Ponure Poniedziałki: Joseph Sheridan Le Fanu "Duch pani Crowl"

Opowiadanie pochodzi ze zbioru "Duch pani Crowl" (C&T, 2013)
"Opowieść o duchach jest sama w sobie formą nieco staroświecką i wskazana jest w jej przypadku pewna nieśpieszność - chętniej jej słuchamy, gdy narrator zwraca się do nas jako osoba starsza lub umiejscawia wydarzenia jakoś przed trzydziestu laty" [M.R. James, ze wstępu do powyższego zbioru opowiadań]
Tak też jest w przypadku "Ducha pani Crowl". Narratorką jest tutaj stara opiekunka, pani Jolliffee, która opowiada słuchaczom o dziwnym zdarzeniu, które miało miejsce w jej młodości. Jako trzynastoletnia dziewczyna rozpoczęła ona służbę w posiadłości pani Crowl, która miała już wówczas ponad 90 lat. Trzeba było się nią opiekować i pilnować, żeby staruszka - która nie była już w pełni władz umysłowych, za to fizycznie czuła się całkiem dobrze - nie zrobiła krzywdy sobie i innym. Narratorka już podczas podróży do swojego miejsca pracy usłyszała od współpasażerów w dyliżansie, że panią Crowl opętał diabeł i jest na wpół duchem. Nic dziwnego, że dziewczyna była przerażona. Bała się więc spotkania ze staruszką, a z drugiej strony była nią zafascynowana, chciała w końcu zobaczyć osobę, o której mówiono takie rzeczy... Jak to się skończyło?

Autor opowiadania
Zdecydowanie najlepszym fragmentem opowiadania jest dla mnie ten opisujący spotkanie dziewczyny i pani Crowl. Wyobraźcie sobie: staruszka śpi w łóżku ze szczelnie zasłoniętymi kotarami. A dziewczyna, którą zostawiono na chwilę samą w pokoju obok, bardzo się boi. Próbuje czymś zająć myśli. Aż w końcu nie wytrzymuje, przekracza próg, podchodzi do łóżka, dotyka zasłony i... Mistrzowskie budowanie napięcia i bardzo sugestywne opisy, którymi posłużył się tutaj Le Fanu sprawiają, że chociaż cała sytuacja w innych okolicznościach mogła wydawać się zabawna, tutaj wcale śmieszna nie była. Byłam pod takim wrażeniem tej sceny, że nawet późniejsze pojawienie się ducha i straszna tajemnica z przeszłości, którą przy okazji odkryto, specjalnie mnie nie poruszyły. 

Kolejny plus tego tekstu to stylizacja języka. Tę historię opowiada starsza, pewnie niewykształcona kobieta, która siłą rzeczy nie mogła posługiwać się piękną, poprawną angielszczyzną. To działa na korzyść opowiadania, sprawia że jest bardziej autentyczne i ma niepowtarzalny klimat. I wcale nie przeszkadza w odbiorze. 
"Żebym ino mogła zebrać myśli, to bym się odwróciła i zemkła. Ale nie mogłam oderwać od niej spojrzenia i cofałam się tak prędko, jak tylko byłam w stanie"
"Duch pani Crowl" to niezwykła, mroczna opowieść. Spodoba się miłośnikom XIX-wiecznej grozy oraz klasycznych ghost stories. Sam zbiór również będzie dla nich znakomitym prezentem: wstęp samego M.R. Jamesa, piękne ilustracje... Naprawdę polecam.

Moja ocena: 5/6

Opowiadanie przeczytane w ramach wyzwania "Klasyka horroru 2"
http://przestrzenie-tekstu.blogspot.com/2016/12/klasyka-horroru-2-wyzwanie-czytelnicze.html
 ___________________
Źródło zdjęcia: https://pl.wikipedia.org/wiki/Sheridan_Le_Fanu#/media/File:Sheridan_Le_Fanu_002.png

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze, szczególnie krytyczne. Odpowiadam na nie, oczywiście jeżeli mam coś do powiedzenia na dany temat;)

Copyright © 2014 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger