Victor Hugo "Nędznicy"

Autor: Victor Hugo
Tytuł: "Nędznicy"
Tytuł oryginału: "Les Miserables"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: Tom I - 844, Tom II - 840   

Po miesiącu ciężkich walk nareszcie skończyłam czytać "Nędzników". Nie było to takie złe doświadczenie, jak może sugerować poprzednie zdanie. Chociaż trzeba przyznać, że pewne elementy tej książki utrudniały mi lekturę. Ale od początku...

Hugh Jackman jako Jan Valjean

"Nędznicy" to monumentalna powieść, w której Victor Hugo przedstawił losy Jana Valjean. Nie jest on jednak jedynym bohaterem tej historii - obok niego pojawia się wiele innych, również ważnych postaci. A także bohater zbiorowy - społeczeństwo francuskie.
Jan Valjean za kradzież bochenka chleba dla swojej głodującej rodziny został ukarany na 20 lat galer. Po odbyciu tej okrutnej i niesprawiedliwej kary, po 20 latach okropnego życia, wyszedł na wolność. Był pełen nienawiści do całego świata. Spotkanie z biskupem Benvenuto, dobrym staruszkiem, niemal świętym, doprowadziło do zmiany postawy Jana Valjean. Ale chociaż od tej pory chciał być dobry, ciążące na nim piętno byłego galernika pozostało. W ówczesnej Francji taka osoba była niemal wykluczona ze społeczeństwa i pozbawiona praw. Oskarżona o ponowne popełnienie przestępstwa była znowu skazywana na galery. To właśnie przydarzyło się Janowi Valjean. Od tej pory nie zaznał on spokoju. Chociaż żył uczciwie i robił naprawdę dużo dobrego dla społeczeństwa, od kiedy jego tajemnica wyszła na jaw był nieustannie ścigany przez nieustępliwego inspektora policji Javerta. Również dobry uczynek jakim była opieka nad Kozetą sprowadził na niego nowe kłopoty - chęć zemsty oberżysty Thenardiera, któremu odebrał darmową pomoc domową i dobre źródło zarobku w postaci tej dziewczynki. 
Anne Hathaway - Fantyna

Nie podejmę próby przedstawienia, nawet skrótowego, całej historii. Zbyt dużo w niej postaci, zbyt dużo wątków. Cała powieść jest jednak nie tylko opisem życia Jana Valjean, ale również obrazem społeczeństwa francuskiego w I połowie XIX wieku oraz pretekstem do przedstawienia poglądów autora na różnorodne tematy. Właśnie te refleksje, zawarte w odrębnych rozdziałach i przerywające opowieść o właściwych bohaterach "Nędzników", utrudniały mi czytanie. Nie rozumiałam wszystkich odniesień do historii, literatury czy kultury, jakimi posługiwał się Victor Hugo. Czasami też nie zgadzałam się z jego poglądami, choćby w kwestii klasztorów. 

Helena Bonham-Carter jako madame Thenardier

Powieść podzielona jest na pięć części, które początkowo wydane były oddzielnie. "Nędznicy" zaraz po opublikowaniu zyskali taką popularność, że kiedy miały ukazywać się następne części, w księgarniach tworzyły się ogromne kolejki. Powieść została również bardzo dobrze przyjęta przez krytyków.

Russel Crowe jako Javert

"Nędznicy" to klasyka, którą z pewnością warto poznać - co do tego nie mam wątpliwości. Koniecznie w kolejności: najpierw książka, a dopiero później ekranizacja.
To opowieść o tym, że każdy człowiek jeśli tylko chce, może się zmienić i stać się dobrym. Że warto dążyć do ideału, choć na naszej drodze stają różne przeszkody. Że w końcu zostaniemy za to wynagrodzeni. 
"Najwyższe szczęście w życiu to świadomość, że się jest kochanym; kochanym dla samego siebie, a raczej kochanym pomimo samego siebie."

Jeżeli chodzi o moje osobiste odczucia - Jan Valjean był oczywiście postacią, do której czułam dużą sympatię. Polubiłam nawet Javerta. A raczej - było mi go szkoda. Natomiast po przeczytaniu zakończenia stwierdziłam, że Kozeta i Mariusz nie zasługują na to, żeby dołączyć do grona moich ulubionych bohaterów. Pomimo usprawiedliwiania ich przez autora. Ale to temat na osobny post lub długą dyskusję....


Wykorzystane w poście zdjęcia pochodzą z najnowszej ekranizacji "Nędzników", której niestety jeszcze nie widziałam. Uparłam się jednak, że najpierw muszę przeczytać książkę;)
____________
Źródła zdjęć:
http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/66000/66885/155x220.jpg
http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/50000/50894/155x220.jpg
http://1.fwcdn.pl/ph/95/95/599595/353268.1.jpg
http://1.fwcdn.pl/ph/95/95/599595/353272.1.jpg
http://1.fwcdn.pl/ph/95/95/599595/353279.1.jpg
http://1.fwcdn.pl/ph/95/95/599595/353282.1.jpg

16 komentarzy:

  1. Ostatnio gdzie nie spojrzę tam widzę recenzje ,,Nędzników'' i niemal każdy bardzo ją zachwala. Ty również wyrażasz się o niej dość pochlebnie, więc nie ma rady. Muszę przeczytać książkę i obejrzeć ekranizacje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podziwiam Cię za upór: ja mam ochotę i na powieść, i na film, ale coś czuję, że najpierw zapoznam się z adaptacją (wiem, źle czynię :D). Victora Hugo znam dzięki jego "Katedrze Marii Panny w Paryżu", którą (wyłączając Księgę Trzecią, w całości poświęconej opisowi francuskiej katedry) uwielbiam, dlatego jestem niemal pewna, że i "Nędznicy" przypadliby mi do gustu. Ale ten monumentalizm trochę mnie przeraża...

    OdpowiedzUsuń
  3. O nie, nie dałbym rady męczyc się z XIX wieczną Francją przez ponad 1600 stron. Zdecydowanie odpada :D Jak dla mnie to jeden z najnudniejszych okresów historycznych. Zawsze nienawidziłem historii XIX wieku (oprócz Ameryki Płd. bo tam było ciekawie), a do tego jeszcze w tym paskudnym, przecenianym kraju...

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziwiam Cię, że przeczytałaś tę książkę, ja nijak nie mam ochoty na książkę takich rozmiarów, bo pewnie przy moim braku czasu, zajęłaby mi z miesiąc, jak nie więcej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Głośno ostatnio o tych "Nędznikach". Sama chciałam iść na film, ale tak jak Ty, muszę najpierw przeczytać książki :D I ilość stron mnie na szczęście nie przeraża :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że kiedyś przeczytam, ale póki co nie czuję się na siłach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Raczej nie decyduję się na powieści historyczne. Może kiedyś to się zmieni, jednak na początek muszę przebrnąć przez "Quo vadis" ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. "Nędznicy" są jeszcze przede mną. Dlatego też nie poszłam na ekranizację, bo nie przeczytałam jeszcze książki;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie czytałam, ale mam wielką ochotę to zrobić. Teoretycznie nie pociągają mnie historie usytuowane akurat w tych czasach, ale ten tytuł... jakoś przyciąga. Chyba się skuszę.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję uporu. :)
    Niestety aż tak uparta nie jestem i najpierw obejrzę film. Tyle książek na mnie czeka, że chyba nie odżałowałabym miesiąca poświęconego tylko jednej pozycji. Stwierdziłam, że muszę mieć własny egzemplarz "Nędzników", żebym mogła sobie spokojnie podczytywać tę powieść pomiędzy innymi.

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba pójdę w Twoje ślady i przyswoję sobie "Nędzników" w podobnej kolejności. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Klasyka. Sądzę, że warto przeczytać, zanim obejrzy się film. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedyś czytałam, ale niestety omijałam wiele fragmentów, tych, które nie miały wpływu na akcję - o klasztorze, o roli Napoleona w historii Francji, itp.
    A Javerta nie umiałam polubić :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo dobrze zrobiłaś, że postawiłaś najpierw na książkę - ja niestety dałam się złamać i pobiegłam obejrzeć ekranizację (która swoją drogą jest rewelacyjna) :) Teraz muszę szybko nadrobić zaległości...

    OdpowiedzUsuń
  15. Podziwiam, bo ja się czytania "Nędzinków" nie podejmę :) jakoś literatura francuska mnie irytuje :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie esej na temat klasztorów akurat się podobał, za to ledwo przebrnęłam przez rozdziały o bitwie pod Waterloo i paryskich kanałach. Ale to jeszcze nic - przeczytaj "Katedrę Najświętszej Marii Panny" (znaną jako "Dzwonnik z Notre Dame"), tam Hugo znęca się bezlitośnie nad architekturą Paryża, to dopiero było dla mnie wyzwanie. ;-)

    Poza tym tak samo nie polubiłam ani Mariusza, ani tym bardziej Kozety (jako dziecko była urocza, gdy dorosła stała się typową - co tu kryć - słodką idiotką i egoistką). Również było mi żal Javerta i czułam do niego jakiś rodzaj sympatii. Nie wspomniałaś o moim ulubieńcu - Gavroche, który bezapelacyjnie podbił moje serce. :-)

    Jeszcze tylko sprostuję, że Jean Valjean za kradzież chleba został skazany na 5 lat galer, natomiast z powodu kilku prób ucieczek wydłużono mu wyrok do 19 lat, nie 20. W kwestii "Nędzników" jestem piekielnie pedantyczna, bo to jedna z moich ukochanych powieści. :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, szczególnie krytyczne. Odpowiadam na nie, oczywiście jeżeli mam coś do powiedzenia na dany temat;)

Copyright © 2014 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger