Stephen King "Podpalaczka"





Autor: Stephen King
Tytuł: "Podpalaczka"
Tytuł oryginału: "Firestarter"
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2015 (książka po raz pierwszy ukazała się w 1980 r.)
Liczba stron: 509







"Cała naprzód, a ostatnich gryzą psy"
Ulicami Nowego Jorku uciekają młody mężczyzna i mała dziewczynka. Ścigają ich ludzie w zielonym samochodzie. Kim są? Czego chcą od Andy'ego McGee i jego córki Charlie? I czy wiedzą, że ta dwójka może sprawić, że... po prostu spłoną?

Czasami jedna, pozornie dobra (lub neutralna) decyzja, okazuje się fatalna w skutkach. Kiedy Andy, student borykający się z problemami finansowymi, zgłosił się na ochotnika do udziału w eksperymencie przeprowadzanym na swojej uczelni, nie wiedział że praktycznie podpisuje na siebie wyrok. Naprawdę potrzebował tych 200 dolarów, które oferowano za udział w badaniach. I co złego mogło mu się stać? Co najwyżej nie otrzyma nieszkodliwego zastrzyku z roztworu glukozy, tylko łagodny środek halucynogenny. Wszystko miało się odbyć w ściśle kontrolowanych warunkach. W dodatku towarzyszyła mu przepiękna dziewczyna, również studentka biorąca udział w eksperymencie, w której Andy zaczął się zakochiwać... Oboje nie przypuszczali, że to, co zobaczą podczas trwania badania, to co będzie się działo z niektórymi uczestnikami, okaże się tak straszne. Oraz że sami zyskają niezwykłe moce. A kiedy kilka lat pózniej na świat przyjdzie ich córka Charlie, dziewczynka będzie miała zdolności znacznie przekraczające pojmowanie zwykłego człowieka. Teraz żona Andy'ego nie żyje, zamordowana przez tajną agencję rządową zwaną Sklepikiem. A sam mężczyzna i jego córka, obdarzona mocą pirokinezy, są ścigani przez ludzi z tejże agencji. To nie może skończyć się zbyt dobrze. 

Gdyby autorem tej książki był ktoś inny, nie Stephen King, pewnie nawet bym po nią nie sięgnęła. Nie interesują mnie zbytnio podobne tematy - eksperymenty na ludziach, agencje rządowe, pościgi. Jednak tutaj mogłam z dużą pewnością liczyć na to, że powieść mnie wciągnie, a język, jakim jest napisana, niezwykle mi się spodoba. To w końcu King, mój ulubiony autor. I nie zawiodłam się. 

Najbardziej spodobały mi się opisy eksperymentu, w którym brali udział Andy i jego przyszła żona Vicky, a także sam pomysł na obdarzenie siedmioletniej dziewczynki niespotykaną i bardzo potężną mocą. Charlie potrafiła wzniecać ogień. Nie zawsze jednak mogła go kontrolować. Dodatkowo jej zdolności wzrastały, w miarę jak stawała się coraz starsza. Ścigający ją i jej ojca ludzie nawet nie przypuszczali, jak niebezpieczna może się dla nich okazać ta słodka dziewczynka. Niestety Charlie była również zagrożeniem dla swoich bliskich. Oraz dla samej siebie. 
Wracając jeszcze do eksperymentu... przeprowadzał go nieco demoniczny doktor Wanless. A to, co działo się w trakcie badania, było jednym z najbardziej przerażających momentów w książce. Troszkę przypominało mi to opowiadanie Kinga "Jaunting". Oczywiście to jak najbardziej dobre skojarzenie. W ogóle w całej książce można bez problemu znalezć motywy i pomysły, do których pisarz będzie pózniej w swojej twórczości jeszcze wracał.

"Podpalaczka" nie będzie należała do najwyżej ocenianych przeze mnie powieści Stephena Kinga, gdyż po prostu okazała się zbyt mało straszna, a wykorzystane w niej motywy nie należą do moich ulubionych. Przyznaję natomiast, że całość czytało się świetnie i jak (prawie) zawsze, kiedy mam do czynienia z tym autorem, bardzo dobrze się bawiłam. To doskonale napisana książka, która jednak może pozostawić pewien niedosyt, przynajmniej wśród tych, którzy najlepsze powieści Kinga mają już za sobą. Jednak zdecydowanie warto ją poznać. Choćby po to, żeby przeczytać, ile szkód może wyrządzić mała dziewczynka, obdarzona niezwykłą mocą. O wiele większą i bardziej niebezpieczną, niż zdolności Carrie White.

Moja ocena: 4,5/6 

Książka przeczytana w ramach wyzwania "Klasyka Horroru 2"

http://przestrzenie-tekstu.blogspot.com/2016/12/klasyka-horroru-2-wyzwanie-czytelnicze.html
__________________
Zródła zdjęć:
1. http://lubimyczytac.pl/ksiazka/178001/podpalaczka
2. unsplash.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze, szczególnie krytyczne. Odpowiadam na nie, oczywiście jeżeli mam coś do powiedzenia na dany temat;)

Copyright © 2014 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger