie kim są mormoni i jak powstała ich religia. W "Pod sztandarem nieba" znajdziecie mnóstwo faktów, nazwisk i dat, w których czasami można się trochę pogubić (sama miałam problem z dużą ilością nazwisk i chwilami mieszali mi się poszczególni bohaterowie reportażu). Chociaż nie stanowi to ogromnego problemu. Nie podobało mi się natomiast, że autor często przemycał do tekstu swoje prywatne poglądy związane z wiarą, a raczej z jej brakiem. W końcu jednak uznałam, że to jego stanowisko, nie muszę się z nim zgadzać i przeszłam po prostu do zgłębiania faktów. A te były naprawdę interesujące oraz - bardzo często - szokujące. W każdym razie warto je poznać. Od teraz będę trochę inaczej patrzeć na Utah oraz mieszkańców tego stanu (i USA w ogóle), a w szczególności na mormonów. I nareszcie będę miała w tym temacie jakieś pojęcie. Polecam. Naprawdę warto przeczytać.

Wspólnym mianownikiem obu reportaży jest miejsce akcji: USA. Może się wydawać, że to taki idealny kraj, a Ku Klux Klan i fundamentalistyczny mormonizm to jedynie dwie, nic - lub bardzo mało znaczące - skrajności. Jednak są to ważne elementy dla wielu jego mieszkańców i warto mieć o nich jakieś pojęcie. Teraz jeszcze wyraźniej zobaczyłam, że USA to naprawdę niezwykły kraj. Nie zawsze w dobrym znaczeniu tego słowa, no ale... 

Jest w reportażach Wydawnictwa Czarnego coś, co mnie fascynuje. Mam wrażenie, że nawet jeśli sięgnę po taki, którego tematyka niezbyt mnie interesuje, i tak trafię na świetnie opowiedzianą historię, od której nie będę mogła się oderwać. Teraz czaję się na tytuł "Droga do wyzwolenia. Scjentologia, Hollywood i pułapki wiary". To dopiero może być lektura;) Polecacie jeszcze jakieś reportaże z Czarnego?

________________
Źródła zdjęć:
1. http://lubimyczytac.pl/ksiazka/262017/ku-klux-klan-tu-mieszka-milosc
2. http://lubimyczytac.pl/ksiazka/288172/pod-sztandarem-nieba-wiara-ktora-zabija