Arnaldur Indridason "W bagnie"


Autor: Arnaldur Indridason 
Tytuł: "W bagnie"
Tytuł oryginału: "Myrin"
Wydawnictwo: W.A.B.
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 299

Erlendur Sveinsson, policjant pracujący w Reykjaviku, zostaje wezwany na miejsce zbrodni. Zamordowany został starszy mężczyzna, niejaki Holberg. Ktoś zabił go w jego mieszkaniu a następnie uciekł, pozostawiając otwarte na oścież drzwi. Zdążył jeszcze zostawić na ciele notatkę o zagadkowej treści "Ja to ON". Większość ekipy śledczej jest przekonana, że mają tu do czynienia z "typową" zbrodnią, której sprawcą był zapewne jakiś chuligan. Natomiast Erlendur uparcie bada przeszłość Holberga w nadziei dotarcia do faktów, które rzucą nowe światło na to tragiczne wydarzenie.
"- Kolejna typowa islandzka zbrodnia? (...) Niechlujna, bezcelowa i popełniona bez próby ukrycia, zmylenia śladów czy zatarcia dowodów.
- Tak - powiedział Erlendur. - Prymitywna islandzka zbrodnia."  /s. 13/

Autor został nazwany "islandzkim Henningiem Mankellem". Zazwyczaj podchodzę nieufnie do tego typu porównań ale muszę przyznań, że akurat w tym tkwi ziarnko prawdy. Atmosfera jesiennego, pogrążonego w deszczu Reykjaviku przywodziła na myśl Ystad. A sam Erlendur - w średnim wieku, zmagający się z problemami osobistymi i bardzo zaangażowany w śledztwo przypominał mi nieco Kurta Wallandera. "W bagnie" skupia sie jednak przede wszystkim na osobistych tragediach konkretnych osób, podczas gdy Henning Mankell tworzy pesymistyczny obraz całego społeczeństwa.

Powieść czyta się dobrze, pomimo drobnych niedociągnięć. Zbyt łatwo udało mi się na przykład odgadnąć, kto jest mordercą. Miałam za to problem z islandzkimi imionami - ciężkimi do zapamiętania i do wymówienia. Ale to już nie wina autora, oczywiście;)

"W bagnie" to przyzwoita powieść. Niektórym może przeszkadzać skrótowe potraktowanie pewnych wątków czy też wplatanie w fabułę opisów problemów Erlendura z córką. Myślę jednak, że warto zapoznać się z tą książką. W końcu...czy często zdarza się Wam czytać islandzki kryminał? 

Moja ocena: 4/6

Kilka ogłoszeń:
- Ponure Poniedziałki powrócą już wkrótce. A dokładniej 13 stycznia. To bardzo dobra data;)
- Zaktualizowałam nieco stronę "O mnie". Jest nawet nowe zdjęcie;)
- Tradycyjnie zapraszam na facebook (szczególnie, jeśli ktoś ma ochotę porozmawiać o nowych odcinkach "Sherlocka";)
______________
Źródła zdjęć:
1. Produkcja własna

17 komentarzy:

  1. Fakt, jest zdjęcie: ładne, bardzo ładne :D
    Książkę mam u siebie w domu. Odkładam jej lekturę już pewnie ze 4/5 miesięcy :D Oby wkrótce przyszła jej pora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję;)
      Co do książki - nic na siłę;) Zwłaszcza, jeśli akurat w kolejce czekają inne, lepsze lektury;)

      Usuń
  2. Nie znam jeszcze tego pisarza, ale chętnie nadrobię braki, bo z islandzkich autorów znam tylko Yrsę Sigurdardóttir :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie często zdarza się czytać islandzkie kryminały, to prawda, dlatego chyba zaryzykowałabym z tą powieścią, mimo że nie do końca jestem przekonana, ale jak nie posmakujesz, to się nie dowiesz :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam tylko "Głos" tego autora i tam zagadka kryminalna była w porządku, trudno było mi wybrać z zamkniętego grona osób.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tego pisarza, ale do kryminałów zachęcać długo mnie nie trzeba! :)

    Facebooka polubiłam :) i zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyzwoita powieść to dla mnie trochę za mało, żeby się na nią skusić. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zając siebie chyba też będę mieć problem z islandzkimi imionami, dlatego na razie wstrzymam się jeszcze od poszukiwania tej książki tym bardziej, że na razie mam co czytać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Druga i trzecia część cyklu jest znacznie lepsza, gorąco polecam. Czytając "W Bagnie" miałem dosyć podobne odczucia ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Może na zaczytywanie się w wygodnym łóżku tę książkę bym sobie odpuściła, ale przy okazji, jadąc do szkoły autobusem, czemu nie?

    OdpowiedzUsuń
  10. Super fotka:) Do tej pory nie wiedziałam jak wyglądasz:))
    Nie przepadam za książkami, gdzie króluje natłok trudnych do wymówienia nazwisk, a poza tym wolę pogłówkować za każdym razem, gdy czytam kryminał, kto jest mordercą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję;)
      W takim razie "W bagnie" raczej nie jest dla Ciebie...trzeba poszukać czegoś lepszego;)

      Usuń
  11. Kiedy zbyt szybko odrywam, kto zabił - czytanie danego kryminału nie satysfakcjonuje mnie w pełni. Nie lubię takiej przewidywalności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie. W takich przypadkach zastanawiam się, czy to ja jestem taka mądra, czy autor po prostu się nie postarał. Wydaje mi się, że ta druga odpowiedź jest lepsza;)

      Usuń
  12. Zapraszam Cię do mnie -> http://miqaisonfire.wordpress.com/2014/01/04/445-wyniki-konkursu-z-%D0%BE%D1%81%D1%82%D0%B0%D0%BD%D0%BE%D0%B2%D0%BA%D0%B0-%D1%80%CE%BF%D1%81%D1%81%D0%B8%D1%8F-i-2014-rok-rokiem-chucka-palahniuka/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, szczególnie krytyczne. Odpowiadam na nie, oczywiście jeżeli mam coś do powiedzenia na dany temat;)

Copyright © 2014 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger