Ponure Poniedziałki: Paulina J. Król "Drosera animalia"


Opowiadanie pochodzi ze zbioru "Zombiefilia", który jest dostępny za darmo TUTAJ

Ok - pomyślałam przed lekturą - albo opowiadanie mi się nie spodoba i zostanę zlinczowana za złą recenzję albo będzie dobre, a ja zostanę posądzona o nachalne promowanie znajomych blogerów. Oczywiście, jeżeli ktoś będzie złośliwy. Skąd takie myśli? Autorką opowiadania jest znana mi (i Wam) Paulina :P

Antologia zatytułowana jest "Zombiefilia", oczywiste więc że zgromadzone w niej teksty łączy tematyka - zombie. O tym jest też "Drosera animalia". Zanim jednak pojawią się jakieś żywe trupy (wcale nieprzypominające tych z "The walking dead", na przykład) towarzyszymy czwórce przyjaciół wyruszających na beztroską wyprawę do domku położonego głęboko w lesie. Muszę przyznać, że to mój ulubiony motyw jeśli chodzi o filmowe slashery, więc autorce od początku udało się mnie zaciekawić. Jak to bywa w tego typu utworach, już pierwszy spacer po puszczy zakończył się niezbyt dobrze. Delikatnie mówiąc.

Tak, pisałam że opowiadanie nie ma nic wspólnego z "The walking dead".
Ale zdjęcie Daryla w ponczo zawsze spoko;)

W opowiadaniu Pauliny spodobało mi się kilka rzeczy. Przede wszystkim wspomniany już, niezwykle przewrotny, pomysł wykorzystania wątku rodem z filmowych horrorów typu slasher oraz zgrabnego połączenia go z tematyką zombie. Po drugie - poczucie humoru autorki. Kolejny element zasługujący na uwagę to odniesienia do różnych produktów popkultury ("Thriller" Jacksona, horror "Zejście"...). Mogę jeszcze wspomnieć o fragmentach dotyczących przyrody - po których widać, że autorka dobrze zna się na temacie. 

Czy mam jakieś zastrzeżenia? Zawsze mam;) Ale naprawdę drobne - w dwóch miejscach nie udało się uniknąć powtórzeń (niewielka chata, niewielki komin, niewielka kuchnia itd.), a rozmowa z leśniczym, wyjaśniająca okoliczności całego horroru, wydała mi się nieco sztuczna. I... opowiadanie skończyło się tak nagle. Chciałam więcej;)

Polecam. Nie dlatego, że znam Paulinę. Po prostu dlatego, że opowiadanie jest naprawdę dobre.

Moja ocena: 5/6

Przypominam o stronie bloga na facebooku;)
________________
Źródła zdjęć:
1. http://media-cache-ec0.pinimg.com/736x/7d/89/dd/7d89dd5660a8264c4d0ceee6a4d307ba.jpg
2. http://media-cache-ak0.pinimg.com/736x/34/40/ab/3440ab0d50066c9997a5ad39e3c281bf.jpg

17 komentarzy:

  1. Z tego co pamiętam zakończenie było całkiem fajne. Historia bardzo klasyczna, ale czytało się przyjemnie. Rozmowa z leśniczym - trudno mi sobie wyobrazić jak inaczej można to było zrobić w opowiadaniu, ale ja także odniosłem wrażenie, że jest nieco sztuczna. Ja dałem chyba 7/10 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - rozmowa to był bardzo dobry pomysł na wyjaśnienie całej akcji z zombie. Mimo wszystko uważam ją za najsłabszy fragment opowiadania.
      Czytało się bardzo przyjemnie;)

      Usuń
    2. Na przyszłość, jeśli będziecie czytali coś mojego i będziecie mieli ochotę to skomentować, to będzie mi bardzo miło, jak wypiszecie absolutnie wszystkie wady, bez litości. Tylko tak można doskonalić rzemiosło wiedząc, co trzeba poprawić ;) Raz jeszcze - dziękuję.

      Usuń
  2. Witaj, masz świetny blog, dodaję do obserwowanych, zapraszam do siebie na Imperium Lektur

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tę antologię, ale jakoś nie potrafię się do niej zabrać. Denerwują mnie coś ostatnio opowiadania, bo kiedy na dobre wkręcę się w fabułę, to ona nagle się urywa.
    Co do powyższej historii jednak przeczytam, gdyż uwielbiam horror ,,Zejście'' a skoro tutaj mamy odrobinę takiego przerażającego klimatu, to już czuje się mocno zaintrygowana.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam tej antologii i raczej się na nią nie skuszę ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeju, jeju. Dziękuję! Cały post dla mnie... ojej :)
    Beatko, bardzo dziękuję za cenne wskazówki. Tak, z dialogami wciąż mam problem. Powtórzenia - cóż, to wszystko prawda! Taki urok początków... człek jeszcze nie do końca wie, co i jak :) Ale na pewno zapamiętam Twoje słowa, takie opinie sa cenniejsze niż złoto, naprawdę. I szalenie się cieszę, że Ci się podobało! Wyłapałaś wszystkie drobne wzmianki, które specjalnie tam umieściłam - klasyczna forma, wtrącenia z filmów, to wszystko właśnie było zaplanowane. Raz jeszcze - ogromnie Ci dziękuję :) Zrobiłaś mi super mega ogromną przyjemność i wciąż się uśmiecham, pisząc ten komentarz :) Pozdrawiam gorrrrrąco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myślałam, że Paula się ucieszy :-)
      Mam słabość do opowiadań, często je czytam, chociaż ostatnio mam nimi lekki przesyt, może dlatego Horror Masakra sobie dojrzewa u mnie na półce.
      "Zombiefilli" nie znam, i pewnie szybko nie poznam, ponieważ nie dorobiłam się jeszcze czytnika e-booków, a czytanie na komputerze, nawet z okularkami z szybkami antyrefleksowymi na dłuższą metę nie pomaga. Wierzę jednak w Paulinę i wcale mnie nie dziwi, że jej teksty są dobre. Paula tak trzymać :-)

      Usuń
    2. Nie widziałaś jak ja się uśmiechałam, czytając Twój komentarz;) Wyłapywanie wszystkich wzmianek, odniesień do różnych filmów itd. podczas lektury jest niesamowicie przyjemne;)
      Pisz dalej!;)

      Usuń
    3. Renata - znam ten ból, jeśli chodzi o czytanie z monitora... Ale dla opowiadania Pauliny możesz się poświęcić, lektura nie zajmuje dużo czasu - a naprawdę warto;)

      Usuń
    4. Aj, wyjątkowo dobry mam dzisiaj humor :) Kłaniam się do nóżek :)

      Usuń
    5. Skoro mówisz, że warto się poświęcić, to się poświęcę, może Paula jeszcze raz padnie do nóżek :P

      Usuń
  6. Ja i zombie niestety nie idziemy jednym torem.
    Ach opowiadania zwykle szybko się kończą, taki ich urok :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozbroiłaś mnie zdjęciem Daryla, ale zgadzam się, że zawsze warto przemycić wątek z The Walking Dead :D

    Natomiast jestem strasznie zła na siebie, że ciągle nie znam opowiadania Pauliny. Kurde, zombiefilie już dawno ściągnęłam na czytnik a ciągle nie przeczytałam :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Tym razem opowiadanie nie dla mnie. Zupełnie nie rozumiem tego szumu i zainteresowania wokół zombie i wampirów.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie do zombii jakoś ostatnimi czasy nie ciągnie. Może kiedyś znów mnie najdzie ochota na taką tematykę, to wtedy przeczytam opowiadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To jakoś nie do końca moja bajka (choć w przypadku zombiaków słowo bajka jakoś dziwnie brzmi), ale tak zwyczajnie fajnie by było przeczytać coś pióra kogoś znajomego (nawet jeżeli zan się tę osobę jedynie w blogosferze) :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, szczególnie krytyczne. Odpowiadam na nie, oczywiście jeżeli mam coś do powiedzenia na dany temat;)

Copyright © 2014 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger