Magdalena Kordel "Uroczysko"


Autor: Magdalena Kordel
Tytuł: "Uroczysko"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 254

Majka przeżywa ciężkie chwile. Najpierw mąż zostawił ją dla innej kobiety, potem okazało się, że będzie musiała wyprowadzić się z domu... Przenosi się więc z nastoletnią córką Marysią, a także kotem i dwoma psami, do rodziców. Żeby nieco odpocząć, ochłonąć i po prostu wypłakać się w spokoju, postanawia wyjechać na jakiś czas w Sudety, do domu należącego kiedyś do jej ciotki Klary. Jak to zwykle bywa w tego typu historiach, ten wyjazd odmieni jej życie.

Znany i wielokrotnie wykorzystywany motyw. Nic jednak nie poradzę na to, że mam słabość do tego typu historii. Jak oceniam powieść Magdaleny Kordel?

Zacznijmy od plusów. Autorka ma duże poczucie humoru i widać to w powieści - zabawne dialogi, charakterystyczne postacie (choćby mała Anielka - mistrz ciętej riposty) i śmieszne zdarzenia, które nie pozwalają czytelnikowi się nudzić. Książka wciąga, nawet pomimo tego że dobrze domyślamy się, co będzie dalej. To bardzo pozytywna historia, a autorka dodatkowo zyskała moją sympatię odwołaniami do "Szóstej klepki" Małgorzaty Musierowicz - jednej z moich ulubionych książek.

Gdzieś w Sudetach

Teraz czas na minusy. Moim największym zarzutem jest sposób, w jaki początkowo bohaterzy powieści postrzegali wieś. Niesamowicie stereotypowo i negatywnie. Bo przecież na wsi wszyscy piją, nikt nie ma wyższego wykształcenia, ludzie znęcają się nad zwierzętami... Bardzo denerwuje mnie takie myślenie, tym bardziej że sama jestem ze wsi, w dodatku ze wsi w Bieszczadach. I często spotykam się z różnymi stereotypami. Mój drugi zarzut dotyczy głównej bohaterki, Mai. Jest ona bardzo sympatyczną osobą. Ale czasami bardzo wolno kojarzy pewne fakty. Na przykład zamieszcza w internecie ogłoszenie informujące, że poszukuje pszczelarza, a kiedy ktoś się do niej w tej sprawie zgłasza - bierze go za wariata. Rozumiem, że to celowy zabieg, humor sytuacyjny. Jednak czasem takie zachowanie Majki niesamowicie mnie irytowało. 

Oj, ponarzekałam sobie trochę. Ale niech Was to nie zmyli. "Uroczysko" to w gruncie rzeczy przyjemna, optymistyczna powieść, którą bardzo szybko się czyta. Spodoba się głównie zwolennikom tego typu historii. Innych być może przekona poczucie humoru autorki i jej lekkie pióro.

Moja ocena: 4//6
____________________
Źródła zdjęć:
1. Produkcja własna.
2. http://media-cache-ec0.pinimg.com/736x/a8/66/6c/a8666c3f9121a71dd29fc584a7268508.jpg

30 komentarzy:

  1. To chyba książka dla mnie !! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm, zamiast książki wolałbym raczej kawę i ciastka ze zdjęcia :P Pozycja zdecydowanie nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma problemu, jeżeli będziesz kiedyś w Krakowie możesz się wprosić na kawę i ciastka;)

      Usuń
  3. Ostatnio czytam głównie fantastykę, więc myślę, że byłaby to miła odmiana. Te babeczki w tle wyglądają bardzo apetycznie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Eeee chyba nie dla mnie. Ale moja kolezanka z pracy jest fanką takiej literatury, więc polece jej ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobra tam, początkowo miałam napisać, że raczej nie sięgnę po tę książkę (fabuła w ogóle mnie nie zainteresowała), także wymienione przez Ciebie minusy miały na to wpływ, ale wystarczyło jedno zdanie, bym zastanowiła się nad ostateczną decyzją. Jeżeli "Uroczysko" odwołuje się do powieści M. Musierowicz, to wypadałoby dać jej szansę ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Możliwe, że kiedyś sięgnę, chociaż nie jest to lektura dla mnie priorytetowa. Takie stereotypy o mieszkańcach wsi też mnie denerwują, może w zamierzeniu autorki to miało być zabawne?

    OdpowiedzUsuń
  7. Od dłuższego czasu noszę się z zamiarem poznania twórczości pani Kordel i muszę przyznać, że ,,Uroczysko'' mimo tych kilku drobnych wad, które przedstawiłaś i tak mnie zaciekawiło, dlatego mam nadzieję, że kiedyś poznam tę książkę i wyrobie sobie o niej własne zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka jak najbardziej dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ogólnie książka sprawia wrażenie całkiem sympatycznej lektury. Nie znam twórczości tej autorki, a ta powieść, mimo wad, o których wspominasz, mnie zaciekawiła. Podoba mi się zdjęcie, mi towarzyszy podczas czytania podobny zestaw. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję;) Kawa, ciastka i dobra książka - to świetny zestaw;)

      Usuń
  10. Uwielbiam książki Magdy Kordel, są moim sposobem na chandrę, a to stereotypowe przedstawienie wsi to celowy zabieg, który miał trochę zniechęcić bohaterkę i pokazać właśnie jak ludzie patrzą na wiejskie życie, nie mając o nim pojęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że był to celowy zabieg. Mimo wszystko zirytowałam się przy czytaniu...

      Usuń
  11. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki, ale po opisie widzę, że ta pozycja jest zdecydowanie nie dla mnie ;d

    OdpowiedzUsuń
  12. Anielka - mistrz ciętej riposty? Hmmm, trzeba będzie to przemyśleć ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mimo tych malutkich wad chetnie po nia siegne:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Również pozytywnie oceniłam tą pozycję :)Mam też zamiar siegnąć po kontynuację.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze nie znam twórczości tej autorki, ale może to zmienię.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zazwyczaj tak jest, że jak się wali to wszystko... Fabuła mi dziwnie przypomina "Nigdy w życiu".

    OdpowiedzUsuń
  17. Czy uroczysko mnie uroczy :)? Zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Pytałaś co mam nowego do czytania. Wszystko w wakacyjnych klimatach. :)

    "Włoskie Wesele" Nicky Pellegrino, "Rok na Majorce" Anna Klara Majewska i "Moje Rzymskie wakacje" Kristin Harmel. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Raczej nie dla mnie. Nie przepadam za bohaterkami, którym bóg poskąpił bystrości umysłu.

    OdpowiedzUsuń
  20. Tylko ze względu na wspomniane poczucie humoru mogłabym przeczytać, ale te stereotypy... Bardzo ich nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ślinka mi cieknie na widok takich ciastek! ;) Na widok książki niekoniecznie, to nie moje klimaty.
    "choćby mała Anielka - mistrz ciętej riposty" - Na ogół cięte riposty mnie bawią (ewentualnie irytują, kiedy są nieudane), ale czasem też drażni mnie ich nadmiar w niektórych książkach/filmach. W codziennym życiu często (a mnie zawsze!) brakuje takich błyskotliwych słów. Nie wiem, może jestem zazdrosna? ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. hmm pierwzy raz słyszę o książce, ale jakoś bardzo zachęcona do przeczytania jednak nie jestem, a mam w domu dużo książek do czytania, więc tą sobie odpuszczę :)
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jesli lubisz historie z motywem wyjazdu, który odmienia życie to polecam książkę Małgorzaty Yildrim – Włoskie sekrety. :) A "Uroczysko" nie zauroczyło mnie narazie na tyle by po nie sięgać :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nawiązania do Musierowicz? To biorę :D
    wydaje się po opisie, że taka lekka, fajna powieść :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Niestety nie znam żadnej książki autorki. Nie wiem dlaczego? Może zacznę swoją przygodę od innej powieści, bo ta jakoś mi nie przypadła do gustu.. czytając twoją recenzję nie poczułam, czegoś takiego w środku co by mruczało i mówiło przeczytaj mnie :D

    Bardzo fajny nagłówek tak nawiasem mówiąc :d

    OdpowiedzUsuń
  26. Czytałam jedynie "Okno z widokiem" pani Magdy, ale jakoś tak drażniły mnie w tej książce ciągłe zbiegi okoliczności. Mimo wszystko chciałabym przeczytać "Uroczysko":)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, szczególnie krytyczne. Odpowiadam na nie, oczywiście jeżeli mam coś do powiedzenia na dany temat;)

Copyright © 2014 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger