Autor: Joe Hill
Tytuł: "Rogi"
Tytuł oryginału: "Horns"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 373
"Ignatius Martin Perrish spędził noc w pijanym widzie, wyczyniając straszne rzeczy. Następnego ranka obudził się z bólem głowy. [...] Chwiejąc się nad toaletą zerknął na swoje odbicie w lustrze nad umywalką i zobaczył, że przez noc wyrosły mu rogi"
Rogi. Nie takie, jakie ma jeleń ("someone help Will Graham"). Rogi diabła. Poprzedniej nocy Ig musiał zrobić coś paskudnego, skoro teraz zaczął zmieniać się w demona. Dodatkowo okazuje się, że rogi mają dziwny wpływ na ludzi, z którymi styka się Ig. Wyzwalają w nich wszystko, co najgorsze i skłaniają do wyjawiania najbrudniejszych myśli i tajemnic. Mężczyzna nie wie, co się z nim dzieje. Może jednak rogi pozwolą mu znaleźć mordercę swojej dziewczyny? Na razie o jej zgwałcenie i zabicie wszyscy podejrzewają Iga, chociaż nie ma przeciwko niemu żadnych dowodów.
Jego życie już wcześniej było piekłem. Czy teraz może być gorzej?
Po przeczytaniu powieści musiałam przemyśleć całą historię. Zwłaszcza, że moja opinia różni się od tych, które widziałam na Lubimy Czytać. Niektórzy piszą, że to nie jest horror, lecz kryminał - bo książka skupia się na sprawie morderstwa Merrin, dziewczyny Iga. Ktoś wręcz zarzucił autorowi, że zbyt szybko odkrył, kim był zabójca. Nie znam się zbytnio na tym gatunku literackim (chociaż chciałabym), ale wydaje mi się, że powieści, w której główny bohater zmienia się w diabła i chce zemścić się na zabójcy swojej ukochanej, bliżej jednak do horroru. Przynajmniej sama tak odebrałam tę książkę.
Jeśli chodzi o samą powieść - jest dobra. Przede wszystkim, Hill miał bardzo ciekawy pomysł na fabułę. I zadbał o to, żeby książka zawierała wiele odniesień do historii związanych z diabłem - za Igiem podąża stado węży, jego broń to znalezione przypadkowo widły, a tekst, na który mężczyzna natrafia w pewnym opuszczonym miejscu, jest podpisany "L. Morningstar". Takich aluzji jest zapewne więcej, a odnajdywanie ich może być niezłą zabawą.
Na początku myślałam, że głównym problemem bohatera są świeżo otrzymane rogi. I rzeczywiście, nie umilały mu one życia. Jednak to też powieść o morderstwie, cierpieniu i przyjaźni - a może jej braku?
Trochę nie podobała mi się konstrukcja książki - wracanie co jakiś czas do zdarzeń z przeszłości. To było potrzebne i pomogło lepiej zrozumieć całą fabułę, ale miałam wrażenie, że przez ten zabieg (szczególnie na początku) całe napięcie poszło w diabły.
Zakończenie jest... zastanawiające. Oczywiście od początku wszystko zmierza do ostatecznej konfrontacji Iga z jego przeciwnikami. Akcja poprowadzona jest bardzo sprawnie.
Czy końcowe rozdziały mnie satysfakcjonują? Ciężko powiedzieć. Nie tak to sobie wyobrażałam. Ale - w świetle wcześniejszych wydarzeń - jest to całkiem logiczne.
Czy to horror? Czy Hill jest lepszy od Kinga? Czy chcielibyście poznać najskrytsze myśli Waszych bliskich? Być może w odpowiedzi na te pytania pomoże Wam lektura "Rogów". I pamiętajcie - nawet, jeżeli jesteście nieszczęśliwi i wściekli na wszystko i wszystkich, uważajcie z alkoholem. Może się zdarzyć, że wskutek pijatyki zrobicie kilka strasznych rzeczy, a następnego dnia spojrzycie w lustro i zaczniecie krzyczeć...
Moja ocena: 4,5/6
___________________
Źródła zdjęć:1. Produkcja własna
2. http://www.pinterest.com/pin/82612974386983795/