6/16/2014 05:00:00 PM

Wiesław Budzyński "Miłość i śmierć Krzysztofa Kamila"

Wiesław Budzyński "Miłość i śmierć Krzysztofa Kamila"





Autor: Wiesław Budzyński
Tytuł: "Miłość i śmierć Krzysztofa Kamila"
Wydawnictwo: Wydawnictwo M
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 336







Znów wędrujemy ciepłym krajem,
malachitową łąką morza.
(Ptaki powrotne umierają
wśród pomarańczy na rozdrożach.)
Na fioletowoszarych łąkach
niebo rozpina płynność arkad.
Pejzaż w powieki miękko wsiąka,
zakrzepła sól na nagich wargach.
A wieczorami w prądach zatok
noc liże morze słodką grzywą.
Jak miękkie gruszki brzmieje lato
wiatrem sparzone jak pokrzywą.
Przed fontannami perłowymi
noc winogrona gwiazd rozdaje.
Znów wędrujemy ciepłą ziemią,
znów wędrujemy ciepłym krajem.
Krzysztof Kamil Baczyński "Piosenka"
To jeden z moich ulubionych wierszy Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Chociaż przyznaję, nie znam ich wiele... Kiedy jednak pojawiła się okazja przeczytania biografii tego poety, skorzystałam z niej bez wahania. To dobry wstęp do dalszego poznawania jego twórczości.

Wiesław Budzyński od lat stara się odtworzyć losy Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Jest autorem sześciu książek poświęconych poecie, opracował też cztery wydania jego wierszy. W "Miłości i śmierci..." postarał się przybliżyć czytelnikom biografię Baczyńskiego. Nie było to proste. Ludzka pamięć jest zawodna i często to samo zdarzenie (na przykład okoliczności śmierci poety) opisywane jest inaczej przez różne osoby. Dzisiaj w wielu przypadkach nie sposób już dociec, która wersja jest zgodna z prawdą. Mimo wszystko autor z podziwu godnym uporem śledzi możliwe tropy i stara się jak najwierniej opisać wydarzenia związane z Krzysztofem Kamilem Baczyńskim.

Z uwagi na mnogość i różnorodność relacji dotyczących tych samych wydarzeń, a także na brak informacji związanych z innymi szczegółami biografii poety, chwilami nieco gubiłam się w lekturze. Trzeba jednak przyznać, że autor starał się przytaczać różne wersje zdarzeń i wskazywać te prawdziwe. A sama opowieść o losach Baczyńskiego była dla mnie fascynująca. Szczególnie interesowała mnie historia miłości Barbary i Kamila.

Książka jest bardzo ładnie wydana - twarda oprawa, piękna czcionka, liczne ilustracje, a nawet mapka Warszawy z zaznaczonymi najważniejszymi miejscami związanymi z życiem Baczyńskiego. Nie da się ukryć, że taką pozycję czyta się z przyjemnością.

Myślę, że to dobra książka dla osób, które doceniają poezję Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Będą mogły poznać jego życie, a także dowiedzieć się, co sądzili o nim najbliżsi. Jaki obraz poety wyłania się z tej biografii? Przekonajcie się sami i skonfrontujcie swoje wyobrażenia z rzeczywistością. Ale ostrzegam, to bardzo smutna historia...


Za książkę dziękuję Wydawnictwu M:
________________
Źródło zdjęcia: 
Tylko ja mogłam zrobić coś takiego.

6/09/2014 05:00:00 PM

Stephen King "Pan Mercedes"

Stephen King "Pan Mercedes"



Autor: Stephen King
Tytuł: "Pan Mercedes"
Tytuł oryginału: "Mr. Mercedes"
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 573




"Wciąż jeszcze przeżywam te łupnięcia, kiedy w nich walnąłem, i chrzęst zgniatania, i podskakiwanie samochodu na amortyzatorach, kiedy przejeżdżał po ciałach"
KONTROLA - to czuł Brady Hartsfield, kiedy dokonywał masakry w City Center.
CHAOS - to spowodował, wjeżdżając mercedesem w tłum ludzi, którzy przyszli na targi pracy.
CIEMNOŚĆ - to w nią chciał popchnąć Billa Hodgesa, emerytowanego policjanta, który nie zdołał go złapać.

Pan Mercedes, czyli morderca z City Center, po roku od dokonania masakry wysyła list do detektywa prowadzącego kiedyś tę sprawę. Teraz Bill Hodges jest na emeryturze i coraz częściej myśli o samobójstwie. I właśnie do tego usiłuje go przekonać Brady. Paradoksalnie jednak, wiadomość od zabójcy budzi w detektywie chęć do życia. Postanawia go złapać i zakończyć chociaż jedną z nierozwiązanych spraw. Czy jednak nie zapomni, że ma do czynienia z szaleńcem, którego działań nie sposób przewidzieć?
"Wyobrażam sobie, jak siedzi Pan samotnie w swoim domu na Harper Road, detektywie Hodges, i zaczynam się martwić. Co Panu zostało z życia, kiedy "dreszczyk polowania" przeminął?"
Takiego Stephena Kinga jeszcze nie znałam. Żadnych wampirów, zombie, przeklętych indiańskich cmentarzy, nastolatek o paranormalnych zdolnościach? Owszem, pisał już książki i opowiadania nie zawierające podobnych elementów, ale... powieść detektywistyczna? To coś nowego.

Muszę przyznać, że ten "debiut" jest naprawdę udany. Może i pan Mercedes nie zostanie głównym bohaterem moich nocnych koszmarów (są bardziej przerażający książkowi/filmowi mordercy), ale z pewnością jest wart zapamiętania. Jest po prostu szalony - i sam zdaje sobie z tego sprawę - ale przy tym bardzo inteligentny. Potrafi też dobrze się maskować i nie wyróżniać się z tłumu. Przypomina mi trochę zabójców z książek Jeffery'ego Deavera - chociaż oni byli o wiele mądrzejsi. Na korzyść Brady'ego działało jego szaleństwo. I niesamowite szczęście. Oczywiście do czasu.
Z drugiej strony mamy Billa Hodgesa, emerytowanego policjanta, który nie do końca wie, co ma zrobić ze swoim życiem (i czy w ogóle ma dalej żyć). Kiedy więc nadarza się okazja schwytania pana Mercedesa, skwapliwie z niej korzysta. Nie jest to jednak proste (nawet z dwójką dość niezwykłych - muszę to przyznać - pomocników). Hodges popełni kilka błędów, które będą go drogo kosztować... 


Trochę bałam się zakończenia i tego, że Stephen King "na starość" mógł się zrobić nieco sentymentalny. To prawda, jego powieści i opowiadania nie są już takie "mocne" (brakuje mi tutaj odpowiedniego słowa) jak kiedyś, ale ostatnie strony mnie nie rozczarowały. Równowaga została zachowana.

Kilka wątków wydało mi się mało prawdopodobnych (np. Hodges i Janey, cudowna przemiana Holly, brak wiedzy Billa na temat PKE - oraz niewykorzystanie tych informacji, kiedy już je zdobył). Jednocześnie podobała mi się konstrukcja powieści - zaburzenie chronologii na początku, rozróżnienie na narrację w czasie przeszłym i teraźniejszym, podział książki na części. Przekonuje mnie również kreacja bohaterów, w szczególności Hodgesa i Hartsfielda. A Jerome i jego Miastowy Czarnuch? Element humorystyczny zawsze mile widziany;)

Podsumowując, w powieści można znaleźć kilka niedociągnięć, ale nie zmienia to faktu, że jest bardzo dobra. Autorowi udało się mnie zaskoczyć. Sprawił, że jedna ze scen naprawdę mnie zszokowała (i nie chodzi o masakrę w City Center), a bohaterów - oczywiście tych pozytywnych - naprawdę polubiłam i nie chciałam się z nimi rozstawać. 
Stephen King nadal jest w świetnej formie!

Moja ocena: 5/6
____________________
Źródła zdjęć:
1. Własne
2. http://www.gratisography.com/ 

6/07/2014 11:21:00 AM

Irena Matuszkiewicz "Dziewczyny do wynajęcia"

Irena Matuszkiewicz "Dziewczyny do wynajęcia"



Autor: Irena Matuszkiewicz
Tytuł: "Dziewczyny do wynajęcia"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2003
Liczba stron: 261




Zuzanna jest absolwentką filologii polskiej. Może i nie ma stałej pracy, ale za to ma kochającego chłopaka, oddane przyjaciółki, sympatyczną rodzinę i niezmierzone pokłady dobrego humoru. Kiedy dziewczyna otrzymuje od siostry zaproszenie do Torunia, miasta, w którym studiowała i w którym zostawiła znajomych, wyjeżdża bez wahania. Chce przemyśleć kilka rzeczy, odwiedzić stare kąty... Nie spodziewa się, że jej siostra ma pewien plan, który może zmienić życie ich obu...

Po "Agencji Złamanych Serc" szybko sięgnęłam po kolejną powieść Ireny Matuszkiewicz. Moje zapotrzebowanie na lekkie, niepozbawione humoru lektury rośnie, a książki tej autorki wydają się spełniać te skromne wymagania. 

Polubiłam główną bohaterkę, która - przynajmniej pod pewnymi względami - była bardzo podoba do mnie. Można powiedzieć, że łączy nas nawet imię - sama miałam być Zuzanną;)
Humor słowny, sytuacyjny - to zdecydowane plusy tej powieści. Tak samo, jak sympatyczne postaci - zwariowany Cezary, tajemniczy Radosław, pozytywna Malwina czy wesoły mopsik o wdzięcznym imieniu Cymbał. Miłym akcentem było również pojawienie się (gdzieś w tle) znanego skądinąd mecenasa Wąsika.


W tej powieści bardzo dużo się dzieje. Liczba wydarzeń była momentami przytłaczająca. Część osób ma swoje tajemnice, które wpływają na życie innych - i które kompletnie dezorientują Zuzannę (nie przeszkadzając jej jednak w działaniu po swojemu). Pod koniec wszystkie kwestie zostały wyjaśnione, chociaż w niektórych przypadkach oczekiwałam jaśniejszych i bardziej obszernych informacji.

Ta powieść to misz-masz wątków obyczajowych i kryminalnych (ze wskazaniem na te pierwsze). Jest pełna humoru i czyta się ją naprawdę dobrze. Chociaż zakończenie nieco mnie rozczarowało. Dodatkowo... patrzę na okładkę i nie rozumiem koncepcji projektanta. Ale bywa i tak;)

Moja ocena: 4/6
_________________
Źródła zdjęć:
1. http://lubimyczytac.pl/ksiazka/75168/dziewczyny-do-wynajecia
2. unsplash.com
Copyright © 2016 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger