Opowiadanie pochodzi ze zbioru "Polskie opowieści z dreszczykiem" (ISKRY, 1969).



___________________
Źródło zdjęcia: http://www.reddit.com/r/ImaginaryHorrors/comments/2aidh0/hessyst_by_ryan_lee/
Doświadczony pilot nazwiskiem Boruń podczas rutynowych lotów pasażerskich zaczyna widywać w samolocie dziwną postać w brązowym płaszczu (nie, nie jest to porucznik Columbo). Jej pojawienie się zawsze zwiastuje jakiś wypadek. Jednak w obecność dziwnego pasażera wierzy tylko Boruń - w końcu tylko on go zauważa. Dla dyrekcji oczywiste staje się, że pilot nie będzie już mógł wykonywać dotychczasowej pracy. Mężczyzna zostaje zdegradowany do posady konwojenta poczty. Zajmuje się sortowaniem listów i - owszem - lata, ale już nie zasiada za sterami. Dalej uparcie wierzy w to, co inni biorą za jego halucynacje. I pewnego dnia, podczas kolejnej podróży, Boruń znów widzi dziwnego pasażera. Jest przekonany, że katastrofa musi nastąpić...
Janusz Meissner żył w latach 1901-1978. Był pilotem Wojska Polskiego, pisarzem i dziennikarzem. Otrzymał wiele odznaczeń wojskowych, między innymi Order Virtuti Militari.
| Hessyst - Ryan Lee |
Opowiadanie, jak sugeruje tytuł zbioru, rzeczywiście jest "z dreszczykiem". Nie wywołuje więc skrajnych emocji, raczej lekkie zaniepokojenie. Ale to wystarczy.
Podobało mi się zakończenie. I sam pomysł dziwnego pasażera. Czy naprawdę był to zwiastun nieszczęścia czy też tylko tylko objaw szaleństwa pilota po przejściach? Warto się nad tym zastanowić.
Dużym plusem tekstu jest fakt, że napisał go ktoś, kto sam był pilotem i doskonale znał się na lotnictwie. Dzięki temu wszystkie szczegóły są wiarygodne. Jednocześnie czytelnik nie jest przytłoczony fachowym słownictwem - wszystko przedstawione jest w prosty sposób, a autor skupia się na wydarzeniach dotyczących głównego bohatera, zamiast na technicznych opisach. Ogromnie ciekawi mnie, czy cała historia jest tylko wytworem wyobraźni Janusza Meissnera czy też podobne opowieści krążyły wśród pilotów, a autor postanowił nadać im literacką formę. Właśnie. Znane są Wam jakieś historie/miejskie legendy o zwiastunach katastrof lotniczych?
To zdecydowanie jest opowieść z dreszczykiem. Chociaż lekkim. Miłośnicy mocnych wrażeń nie mają tu czego szukać. Natomiast osoby doceniające polską literaturę - nie tylko grozy - powinny być zadowolone.
Moja ocena: 4/6
___________________
Źródło zdjęcia: http://www.reddit.com/r/ImaginaryHorrors/comments/2aidh0/hessyst_by_ryan_lee/