11/03/2014 01:30:00 AM

Ponure Poniedziałki: Greg Egan "Neighbourhood Watch"

Ponure Poniedziałki: Greg Egan "Neighbourhood Watch"
Opowiadanie można przeczytać (w oryginale) TUTAJ


Senne miasteczko gdzieś w Australii. Wbrew pozorom nie jest tutaj zbyt spokojnie. Mieszkańcom dają się we znaki drobni przestępcy i wandale. Powołują więc straż sąsiedzką, złożoną z dwunastu osób. A straż prosi o pomoc kogoś, z kim w żadnym razie nie powinno się zawierać układów. Starannie przemyślana umowa, wiążąca obie strony, zapewnia bezpieczeństwo spokojnym obywatelom. Szkoda tylko, że nikt nie pomyślał o tym, co będzie kiedy porozumienie wygaśnie, a groźny strażnik nie będzie już musiał kontrolować swoich morderczych skłonności...
"Part of me comes from each one of their nightmares, and each of their nightmares comes partly form me"
Greg Egan urodził się w 1961 roku. To Australijczyk. Z wykształcenia matematyk, a obecnie z zawodu pisarz science fiction. Jak podaje angielska wikipedia: "His early stories feature strong elements of supernatural horror".

"Neighbourhood Watch" należy właśnie do wcześniejszych prac autora i zdecydowanie jest horrorem. Pomysł stworzenia demona składającego się z koszmarów mieszkańców i mogącego bezkarnie zabijać wszystkie osoby łamiące prawo (ale tylko pod osłoną nocy) ma w sobie coś, co kojarzy mi się z koncepcjami Stephena Kinga. Dodajmy do tego jeszcze małego chłopca, Davida, który rzuca wyzwanie "strażnikowi" i który chce go zniszczyć - przeczuwając, że kiedy umowa przestanie obowiązywać, wydarzy się coś strasznego. King, jak nic. Ale opowiadanie Egana ma swoją niepowtarzalną atmosferę, inną niż u mojego ulubionego pisarza.

The Others - 7 Deadly Sins - Adrian Smith

Zaintrygował mnie ten pomysł. Z uwagą śledziłam opisane wydarzenia. Zakończenie, z lekkim niedopowiedzeniem, było dobre, chociaż zazwyczaj nie lubię takich zabiegów (Ale podkreślmy słowa "z lekkim" - w zasadzie łatwo przewidzieć, co było dalej. Z drugiej strony, moja szalona wyobraźnia podsuwa mi różne inne rozwiązania). Początkowo musiałam co chwilę korzystać ze słownika (przypomnijmy, że czytałam oryginalny tekst), jednak później wciągnęłam się na tyle (nie wspominając o tym, że musiałam dosyć szybko dokończyć lekturę), że poradziłam sobie bez niego. To dobry sposób na naukę języka.

Greg Egan napisał opowiadanie. Korzystając z tego samego pomysłu, Stephen King stworzyłby powieść. Jeśli chcecie krótki, konkretny tekst, którego dodatkową zaletą jest narracja pierwszoosobowa (zgadnijcie, kto jest narratorem...), kliknijcie link na górze postu i przeczytajcie "Neighbourhood Watch". Poza tym, powiedzcie szczerze - ile australijskich horrorów poznaliście do tej pory?

Moja ocena: 5/6

TynipicTynipicTynipic
_______________________
Źródło zdjęcia: http://www.reddit.com/r/ImaginaryHorrors/comments/2ig1mk/the_others_7_deadly_sins_by_adrian_smith/

10/29/2014 01:30:00 AM

Richard Matheson "Jestem legendą"

Richard Matheson "Jestem legendą"



Autor: Richard Matheson
Tytuł: "Jestem legendą"
Tytuł oryginału: "I am legend"
Wydawnictwo: PiK
Rok wydania: 1992
Liczba stron: 184



"Istoty te należały do przeszłości; do melodramatów Stokera albo sielanek Summersa, były tematem krótkich notatek encyklopedycznych w Britannice albo stanowiły wodę na młyn pisarskiej wyobraźni, czy też materiał dla wytwórni sentymentalnych filmów. To tylko ulotna legenda, która przetrwała przez wieki.
No cóż, okazała się prawdą"
Robert Neville. Ostatni człowiek na Ziemi. Otoczony przez wampiry, w które zmieniła się ludzkość wskutek... Klątwy? Epidemii? Nieszczęśliwego zbiegu okoliczności? Tak czy inaczej, Robert przetrwał. Jest sam. Zajmuje się naprawą domu, uprawą czosnku, ciosaniem drewnianych kołków, zabijaniem wampirów i piciem alkoholu. Oraz powolnym popadaniem w szaleństwo. Łatwo stracić kontrolę nad swoim umysłem, kiedy ktoś sam musi stawić czoła apokalipsie.
"Robert Neville stał w chłodnym mroku swojego domu i słuchał krzyku wampirów. Stanął przy ścianie, uderzając z wolna słabymi rękoma w tynk, a łzy spływały strumieniem po jego zarośniętych policzkach [...] Wszystko przepadło. Wszystko"
"Jestem legendą" to nie tylko książka o wampirach. Chociaż jeśli weźmiemy pod uwagę ten aspekt, również nie będziemy zawiedzeni. Matheson rozprawił się z mitem wampira, rozpowszechnionym dzięki ludowym podaniom i gotyckim powieściom. W stworzonym przez niego świecie wampiry dzielą się na umarłych i tych-jeszcze-żyjących, a ich pochodzenie może być wyjaśnione w naukowy sposób. Ale ten horror to również opowieść o samotności, roli społeczeństwa w naszym życiu i o jego sile.
Podobał mi się opis psychiki Roberta, jego przechodzenie od rozpaczy do nadziei czy niemal szaleństwa. Wydało mi się to autentyczne (chociaż co ja wiem, psychologii nie studiuję).

Myśleliście, że nie skorzystam z okazji do
wstawienia tego zdjęcia?;)
Główny minus to język, jakim powieść została napisana - bardzo prosty, chwilami niezbyt ładny (powtórzenia...). Dla niektórych może być to problem. Dla innych będzie to stanowić o sile książki, w której tak mroczną historię przedstawiono bez zbędnych udziwnień, skupiając się na emocjach bohatera. Którąkolwiek stronę wybierzemy, trzeba docenić fakt, że w zaledwie 180 stronach autor zawarł nie tylko samą "straszną historię", ale też opowieść posiadającą głębsze przesłanie.

Czy porównywanie filmu z Willem Smithem do książki ma sens? Chyba nie. Obie produkcje są dobre, każda na swój sposób. Ale też znacznie się od siebie różnią. Niech każdy wybierze to, co mu najbardziej odpowiada. Ale polecam zacząć od książki.

Moja ocena: 4,5/6

Książka przeczytana w ramach wyzwania "Klasyka horroru"




TynipicTynipicTynipic
__________________________
Źródła zdjęć:
1. http://lubimyczytac.pl/ksiazka/90622/jestem-legenda
2. http://www.pinterest.com/pin/527061962613626346/

10/27/2014 01:30:00 AM

Ponure Poniedziałki: Joe Hill "Synowie Abrahama"

Ponure Poniedziałki: Joe Hill "Synowie Abrahama"
Opowiadanie pochodzi ze zbioru "Upiory XX wieku" (Albatros, 2009).

"- Ojciec surowo wymaga, żebyście obaj byli w domu przed zmrokiem, prawda?
- Tak, proszę pani.
- Jest wielu takich jak on - rzekła. - Przywieźli tu przesądy ze starego kraju. Ale nie sądziłabym, że lekarz może być taki przesądny"
Synowie Abrahama mają ciężkie życie. Musza przestrzegać określonych zasad, a w razie ich złamania czeka ich kara. Najważniejsza reguła głosi, że koniecznie muszą wracać do domu przed zmrokiem. Sama ciemność nie jest niebezpieczna. Groźne są istoty, które się w niej czają.
Tak, synom Abrahama Van Helsinga nie jest do śmiechu.

Tekst "Abraham's Boys" znalazł się najpierw w antologii "The Many Faces of Van Helsing". Później trafił do autorskiego zbioru Joe Hilla. Jak już zauważyliście, jednym z jego bohaterów jest profesor Van Helsing, znany z powieści Brama Stokera "Drakula". To Holender, antropolog. On, oraz postaci na nim wzorowane (występujące w filmach, anime, komiksach, prozie...) zawsze zajmowały się walką z wampirami. Tak jest i w tym przypadku. A przynajmniej tak się wydaje.

Tak, to też Van Helsing.
Tylko trochę inny;)
"Synowie Abrahama" to świetna zabawa z wątkami i postaciami znanymi z powieści Stokera. Joe Hill na niewielu stronach zdołał przedstawić osobowość Rudolfa i Maxa Van Helsingów, a także pokazał, jak wyglądało ich codzienne życie i z czym musieli się zmagać. Nie zapomniał przy tym o dużej dawce grozy.
Opowiadanie ma ciężką, przytłaczającą atmosferę. Nadal nie mogę wyjść z podziwu nad tym, jak bardzo utalentowany jest autor i jak bardzo potrafi wciągnąć czytelnika w wykreowany przez siebie świat. Wydaje mi się, że w przypadku opowiadań wychodzi mu to znacznie lepiej, niż w powieściach. 
Mój jedyny zarzut to kilka "niedoskonałości" tekstu - niepotrzebnych powtórzeń itp.

Christopher Golden, autor wstępu do "Upiorów XX wieku" zauważył, że "Synowie Abrahama to przenikliwe badanie postawy dzieci, które - jak wszystkie - zaczynają zdawać sobie sprawę z niedoskonałości ojca". W zupełności się z tym zgadzam. Jednocześnie Hillowi udało się napisać bardzo dobry horror, który można odbierać również bez wgryzania się w tą ukrytą warstwę znaczeniową tekstu. 

Czy sięgnąć po to opowiadanie? Koniecznie! Ale wcześniejsza znajomość "Drakuli" jest mile widziana - pozwoli Wam w pełni docenić tę alternatywną wersję.

Moja ocena: 5/6

TynipicTynipicTynipic
_________________
Źródło zdjęcia: http://www.pinterest.com/pin/439101032390619585/
Copyright © 2016 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger