Ponure Poniedziałki: Bram Stoker "Dom sędziego"


Opowiadanie pochodzi ze zbioru "Gość Draculi" (C&T, 2013).

"Gdy zbliżał się czas egzaminu, Malcolm Malcolmson uznał, iż powinien wyjechać gdzieś, by postudiować w spokoju. Obawiał się atrakcji nadmorskich kurortów, lecz tak samo lękał się kompletnej izolacji na wsi, od dawna znając jej uroki, i dlatego postanowił znaleźć bezpretensjonalne małe miasteczko, gdzie nic by go nie rozpraszało"
Jak wiadomo, małe miasteczka bywają niebezpieczne. 
Malcolm trafił do niewielkiej miejscowości Benchurch, gdzie znalazł wygodne mieszkanie w tak zwanym Domu Sędziego, cieszącym się złą sławą wśród miejscowych. Racjonalnie myślący i odważny młodzieniec nie dał się jednak zniechęcić. Podobnego zdania była kobieta, którą wynajął jako gospodynię, pani Dempster. Jak mówiła: Straszyć może wszystko - prócz strachów! Szczury i myszy, i żuki; skrzypiące drzwi, luźne dachówki, wybite szyby, uchwyty szuflad, które wyłażą, gdy za nie pociągasz, i spadają potem nagle w środku nocy. [...] Szczury to strachy, mówię panu, a strachy to szczury i niech pan nie próbuje myśleć inaczej!

Ze szczurami poradziłby sobie taki oto kotek.
Ale Dom Sędziego miał też inny problem...

Szczury rzeczywiście się pojawiły. I nie były nawet takie straszne. Ale, jak przystało na opowieść o domu okrytym bardzo złą sławą, wkrótce główny bohater zaczął mieć do czynienia z czymś o wiele bardziej tajemniczym i niebezpiecznym...

Zaczęło się dobrze, ale później... szału nie było. Podobał mi się pomysł, bo lubię historie o nawiedzonych domach. Fragmenty opisujące noce, podczas których student przebywał sam w podejrzanym domu i oddawał się nauce (sesja, znamy to) i kiedy miał do czynienia z dziwnymi zjawiskami, były najlepsze. Scena finałowa trochę mnie zawiodła, obyło się bez dreszczyku emocji. Chociaż opowiadanie zakończyło się tak, jak na tekst grozy przystało.

Po Bramie Stokerze oczekiwałam czegoś lepszego. Może, gdybym bała się szczurów...;)

Moja ocena: 4/6

Dlaczego znowu Bram Stoker? Tę recenzję miałam już gotową, a czasu i chęci na czytanie czegoś nowego i pisanie po prostu nie było...  
___________________
Źródło zdjęcia: http://nos.twnsnd.co/image/102102209640

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze, szczególnie krytyczne. Odpowiadam na nie, oczywiście jeżeli mam coś do powiedzenia na dany temat;)

Copyright © 2014 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger