Ponure Poniedziałki: Stefan Darda "Ostatni telefon"

Ponure Poniedziałki, czyli cykl postów, w których pojawiają się recenzje opowiadań-horrorów. Zapraszam!


Opowiadanie opublikowano w magazynie "Qfant" (nr 1/2009). Jest także dostępne online na stronie autora *klik*

Stefan Darda jest autorem powieści "Dom na wyrębach" oraz książek z cyklu "Czarny Wygon". Znany i doceniany przez czytelników i krytykę, ostatnio (09.11) otrzymał nagrodę literacką NAUTILUS za najlepszą powieść fantastyczną 2012 roku ("Czarny Wygon. Bisy") Nie unika też krótkich form literackich. Już od dłuższego czasu pracuje nad zbiorem "Mroczne historie i inne opowiadania", którego zapowiedzią jest właśnie "Ostatni telefon". 

Co zrobić, kiedy jesteśmy - nawet w niezamierzony sposób - sprawcami czyjegoś nieszczęścia? Czy zadowolony z siebie i ze swojego życia, pozbawiony kompleksów mężczyzna może pod wpływem jednego wydarzenia stracić chęć do dalszej egzystencji? Jak bardzo nasze nieprzemyślane wypowiedzi mogą zranić innych ludzi?

23 lutego. Andrzej Stolarczyk ma dokładnie 23 minuty na pokonanie drogi do pracy - rozgłośni radiowej, gdzie prowadzi swój własny program, dyskutując ze słuchaczami na różnorodne tematy. Tym razem audycja ma dotyczyć depresji, o której Andrzej wie niewiele. Nic więc dziwnego, że nie zdaje sobie sprawy z tego, jak powinno się postępować z osobami cierpiącymi na tę chorobę. Mężczyzna myślał jednak, że i tym razem sobie poradzi - tak jak zawsze. Nie przypuszczał, że ostatnia rozmowa podczas audycji - z 23-letnią Anną - okaże się tak tragiczna w skutkach...

Ciekawe, czy nieprzypadkowo powtarzająca się liczba 23 (nie odgrywająca jednak istotnej roli w tej historii) miała coś wspólnego z filmem Joela Schumachera? Było to moje pierwsze (i jedyne) skojarzenie. 

Początek opowiadania intryguje. Później jest już mniej ciekawie, części wydarzeń można się domyślić - choćby tego, jaka będzie reakcja Andrzeja na to, co się stało (częściowo przecież z jego winy), czy przewidzieć "wizyty" Anny w jego mieszkaniu... Nie zaskoczyło mnie to. Pod koniec historii Stefanowi Dardzie znów jednak udało się przyciągnąć moją uwagę. A ostatni akapit sprawił, że całe opowiadanie zdecydowanie zyskało na wartości. Naprawdę, nie można było zakończyć tego lepiej.

Myślę, że Stefana Dardę stać na więcej (wnioski po lekturze "Domu na wyrębach" i "Czarnego Wygonu"). Mimo wszystko to opowiadanie nie jest złe. Ratuje je sam pomysł, dobry początek oraz zakończenie które sprawiło, że musiałam na chwilę usiąść i zastanowić się nad całą historią.

Moja ocena: 4/6

_________________
Źródło zdjęcia:
http://media-cache-ak0.pinimg.com/736x/41/aa/8d/41aa8d0025dc37ed33c81e509d62c760.jpg

12 komentarzy:

  1. Mam chrapkę na twórczość Dardy, gdyż słyszałam i czytałam na jego temat dużo pochlebstw.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja czytałam tylko "Dom na wyrębach" i zniechęciłam się. Wiem, że większość osób zachwyca się tą książką, ale mnie ona się nie podobała. Z Twojej recenzji wynika, że opowiadanie jest gorsze od "Domu na wyrębach", więc raczej nie będę go usilnie szukać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie. Raczej nie przeczytam.

      Usuń
  3. Od autora "Domu na Wyrębach" i "Czarnego Wygonu" wymagam bardzo wiele - jeśli twoim zdaniem opowiadanie jest od tych powieści słabsze, to póki co sobie odpuszczę lekturę, nie chciałabym się rozczarować:/

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba sobie podaruję :) nie pałam miłością do tego gatunku...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeczytałem dzięki Tobie :) Według mnie zakończenie strasznie słabe. Fajnie się czytało, ale spodziewałem się fajerwerków na koniec :P Dla mnie też 4/6 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie właśnie nie było słabe :P Faktycznie bez fajerwerków, ale za to z niedopowiedzeniem...albo tylko ja nie mogłam zrozumieć, co zamierzał na koniec zrobić główny bohater;)
      W każdym razie opowiadanie nie jest złe, ale już taki "Dom na wyrębach" to coś o wiele lepszego;)

      Usuń
  7. Ja trochę fenomenu Dardy nie chwytam. Facet piszę solidnie i... nic ponadto, po prostu solidnie. Takie czytadła, czysta rozrywka, ale bez głębi, którą tak lubię :-) Tego opowiadania nie znam. Zajrzę i przeczytam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie słyszałam o tym autorze - i mimo że wytykasz opowiadaniu kilka drobnych błędów, z chęcią je przeczytam. Dzięki za link :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię książki Dardy, przeczytałam wszystkie, lubię też jego opowiadania, w tym przypadku nie pokonałam wszystkich jego tekstów, w końcu ograniczenia ludzka rzecz ;-)
    Opowiadania o którym piszesz jeszcze nie znam, ale na pewno w wolnej chwili je przeczytam, a wtedy dorzucę swoje trzy grosze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam na Twoją opinię o "Ostatnim telefonie";)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, szczególnie krytyczne. Odpowiadam na nie, oczywiście jeżeli mam coś do powiedzenia na dany temat;)

Copyright © 2014 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger