Ponure Poniedziałki: Stephen King "1408"


O co chodzi z tym ponurym poniedziałkiem? To nazwa nowego cyklu na blogu *fanfary* 
W skrócie: bardzo lubię opowiadania, a moim ulubionym gatunkiem literackim jest horror. Dlaczego więc nie połączyć tych dwóch rzeczy i nie publikować co jakiś czas recenzji/opinii na temat opowiadań grozy? Tych lepszych i tych gorszych, mniej lub bardziej strasznych, należących do klasyki gatunku oraz dopiero co napisanych... Mam nadzieję, że chociaż kilku osobom spodoba się ten cykl;) I że przy okazji wspólnie odkryjemy nieznanych nam dotąd autorów i naprawdę dobre prace. Bo poradzenie sobie z krótką formą literacką, jaką jest opowiadanie, jest sztuką którą nie każdy, nawet doświadczony pisarz, w pełni opanował. A teraz zapraszam na pierwszą recenzję...


Stephen King, "1408". Opowiadanie pochodzi z tomu "Wszystko jest względne" (Warszawa: Prószyński i S-ka, 2005)
"Sądzę, że to, co jest przerażające dla jednej osoby, nie musi być takie dla innej (...) ale bałem się, pisząc to opowiadanie" Stephen King
1408. To właśnie w pokoju o tym numerze na trzynastym (przepraszam, na czternastym - przecież trzynaste piętro oficjalnie nie istnieje) piętrze nowojorskiego hotelu Delfin dzieją się bardzo niepokojące rzeczy. Świadczy o tym choćby duża liczba samobójstw i - pozornie - śmierci z przyczyn naturalnych wśród osób zatrzymujących się właśnie tam. Teraz chce tam przenocować Mike Enslin - autor książek o nawiedzonych miejscach, który tak naprawdę nie wierzy w zjawiska paranormalne. Wszyscy wiemy jednak, że nie jest to najlepszy pomysł...
"(...) w pokoju 1408 nie ma duchów i nigdy ich nie było. Jest tam coś innego - sam to poczułem - lecz to nie obecność ducha"
To dosyć znane opowiadanie Stephena Kinga, jedno z tych które zostały zekranizowane. Poznałam tę historię w prawidłowej (według mnie) kolejności, czyli - najpierw utwór literacki, potem film. I o ile opowiadanie naprawdę mnie przestraszyło - a to zdarza się niezwykle rzadko - to film mnie po prostu znudził. Po kilku latach postanowiłam przeczytać "1408" jeszcze raz. Niestety, tym razem już się nie bałam. Lektura była jednak przyjemnością. 


Ten krótki (38 stron) utwór podzielony został na cztery części. Najbardziej podobała mi się pierwsza z nich, zawierająca m.in. opis spotkania pisarza z dyrektorem hotelu. Dyrektor Olin za wszelką cenę chciał przekonać Mike'a, że ten nie powinien nawet przekraczać progu pokoju 1408.W trakcie rozmowy na jaw wychodziły nowe fakty dotyczące miejsca. Atmosfera robiła się coraz bardziej niepokojąca...
"W horrorach powinien się pan czuć jak w domu. Mógłby pan grać ponurego starego kamerdynera, który usiłuje ostrzec młode małżeństwo przed Zamkiem Zagłady"
Rzeczywiście, dyrektor Olin znakomicie nadawałby się do tej roli. A pierwsza część opowiadania bardzo dobrze przygotowuje czytelnika na opis zdarzeń, które spotkały Mike'a Enslina w pokoju 1408. Pokoju, w którym rzeczywiście nie ma duchów. Za to jest coś o wiele bardziej przerażającego...

Stephen King w komentarzu do opowiadania napisał, że jest to jego wariacja na często wykorzystywany w horrorach temat "Nawiedzonego pokoju w oberży". Udało mu się stworzyć jego bardzo ciekawą interpretację. Podczas lektury można zachwycać się konstrukcją opowieści i stylem autora. Można również po prostu wciągnąć się w opowiadaną historię i pozwolić się przestraszyć. Polecam oczywiście ten drugi sposób...
"Tu dziewięć! Dziewięć! Zabiliśmy twoich przyjaciół! Wszyscy przyjaciele nie żyją!"
Moja ocena: 5/6 
___________________________
Źródła zdjęć:
1.http://media-cache-ec0.pinimg.com/736x/18/81/3b/18813ba36fa1f5797f525ad7d74255c9.jpg
2. http://media-cache-ak0.pinimg.com/736x/bc/0d/56/bc0d5625717afa4969f6d56571c68476.jpg

27 komentarzy:

  1. Bardzo podoba mi się pomysł na ten cykl - wyróżnia się, bo ostatnio pełno w blogosferze rozgadanych dni tygodnia, gdzie tematy często się powielają w odstępach czasu. I nazwa dwuznaczna - kupuję to ;)

    1408 lubię w obu wersjach, aczkolwiek prędzej obejrzałabym sobie znowu film, niż przeczytała opowiadanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za komentarz! Naprawdę miło przeczytać, ze komuś się to podoba;)

      Może warto wrócić i do wersji papierowej i filmowej?;)

      Usuń
    2. Przede wszystkim muszę przeczytać jeszcze dwa tomy opowiadań Kinga, jakie mi zostały - "Szkieletową załogę" i "Serca Atlantydów". :)

      Usuń
    3. Polecam, zwłaszcza "Szkieletową załogę";)

      Usuń
    4. Właśnie wyszło wznowienie "Serc Atlantydów"...mam nadzieję, że zdążę je zakupić przed ponownym zniknięciem i zawrotnymi cenami na allegro lub bardzo starymi egzemplarzami ;)

      Usuń
  2. Świetny pomysł! Może nakłonisz mnie do czytania opowiadań, bo jestem do nich raczej sceptycznie nastawiona...
    A horror na poniedziałek... ja nie wiem czy trzeba dodawać coś więcej do istoty poniedziałków. Ale jeśli tak - to to jest to :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poniedziałek sam w sobie jest wystarczająco straszny, prawda? Może jednak przeczytasz jakieś opowiadanie, jeśli znajdę coś o zombie?:P

      Usuń
    2. O zombie zawsze. Zwłaszcza jak będą chodzić. I jak ktoś przystojny będzie przed nimi uciekał. Ewentualnie je zabijał.
      A, chwila. To ma być opowiadanie. Dobrze, zombie będą musiały wystarczyć :)

      Usuń
    3. Może znajdę jakieś fanfiction z Darylem w roli głównej;)

      Usuń
    4. Nie kuś. Nie podkładaj mi takich pomysłów. Bo znając kilka fanficków (i pisząc jeden) wiem co to może być. I na jakim poziomie. Jeszcze z Darylem... NIEEEEEE!

      Usuń
  3. Książki nie czytałam, ale oglądałam film i również uważam, że był nieco nudny i nieciekawie zrealizowany.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakby nie fakt, że nie lubię horrorów, to pewnie czekałabym na cykl z utęsknieniem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cykl bardzo fajny :) podoba mi się :) a "1408" - mam zupełnie inne spostrzeżenia! Opowiadaniem byłam zawiedziona, krótkie, bardzo ogólne, szczerze mówiąc średnie. Film natomiast świetnie rozbudowany, ciekawy i powiewający grozą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osób ma spostrzeżenia podobne do Twoich;) Chyba muszę odświeżyć sobie film...ciekawe, jakie wrażenie wywrze na mnie teraz.

      Usuń
    2. Zgadzam się z Renatą - dla mnie film był całkiem przyzwoity, natomiast opowiadanie przeciętne. Być może wynika to z tego, że poznawałem je w odwrotnej kolejności - najpierw film, potem opowiadanie :)

      Usuń
    3. Bardzo możliwe;) Chyba większość osób, z którymi na ten temat rozmawiałam, poznało najpierw film i to on podobał się im bardziej. A może chodzi też o to, że tak bardzo lubię opowiadania Kinga i podchodzę do nich mniej krytycznie niż inni?

      Usuń
  6. Widziałam film, opowiadania niestety nie znam, ale chciałabym to zmienić. Z tego co pamiętam to film wspominam całkiem nieźle, chyba muszę sobie go odświeżyć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny pomysł na cykl! Będę zaglądać regularnie! Powieści nie czytałam, bo Kinga nie lubię, ale oglądałam ekranizację, która mi się podobała, bo bardzo lubię Cusack'a :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem jak najbardziej za tym cyklem, może w końcu przekonam się do opowiadań, bo prawdę mówiąc, z krótką formą jestem trochę na bakier. Co do 1408, to kiedyś tam widziałam film, który był nawet całkiem całkiem. Też jestem zwolenniczką kolejności najpierw książka, potem ekranizacja, ale czasami nawet nie wiem, że film ma pierwowzór literacki. Pamiętam, że tak było ze "Skazanymi na Shawshank", dopiero po długim czasie odkryłam, że ta genialna produkcja jest na podstawie opowiadania Kinga. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny pomysł na cykl :) Ja też kocham horrory, a Kinga to już w ogóle :) Opowiadania nie czytałam, ale widziałam film i bardzo się nim rozczarowałam. Momentami był wręcz komiczny, a nie straszny. A opowiadanie zdecydowanie muszę nadrobić :)
    Ps. Dla mnie najstraszniejszym opowiadaniem Kinga jest "Zdolny Uczeń" ze zbioru Cztery pory roku. Nie mogłam się po nim otrząsnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Zdolny uczeń" to opowiadanie, które mną wstrząsnęło...po prostu. Dlatego świetnie Cię rozumiem.

      Usuń
  10. Ciekawy pomysł. :) Nie miałam okazji zapoznać się z żadnym opowiadaniem Kinga, jednak z chęcią to nadrobię. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Podoba mi się tytuł tej akcji, na pewno będę śledzić kolejne wpisy:) Przedstawioną powyżej historię znam już z filmu, który zrobił na mnie duże wrażenie. Może kiedyś sięgnę po pierwowzór. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajny pomysł, zwłaszcza, że lubię ten gatunek, więc będę z chęcią czytać o strasznych historiach:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawy cykl :-)
    Mam inne książki tego pisarza w planach i to je w pierwszej kolejności pragnęłabym nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie przepadam za opowiadaniami, ale muszę przyznać, że nazwa cyklu jest świetna :)
    W Kinga powoli się wdrażam, tak więc to opowiadanie prędzej czy później poznam. Wprawdzie horrory (zarówno książkowe, jak i filmowe) nie działają na mnie tak, jak na innych, ale lubię sięgać po nowe propozycje :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, szczególnie krytyczne. Odpowiadam na nie, oczywiście jeżeli mam coś do powiedzenia na dany temat;)

Copyright © 2014 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger