Gaston Leroux "Upiór opery"




Autor: Gaston Leroux
Tytuł: "Upiór opery"
Tytuł oryginału: "Le fantome de l'Opera"
Wydawnictwo: ALFA
Rok wydania: 1990 (Pierwszy raz książka została wydana w 1910 r.)
Liczba stron: 190


"(...) jest muzyka tak straszna, że pochłania tych, którzy się do niej zbliżają" 
W paryskiej Operze dzieją się tajemnicze i przerażające rzeczy. Po korytarzach snuje się dziwna postać w czarnym fraku (i nie jest to żaden z muzyków!), niektórzy widzieli też "głowę ognistą pozbawioną reszty ciała". Czasem ktoś słyszy głos, którego właściciela nigdzie nie widać... Wśród pracowników szybko rozchodzi się plotka o upiorze nawiedzającym to miejsce. Jednak duchy są zwykle nieszkodliwe. Tymczasem dochodzi do morderstwa... Wkrótce upiór ujawni swoją prawdziwą postać, a to nie będzie przyjemne dla nikogo. Szczególnie dla Krystyny Daae, która do tej pory słyszała tylko jego piękny głos i myślała, że jest on Aniołem Muzyki ze starej legendy opowiadanej jej przez ojca. Krystyna i zakochany w niej wicehrabia Raoul de Chagny będą musieli stawić czoła szalenie niebezpiecznemu przeciwnikowi.


Tak, znacie tę historię. Może oglądaliście którąś z ekranizacji lub widzieliście musical? A może słyszeliście tylko jedną z piosenek (na czele z najbardziej znanym motywem "Phantom of the Opera") i macie jedynie niejasne pojęcie, O CZYM TO JEST? Jakkolwiek by było, warto przeczytać książkę, od której wszystko się zaczęło.


Fabuła powieści różni się od tego, co znamy z ekranizacji. Sama oglądałam tylko film z 2004 r. i do niego mogę się odnieść. W filmie poznajemy nieco upiększoną historię, pozbawioną niektórych wątków. Książkowy upiór jest brzydszy i bardziej nikczemny. Posiada też nie tylko talent muzyczny - jest geniuszem także w innych dziedzinach i bez skrupułów to wykorzystuje. Przeważnie do złych celów. Z drugiej strony - Erik jest bardzo nieszczęśliwy. To jego wygląd sprawia, że nikt nie chce go znać, że wszyscy boją się nawet na niego spojrzeć. Tymczasem chce żyć tak, jak inni ludzie. Tyle że to pragnienie doprowadzi do tragedii.
"Żeby być dobrym, brakowało mi dotąd tylko czyjejś miłości!" 

Powieść czytałoby się o wiele lepiej, gdyby nie styl autora. Gaston Leroux miał fenomenalny pomysł i częściowo udało mu się go zrealizować. Jednak napięcie nie towarzyszy czytelnikom przez cały czas lektury, a patetyczne dialogi, duża liczba wykrzykników i wielokropków oraz część zdań pisanych kursywą - w celu podkreślenia atmosfery grozy - mogą wywoływać uśmiech. Taka jest jednak specyfika tej książki.


Autor mógł też zadbać o lepszą kreację postaci. Krystyna jest bezbarwna - to piękna, utalentowana i nieszczęśliwa dziewczyna, której jednak brakuje charakteru. Raoul jest nierozważnym, zakochanym młodzieńcem, który po prostu mnie denerwował. Postaci drugoplanowe w zasadzie się nie wyróżniają - może oprócz pani Giri. Najbardziej interesujący jest Erik, czyli tytułowy upiór.

"Upiór opery" to powieść gotycka, klasyka horroru. Historia Erika praktycznie od początku zafascynowała czytelników. Szybko zyskała też uznanie reżyserów. Opowieść o pięknej dziewczynie i zakochanym w niej potworze nie jest może szczególnie oryginalna, ale osadzona w paryskich realiach i tak mocno związana z muzyką zdecydowanie zyskuje na wartości. Pomimo wad - gorąco polecam. Szczególnie miłośnikom ekranizacji.

Moja ocena: 4,5/6

Książka przeczytana w ramach wyzwania "Klasyka horroru"



___________________
Źródła zdjęć:
1. http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/97000/97986/155x220.jpg
2. http://media-cache-ak0.pinimg.com/736x/be/ae/35/beae35772dadccee7061b44b73cbd881.jpg
3. http://1.fwcdn.pl/ph/64/61/106461/137974.1.jpg

10 komentarzy:

  1. Czytałam tę książkę jeszcze w liceum, więc nie pamiętam jakie wrażenie zrobił na mnie sam styl. Wiem tylko, że BARDZO mi się podobała. Klimat spotęgowało wspomnienie jakiejś starszej ekranizacji, którą obejrzałam przypadkiem jako dziecko... Tak, mam sentyment do "Upiora" w każdej postaci.

    OdpowiedzUsuń
  2. Historię mniej więcej znam, chociaż nie czytałam książki. Ale klasykę warto znać, więc możliwe, że się skuszę, mimo tego że styl jest nieco toporny.

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest mój ukochany film, ale nie czytałam jeszcze książki... Na pewno to nadrobię!

    OdpowiedzUsuń
  4. Co prawda znany jest mi film na podstawie tej książki, choć jej samej nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham, UWIELBIAM musical Webbera, ekranizację z 2004 roku lubię, mimo wielu wad, a na książkę się czaję od jakiegoś czasu, ale ciężko ją dostać. Tylko dlaczego tłumacz zrobił takie okropne faux pas i przetłumaczył Christine na Krystynę? :( Nie wybaczę mu tego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może w innym wydaniu zachowano oryginalne imiona?
      Ja znalazłam "Upiora..." w bibliotece. Biedny, zapomniany, wciśnięty między inne powieści;)

      Usuń
  6. Oglądałam ekranizację i nawet mi przypadła do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Historię znam tylko z filmu i to tego nowszego (uwielbiam!). W sumie niby to klasyka i wypadałoby przeczytać, ale jakoś mnie nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. A wiesz, ze jakoś nigdy nie pomyślałam o tym, żeby sięgnąć po książkowego "Upiora"? A z tego co widzę warto poznać literacki pierwowzór! Podejrzewam, że bez problemu znajdę książkę w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo bym chciała to przeczytać właśnie poprzez znaczenie tej historii w kulturze. Znam ją, ale wypada wiedzieć, od czego się zaczęło ;) Nawet, jeśli nie jest to żadne arcydzieło. Opowieść o potworze i zakochanej dziewczynie - jasne, żaden oryginalny pomysł, bo i w baśniach, i bajkach, i wierszach, i piosenkach (przypomina mi się teledysk Meatloafa "I would do anything for love"), Piękna i Bestia, ba, nawet u Martina teraz o takim czymś czytam.... ;P Ale klasyczne pomysły zawsze są spoko, bo wszystko zależy od sposobu przedstawienia, a ta historia była - bądź co bądź - innowacyjna, jak na swoje czasy. Z pewnością przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, szczególnie krytyczne. Odpowiadam na nie, oczywiście jeżeli mam coś do powiedzenia na dany temat;)

Copyright © 2014 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger