Artur Barciś, Marzanna Graff "Rozmowy bez retuszu"


Autorzy: Artur Barciś, Marzanna Graff
Tytuł: "Rozmowy bez retuszu"
Wydawnictwo: M
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 217

(...) aktorstwo to nie jest coś, czego można się ot, tak nauczyć. To jest dar, z którym się człowiek rodzi. Można to oczywiście spaskudzić, zmarnować, rozmienić na drobne albo szlifować. Jednak, żeby coś z tym zrobić, trzeba najpierw to mieć, czuć w sobie." /s. 14/
Pan Artur Barciś zdecydowanie nie zmarnował swoich zdolności. Prawdopodobnie większość osób kojarzy go głównie z seriali: "Miodowe lata", "Doręczyciel", "Ranczo"...ewentualnie jeszcze z epizodów w "Dekalogu" Krzysztofa Kieślowskiego. Mniej widzów obserwuje go w innych produkcjach filmowych lub na deskach warszawskich teatrów. Nikt jednak nie może zaprzeczyć, że Artur Barciś ma talent.
Jeżeli ktoś chce poznać pewne fakty z jego życia, dowiedzieć się jak przebiegała jego kariera, a nawet przeczytać bajkę autorstwa aktora - "Rozmowy bez retuszu" to idealna pozycja.

"Krótki film o zabijaniu"
Książka to wywiad z Arturem Barcisiem, przeprowadzony przez Marzannę Graff - pisarkę, scenarzystkę i aktorkę. Treść podzielona jest na trzynaście rozdziałów, w których aktor opowiada mniej więcej w chronologicznej kolejności o swoim życiu. Całość ilustrowana jest zdjęciami, głównie z prywatnego archiwum.

Pan Barciś wypowiada się w bardzo przystępny i ciekawy sposób, co sprawia że "Rozmowy..." czyta się z przyjemnością. Wprawdzie bez osoby zadającej pytania oraz opracowującej całość nie byłoby wywiadu, jednak niezaprzeczalnie pan Artur jest tutaj najważniejszy i to opowiadane przez niego historie sprawiają, że ciężko było oderwać się od tej książki. Lubiłam go już wcześniej, ale moja sympatia jeszcze wzrosła, kiedy przeczytałam tę wypowiedź:
"Jako dziecko musiałem pasać krowy. Trzeba było iść z tymi krowami na miedzę i one tam się pasły. Ciągle dostawałem lanie, bo krowy szły w kartofle sąsiada albo w inną szkodę, bo ja oczywiście do pasania krów brałem książkę. I jak wchodziłem w ten magiczny świat, to krowy szły, gdzie chciały. A ja czytałem i nie widziałem w ogóle, co się dzieje, mnie tam nie było. Zamiast pilnować krów, przechodziłem w inny wymiar. Do dziś tak mam, gdy się zaczytam. Żona mówi, że się "zawieszam". Jak komputer. Ma rację." /s. 23/
"Rozmowy bez retuszu" nie są książką dla każdego. Najwięcej przyjemności z lektury będą mieli fani Artura Barcisia, nawet jeżeli znają go tylko jako Tadzia Norka albo Czerepacha. Może ta pozycja zachęci kogoś do obejrzenia filmów lub przedstawień teatralnych z jego udziałem? Warto też poznać go nie tylko jako artystę, ale też zwykłego człowieka - kogoś bardzo sympatycznego. Aż chciałoby się osobiście porozmawiać z panem Arturem i poprosić go o dokładniejsze przedstawienie niektórych historii, zadać dodatkowe pytania... Żałuję, że nie skorzystałam z tej okazji na ostatnich targach książki w Krakowie, kiedy Artur Barciś i Marzanna Graff podpisywali tę książkę. Mimo wszystko kontakt z aktorem jest możliwy - za pośrednictwem jego strony internetowej

"Braciszek"
Zachęcam do przeczytania wszystkich, którzy lubią pana Artura. Ciekawa jestem, co powiecie o napisanej przez niego bajce, która została dołączona jako dodatkowy rozdział na końcu książki...

Moja ocena: 5/6

Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa M
_________________________
Źródła zdjęć:
1. Zdjęcie mojego autorstwa (jak widać;)
2. http://fototeka.fn.org.pl/public/cache/1-F-496-21-440x800.jpg
3. http://img.interia.pl/rozrywka/nimg/g/u/baaaaaaa_Barcis_5384813.jpg

20 komentarzy:

  1. Uwielbiam pana Barcisia:) mam nadzieję, że książka trafi w moje ręce:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Artura Barcisia, książkę mam w domu i juz się ciesze na lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja koniecznie muszę sięgnąć po tą książkę, gdyż uwielbiam Barcisia a obserwuję recenzje tej książki i wszyscy sobie ją chwalą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię Barcisia, a o tej książce czytałam już wiele dobrego, dlatego rozważam sięgnięcie po nią. Może to być świetna uczta czytelnicza. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niebawem i u mnie recenzja tej książki. Dzięki niej poznałam bliżej postać Artura Barcisia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja kojarzę Barcisia z Miodowych lat i Dekalogu. :) Książka zapewne warta uwagi, bo miło czytać nie tylko o kimś znanym, ale także o człowieku, który coś osiągnął, ale przy tym nie zatracił siebie. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pisałam o tej książce tutaj|: http://literutopia.blogspot.com/2013/02/rozmowy-bez-retuszu-z-arturem-barcisiem.html

    Mnie się końcowa bajka nie podobała, taka jakaś dziwna była :)

    Masz rację, że to nie książka dla każdego, tylko Ci, którzy znają Barcisia z ekranu docenią jej walory, wydźwięk itd.

    Ogólnie była ciekawa, śmieszna, refleksyjna.

    Pozdrawiam,
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo miło wspominam lekturę tej książki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczerze mówiąc, nie zainteresowała mnie ta książka. Nie fascynuje mnie aż tak bardzo ten aktor, aby czytać o nim książkę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś nigdy nie myślałam o bliższym poznaniu osobowości tego aktora. Mimo to twoje pełne entuzjazmu słowa są bardzo zachęcające :)

    OdpowiedzUsuń

  12. Bardzo lubię i cenię sobie A. Barcisia:)
    Książkę posiadam i z chęcią ją przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pan Barciś powinien opublikować cały tom bajek :) a książka jest rewelacyjna :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię Artura Barcisia, więc chętnie sięgnę po tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja własnie Barcisia głównie z "Miodowych lat" kojarzę, a jego rolę Tadzia Norka uwielbiam! Świetne dialogi z Karolem mieli :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Artur Barciś to niestety trochę niedoceniany aktor, może ta książka zmieni postrzeganie go wyłącznie jako Norka.

    OdpowiedzUsuń
  17. Książki raczej nie przeczytam, ale aktora lubię za "Miodowe lata" :)

    OdpowiedzUsuń
  18. O "Miodowych latach" zdążyłam już zapomnieć. Barciś kojarzy mi się głównie z "Dekalogiem", co z kolei przypomina mi o tym, że jeszcze kilka części zostało mi do obejrzenia.

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja wciąż mam go przed oczami jako Tadzia Norka ;) zawsze kojarzył mi się jako sympatyczny facet - miło byłoby poczytać o nim więcej, tym bardziej, że sam o sobie opowiada :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, szczególnie krytyczne. Odpowiadam na nie, oczywiście jeżeli mam coś do powiedzenia na dany temat;)

Copyright © 2014 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger