środa, 27 sierpnia 2014

Rachel Hauck "Suknia ślubna"




Autor: Rachel Hauck
Tytuł: "Suknia ślubna"
Tytuł oryginału: "Wedding dress"
Wydawnictwo: Święty Wojciech
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 378



"Wszystkie panny młode chciały wyglądać tak samo. Charlotte nigdy tego nie rozumiała [...] Uważała to za swoją osobistą misję, wręcz powołanie - ubierać panny młode naprawdę wyjątkowo. I jeśli panna młoda otrzymywała suknię idealnie do niej pasującą, dusza Charlotte pławiła się w czystej satysfakcji"
Charlotte prowadzi salon z sukniami ślubnymi. Kocha tę pracę, uwielbia pomagać przyszłym pannom młodym. Jednak nie ekscytuje się zbytnio przygotowaniami do swojego ślubu. Ostatecznie narzeczony z nią zrywa, a kobieta zostaje z... suknią ślubną, znalezioną w starym kufrze kupionym na aukcji antyków. Podobno ubranie ma ponad sto lat i naprawdę niezwykłą historię. Charlotte chce dowiedzieć się, do kogo suknia należała wcześniej. Rozpoczyna poszukiwania, które doprowadzą do odkrycia niezwykłych faktów, również dotyczących jej życia...

Zaliczyłabym tę książkę do kategorii "lekkie, łatwe i przyjemne". Nie jest to jednak typowy romans, coś w stylu harlequinów (na szczęście!) Historia tajemniczej sukni ślubnej jest wciągająca - czytelnik, a raczej czytelniczka, chce dowiedzieć się, czy ktokolwiek miał ją na sobie, zanim została zamknięta w kufrze i skazana na zapomnienie. Narracja prowadzona jest na kilku poziomach. Naprzemiennie poznajemy wydarzenia rozgrywające się w czasach współczesnych oraz w przeszłości. We wszystkich tych historiach napięcie jest umiejętnie stopniowane, a same opowieści łączą się ze sobą tak, że pod koniec książki otrzymujemy jedną, spójną całość.

Zdjęcie mało związane z treścią książki, ale za to ładne;)

Podobało mi się poruszenie przez autorkę kwestii wiary. Bohaterowie w większości są religijni, a więź z Bogiem jest dla nich czymś naturalnym. Także sama fabuła przypadła mi do gustu. Dodatkowo autorka ma lekkie pióro co sprawiło, że książkę czytało się szybko i przyjemnie. Szkoda tylko, że pisarka nie popracowała nad swoim stylem - zdarzały się powtórzenia, których z łatwością można było uniknąć. Miałam też wrażenie, że w całej historii istnieje kilka słabych punktów... ale nie zagłębiałam się w to zbytnio. 

Ciężko mi ocenić "Suknię ślubną", ponieważ zazwyczaj nie czytam tego rodzaju powieści. Z jednej strony to interesująca i wciągająca historia z przesłaniem. Z drugiej - chyba trochę zbyt idealna i nieco niedopracowana książka. Ale trzeba przyznać, że takie lektury też mają swój urok i potrafią podnieść czytelnika na duchu. Jeśli tylko sięgnie się po nie w odpowiednim momencie.

Moja ocena: 4,5/6



TynipicTynipicTynipic
___________________
Źródła zdjęć:
1. http://lubimyczytac.pl/ksiazka/181346/suknia-slubna
2. unsplash.com

19 komentarzy:

  1. Książki "pocieszające" również są potrzebne. Nieraz po nie sięgam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, czasem trzeba po nie sięgnąć;) Oczywiście nie uważam tego rodzaju powieści za coś złego, ale wolałabym nie fundować sobie za ich pomocą biblioterapii, tylko czytać je tak po prostu;)

      Usuń
  2. Sama nie wierzę, że to mówię, ale chyba chętnie bym sięgnęła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie wierzyłam, że przeczytałam taką powieść;)

      Usuń
  3. Zainteresował mnie motyw sukni ślubnej. Jeszcze nie wiem, czy przeczytam, faktycznie książka wydaje się odrobinkę naiwna.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tej "Sukni ślubnej" nie czytałam, ale mam na nią wielką ochotę. Uważam, że od czasu do czasu taka powieść nikomu nie zaszkodzi :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, "Ślubna suknia" Lemaitre'a to zupełnie inna historia;)

      Usuń
  5. Przedmioty potrafią "skrywać" niejedną historię, chciałbym się dowiedzieć, jaką niesie ze sobą tytułowa suknia ślubna. Poza tym lubię retrospekcje w książkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej książce retrospekcje są napisane w bardzo dobry sposób, a pod koniec wszystkie historie pięknie łączą się w całość. Chociaż nie ukrywałam irytacji, kiedy nagle autorka porzucała na chwilę najbardziej interesujący mnie wątek i pisała o innych wydarzeniach;)

      Usuń
  6. Początek opisu w ogóle mnie nie zachęcił, ale jak tylko przeczytałam o 100-letniej sukni i tajemnicy z przeszłości od razu zapragnęłam przeczytać tę powieść! I dobrze, ze to nie typowy romans, bo takich nie lubię. Przeczytam!

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jestem zainteresowany tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  8. O dziwo, brzmi to dość ciekawie, czego nie spodziewałabym się po okładce. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytałam "Był sobie książę..." tej autorki, więc i za tę książkę chętnie bym się wzięła!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja lubię takie historie, gdy też jest połączenie teraźniejszości z przeszłością, więc z chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Może niezbyt ambitna, ale za to przyjemna lektura :) Czasami lubię takie poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdjęcie rzeczywiście ładne :) to ja także pozwolę poruszyć sobie kwestie niezwiązane z treścią książki - po pierwsze ładna czcionka, a po drugie, miło było Cię zobaczyć w zakładce "o mnie" (w sensie, że o Tobie :D), tylko przez Ciebie poczułam się bardzo zacofana, bo nie wiem, czym zajmuje się infobroker :( życie jest takie trudne.
    A jeśli chodzi o książkę, to zainteresowała mnie kwestia wiary :) mogłabym przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewiele osób wie, kim jest broker informacji, bo to dosyć nowy zawód. To żaden powód do wstydu;)
      Miło mi, że czcionka się podoba;) A zdjęcie świeżutkie, powstało zupełnie przez przypadek i tak mi się spodobało, że postanowiłam wrzucić je i tutaj;)

      Usuń
    2. Powinnam wstydzić się innych rzeczy - np., że nie ogarniam o co chodzi z hashtagami... ;)
      Jest śliczna! :)
      A to Ty je zrobiłaś? :) myślałam, że to jakieś z Internetu! Wygląda magicznie! :)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, szczególnie krytyczne. Odpowiadam na nie, oczywiście jeżeli mam coś do powiedzenia na dany temat;)