poniedziałek, 13 stycznia 2014

Ponure Poniedziałki: Joe Hill "Najlepszy nowy horror"

Opowiadanie pochodzi ze zbioru "Upiory XX wieku" (Wydawnictwo Albatros, 2009).

Eddie Carroll jest redaktorem serii "America's Best New Horror". Przez większość swojego życia miał do czynienia z horrorami - w postaci powieści, opowiadań i filmów - i naprawdę ciężko go zaskoczyć. Pewnego dnia w ręce Eddiego trafiło opowiadanie "Chłopiec z broszkami: historia miłosna", które wywołało w jego umyśle prawdziwy wstrząs. Mężczyzna postanowił włączyć "Chłopca z broszkami" do nowego wydania redagowanej przez siebie antologii, wcześniej jednak musiał odnaleźć autora. Nie było to łatwe, ale wyglądało na to, że sprawa jest warta zachodu. Czy na pewno?


To opowiadanie mogę określić słowami: najlepszy stary horror. Stary, ponieważ Joe Hill w swoim tekście odwołuje się do wielu klasycznych już powieści i filmów grozy, a sama fabuła opowiadania powinna wydać się wielu czytelnikom znajoma. Nie, nie jest to plagiat. To stworzenie klimatu, który zna każdy fan horrorów. To zabawa konwencją. W dodatku na tyle udana, że w połączeniu z umiejętnościami pisarskimi autora wywołuje w odbiorcy chęć czytania dalej. Nawet, jeśli dobrze wie jak wszystko może się skończyć. 

Joe Hill ma talent. Ale "Najlepszy nowy horror" nie jest jego najlepszym opowiadaniem. Jest jednak bardzo dobrym tekstem, który znakomicie wpisuje się w ramy gatunku. Przy okazji nieco z niego kpiąc.

Moja ocena: 5/6

PS 1: Ktoś wie, czyim synem jest Joe Hill?
PS 2: Jak widać, Ponure Poniedziałki wróciły. Może macie jakieś propozycje dobrych opowiadań, które mogłabym przeczytać?
________________________
Źródło zdjęcia: http://all-free-download.com/free-photos/

12 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię horrory w starej konwencji. Ja czytam powoli "Wielką księgę horroru", ale na razie nic mnie tam nie zachwyciło...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tego opowiadania, ale skoro zachwalasz, to koniecznie muszę przeczytać.
    A Joe Hill to chyba syn Kinga o ile się nie mylę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra odpowiedź;)
      Ogólnie polecam cały zbiór "Upiory XX wieku".

      Usuń
    2. Postaram się przeczytać ten zbiór, skoro taki dobry.

      Usuń
  4. Jak syn nie doścignie tatusia, to powinien dostać serię porządnych klapsów :D Trudno mi się wypowiadać na jego temat, bo nie czytałem jeszcze żadnej książki Hilla, ale jestem dobrej myśli. Może faktycznie wrzucę najpierw na ruszt jakieś jego opowiadanko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam tylko ten zbiór opowiadań i jedną z jego powieści ("Pudełko w kształcie serca"), ale już po tym mogę powiedzieć że zapowiada się całkiem nieźle. Chociaż nie wiem, czy starego Kinga da się prześcignąć;)

      Usuń
  5. Na razie chciałabym poznać jeszcze lepiej Kinga, dopiero później wezmę się za jego syna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Joe Hill to nikt inny jak utalentowany synalek utalentowanego taty - Stephena Kinga :-)
    Zbiór "Upiory XX wieku" czytałam dawno, ale dobrze go wspominam, zresztą po lekturze opowiadań kupiłam książkę "Pudełko w kształcie serca" tyle że do tej pory jej nie przeczytałam :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że ta powieść mi się podobała (chociaż czytałam ją już jakiś czas temu i nie mogę szczegółowo uzasadnić swojej opinii;) Może i Ty ją docenisz?

      Usuń
    2. Oby, nie wyłuskałam 5 zł. żeby przeżyć rozczarowanie ;-)

      Usuń
  7. Nie wiedziałam, że Joe Hill to syn Kinga. W ogóle to niestety nie znam jeszcze twórczości Kinga:(
    Powoli zaczynam nadrabiać swoje zaległości i jak już wiesz zaznajomiłam się ostatnio z Fitzkiem. Poza tym nie jestem ukierunkowana w swoim czytaniu na jeden gatunek literacki i chyba dlatego to nadrabianie zaległości tak się przedłuża:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, szczególnie krytyczne. Odpowiadam na nie, oczywiście jeżeli mam coś do powiedzenia na dany temat;)