Ponure Poniedziałki: Arthur Conan Doyle "Kapitan Gwiazdy Polarnej"

Opowiadanie pochodzi ze zbioru "Dziwne zjawiska" (C&T, 2015)
"Wciąż sprawia wrażenie trochę roztargnionego, jednak w jego oczach pozostał wyraz szaleństwa, jaki góral ze szkockich wyżyn uznałby za znak nawiedzenia"
Tak w swoim dzienniku opisywał tytułowego kapitana statku "Gwiazda Polarna" John McAlister Ray, jeden z uczestników wyprawy, lekarz pokładowy. Faktycznie, w zachowaniu kapitana było coś osobliwego. Przez większą część czasu był nadmiernie nerwowy i pobudzony, wypatrywał czegoś na horyzoncie - i czasami to dostrzegał, choć chyba tylko on... Mówił do siebie i nikogo nigdy nie wpuszczał do swojej kajuty. Jeśli dodamy do tego fakt, że "Gwiazda Polarna" pozostawała uwięziona przez lód, powoli wyczerpywały się zapasy jedzenia, a załoga podobno widywała w pobliżu statku niezwykłą, białą postać, zawodzącą przerazliwie i przyprawiającą samym swoim widokiem o dreszcze... Będziemy już wiedzieć, że "Gwiazda Polarna" i przebywający na niej marynarze znalezli się w naprawdę nieciekawej sytuacji.
"Czy ktoś kiedykolwiek znalazł się w położeniu takim jak ja, między oszalałym kapitanem i oficerem widującym ducha?"
Opowiadanie jest bardzo dobre. Arthur Conan Doyle świetnie wczuł się w klimat i niezwykle sugestywnie opisał sytuację marynarzy uwięzionych przez lód i nawiedzanych przez ducha, dodatkowo zmuszonych do poradzenia sobie z kapitanem, który najwyrazniej pogrążał się w szaleństwie. Fragmenty dotyczące pojawiania się tajemniczej zjawy oraz opisy przyrody zagrażającej człowiekowi należą do najlepszych w całym tekście. W kontraście do nadnaturalnych zjawisk pozostaje przekonanie lekarza okrętowego, że wszystko to są wymysły zabobonnych marynarzy. McAlister jest niezwykle racjonalny i trzezwo myślący, stara się wytłumaczyć wszelkie dziwne zjawiska w bardzo przyziemny sposób. Niepokoją go jedynie warunki pogodowe oraz zachowanie kapitana. Jednak do czasu...

Dodatkowym atutem opowiadania jest jego zakończenie. Przyznam, że byłam nim trochę zdziwiona. Ale pomysł na taki, a nie inny finał całej historii, okazał się świetny. Pozostawia nam pole do domysłów i sprawia, że jeszcze przez jakiś czas po skończeniu lektury będziemy się nad nią zastanawiać. 

Chcecie poznać Arthura Conan Doyle'a od trochę innej strony, nie tylko tej związanej z Sherlockiem? Chcecie się przekonać, jak dobry był w kreowaniu atmosfery grozy i jaka była historia kapitana "Gwiazdy Polarnej" oraz jego załogi? I kim - albo czym - była nawiedzająca marynarzy zjawa? Bardzo zachęcam do lektury! Nie tylko miłośników morskich klimatów;)

Moja ocena: 5/6

Opowiadanie przeczytane w ramach wyzwania "Klasyka horroru 2"
http://przestrzenie-tekstu.blogspot.com/2016/12/klasyka-horroru-2-wyzwanie-czytelnicze.html
 _______________________
Zródło zdjęcia: unsplash.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze, szczególnie krytyczne. Odpowiadam na nie, oczywiście jeżeli mam coś do powiedzenia na dany temat;)

Copyright © 2014 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger