Ponure Poniedziałki: Daphne du Maurier "Ptaki"

Opowiadanie pochodzi ze zbioru "Ptaki" (Prószyński i S-ka, 1997).
"Nat pomyślał, że jesienią ptaki być może otrzymują jakąś wiadomość, coś w rodzaju ostrzeżenia: nadchodzi zima. Zimą wiele z nich ginie, więc zachowują się niczym ludzie, którzy czując nadchodzącą śmierć, rzucają się w wir pracy albo popadają w szaleństwo"
Szaleństwo. Właśnie tak w jednym słowie mogę określić opowiadanie Daphne du Maurier. Jego głównym bohaterem jest Nat - inwalida wojenny, mieszkający nad morzem gdzieś w Anglii i pracujący na pobliskiej farmie. Pewnego dnia, wraz z nadejściem zimy, mężczyzna obserwuje dziwne zachowania ptaków. Najpierw  tylko gromadzą się w stada i krążą niespokojnie po niebie. Później starają się dostać do jego domu, wywołując przerażenie u całej rodziny. Nikt z sąsiadów nie chce wierzyć w opowieści Nata o ptakach atakujących drzwi i okna i próbujących wydziobać jego dzieciom oczy. Do czasu. Ponieważ szaleństwo bardzo szybko opanowuje cały kraj... A my towarzyszymy Natowi, który podejmuje desperackie próby ochronienia swojej rodziny.

To opowiadanie jest jednym z najlepszych, jakie kiedykolwiek czytałam. Nie dziwię się, że zafascynowało Alfreda Hitchcocka, który na jego podstawie nakręcił swój słynny dreszczowiec. Dzieło Hitchcocka różni się jednak od tekstu du Maurier.


Pisarka prowadzi akcję bardzo szybko. Od początku czytelnikowi towarzyszy pewne napięcie, a wraz z rozwojem wydarzeń może się pojawić nastrój grozy. Mimowolnie wyobrażamy sobie, co sami zrobilibyśmy w podobnej sytuacji - uwięzieni w domu, którego drzwi i okna są nieustannie atakowane przez ptaki. Ptaki, opanowane niezrozumiałą agresją w stosunku do człowieka.

Żałuję, że opowiadanie nie było dłuższe. Daphne du Maurier zakończyła je jednak w odpowiednim momencie - nie tłumacząc wszystkiego, nie podając czytelnikowi oczywistego rozwiązania na tacy. To była bardzo dobra decyzja. Liczyłam na więcej, bo tekst mnie wciągnął, zafascynował. Tutaj na uznanie zasługuje nie tylko sama historia, ale i piękny język, jakim posługuje się du Maurier.

Szczerze przyznam, że trochę się bałam podczas lektury. A to zdarza się naprawdę rzadko. Więc kiedy któremuś autorowi udaje się wzbudzić we mnie strach, moje uznanie dla jego pracy automatycznie wzrasta.

Polecam lekturę tego opowiadania. Nawet, jeśli Was nie przestraszy, powinno wywołać lekki niepokój. I może nie będziecie już patrzeć w ten sam sposób na niewinne - zdawałoby się - gołębie czy inne ptaki. Ponieważ nigdy nie wiadomo, kiedy zaczną zachowywać się podejrzanie...

Moja ocena: 6/6

Jeżeli nie interesują Was opowiadania Daphne du Maurier, może sięgniecie po jej najsłynniejszą powieść, zatytułowaną "Rebeka"?
________________
Źródło zdjęcia: www.gratisography.com

10 komentarzy:

  1. ,,Patki'' to jeden z moich ulubionych klasycznych horrorów. Naprawdę działa na wyobraźnię, dlatego bardzo chętnie poznam też papierową wersje tej porażającej historii.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam takie rzeczy! Poza tym uwielbiam Hitchcocka. Szkoda, że ciężko u mnie znaleźć ten zbiór :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo chciałabym poznać twórczość Daphne du Maurier, ale trudno zdobyć jej utwory. Chyba muszę rozejrzeć się za jakimś e-bookiem w sieci, bo narobiłaś mi apetytu na "Ptaki" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się;) Naprawdę warto przeczytać;)

      Usuń
  4. Chyba jeszcze nigdy nie czytałam horroru... Może tylko jakieś straszniejsze opowiadania. Czas, żeby w końcu jakiś horror przeczytać. :)
    Zainteresowałaś mnie tym tytułem, chętnie go przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha! Chętnie poznam pierwowzór słynnych "Ptaków" Hitchcocka:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ptaki mnie od zawsze przerażają, i chyba nie tylko mnie, bo motyw ptaków dość częsty jest w literaturze grozy.
    Opowiadanie to bardzo mnie ciekawi, postaram się je przeczytać... i przestraszyć :-) "Rebekę" też chętnie bym przygarnęła, gotycki romans w klimacie grozy, na pewno robi wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  7. 6/6? Temu trzeba się przyjrzeć. ;) Chociaż raczej nie chciałabym zacząć obawiać się każdego przelatującego ptaka... ;P

    OdpowiedzUsuń
  8. Udało mi się wypatrzeć "Ptaki" na jakiejś wyprzedaży i niedługo do mnie trafią :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, szczególnie krytyczne. Odpowiadam na nie, oczywiście jeżeli mam coś do powiedzenia na dany temat;)

Copyright © 2014 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger