poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Ponure Poniedziałki: Joe Hill "Usłyszysz śpiew szarańczy"

Opowiadanie pochodzi ze zbioru "Upiory XX wieku"

"Francis Kay przebudził się ze snów, które wcale nie były przykre, lecz pełne radości, po czym przekonał się, że jest owadem. Wcale go to nie zdziwiło; sądził, że pewnego dnia może się to zdarzyć"
Francis był osiemnastolatkiem mieszkającym w małym miasteczku. Spośród rówieśników wyróżniał się jedynie fascynacją owadami. Niezdrową fascynacją, trzeba dodać. To ona, w połączeniu z dziwnymi eksperymentami prowadzonymi przez armię w pobliżu jego miejsca zamieszkania, doprowadziła do przemiany chłopaka w ogromnego owada. 
"Naukowcy na pustyni robili dziury w niebie i ziemi, może nawet samej tkance wszechświata"
Kto nie spanikowałby na widok monstrualnej wielkości owada? Nawet, jeśli stworzenie na pozór nie ma wrogich zamiarów? Może i Francis nie chciał nikogo atakować. Ale w końcu musiał coś jeść...

Nie, ta okładka nie ma nic wspólnego z treścią "Usłyszysz śpiew szarańczy".
Nawiązuje za to do innego opowiadania z "Upiorów XX wieku"

Pamiętacie Vincenta Price'a w filmie "Mucha"? Lubicie oglądać stare, teraz już śmieszne, filmy o zmutowanych potworach? To opowiadanie jest dla Was. Joe Hill, podobnie jak w całym zbiorze, także i w tym tekście bawi się motywami charakterystycznymi dla XX-wiecznego horroru i fantastyki naukowej. I robi to w mistrzowski sposób.
Opowiadanie spodoba się również osobom, których nie odstraszają klimaty gore. Bo trzeba przyznać, że obrzydliwych opisów w tekście nie brakuje.

Co może przeszkadzać? Otwarte zakończenie. Chociaż, moim zdaniem, końcowa scena doskonale wpasowuje się w ponurą atmosferę tej opowieści.

Tekst mi się podobał, o ile taka mroczna, surrealistyczna i momentami ciężka w odbiorze opowieść może wzbudzać pozytywne uczucia. Ale zawsze doceniam dobry, dopracowany styl autora i bawienie się znanymi motywami. Trzeba przyznać, że Joe Hill odziedziczył sporą część talentu swojego ojca.

Moja ocena; 4,5/6

Pisałam też o:
Innym opowiadaniu Hilla, "Najlepszy nowy horror"
Tekście stworzonym razem z ojcem, Stephenem Kingiem: "W wysokiej trawie"
Powieści Hilla, która doczekała się ekranizacji: "Rogi"


TynipicTynipicTynipic
___________________
Źródło zdjęcia: http://www.pinterest.com/pin/378302437419900870/ 

23 komentarze:

  1. Używając słowa gore w tekście recenzji sprawiasz, że przeczytanie opowiadania staje się moim największym marzeniem :P A Mucha była świetna - pamiętam jak się bałem po jej obejrzeniu :P Zdecydowanie będę się rozglądał za tym zbiorkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od teraz będę nadużywać tego słowa:P A tak poważnie, to zbiór jak najbardziej warty uwagi;)

      Usuń
    2. To się zakocham - po co Ci to? :D

      Usuń
    3. Po nic:P Jak do tej pory, nie mam dobrych doświadczeń z zakochanymi facetami... ale przynajmniej miałam z kim oglądać horrory :P

      Usuń
    4. Nie martw się, ja też nie mam dobrych doświadczeń z zakochanymi facetami :D

      Usuń
  2. A ja nawet nie wiedziałam, że syn Kinga pisze utwory w takim klimacie. Muszę poszukać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przemiana człowieka w owada kojarzy mi się z "Przemianą" Kafki. A klimatów gore nie lubię, więc choć Twoją recenzję przeczytałam z zainteresowaniem, tego utworu nie będę szukała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zainteresowanie;) I za wspomnienie o "Przemianie" - trzeba przeczytać (i zrecenzować;)

      Usuń
  4. Dawno mnie nie było (urlop), a tu widzę zmiany... (mistrzowska czcionka! bardzo pasuje)..
    Co do opowiadania... Różnie podchodzę do potworów w horrorach. Klasyczne jeszcze wystraszyć potrafią, te nowsze chyba tylko śmieszą. "Muchę" lubiłam, to też wpada w mój klimat. Poza tym od pewnego czasu czaję się na twórczość Hilla.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że czcionka się podoba;)
      Nie wiem, czy to opowiadanie Cię wystraszy (w każdym razie nie powinno śmieszyć) ale i tak warto sięgnąć po coś z twórczości Hilla. Ma talent i jeszcze nieźle namiesza w świecie horroru;)

      Usuń
  5. Jak wiesz, moja przygoda z Hillem rozpoczęła się bardzo dobrze i zamierzam ją kontynuować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Motyw z przemianami w jakieś dziwne stwory czy też atakiem krwiożerczych owadów raczej nie należy do moich ulubionych, więc tym razem jakoś szczególnie zainteresowana nie jestem, chociaż opowiadanie pewnie i tak przeczytam, bo mam ten zbiór :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zbyt dziwne, jak dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Film "Mucha" do tej pory sprawia, że mam ciarki na całym ciele. Muszę koniecznie zajrzeć do książki syna Stephena Kinga. Koniecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To naprawdę twórcza rodzinka...

      Usuń
    2. Bardzo;) Żona Kinga również pisze, podobnie jak jego drugi syn - Owen. Tylko córka się wyłamała i nie została pisarką;)

      Usuń
    3. Żona i drugi syn też piszą?? I ja nic o tym nie wiem!

      Usuń
  9. Uwielbiam stare horrory, a "Mucha" jest rewelacyjnym filmem, który do tej pory napawa mnie obrzydzeniem, dlatego chętnie przeczytam to opowiadanie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Joe Hill, skądś znałam tę nazwisko, coś mi się w uszach obiło, i nie chodziło na pewno o Bena, a tu proszę King, już sobie przypomniałam, że jakiś czas temu czytałam artykuł o rodzinie Kinga w "Nowej Fantastyce"... Och, chętnie po sięgnę po ten horror, już dawno miałam chrapkę na twórczość Kinga Juniora, ale zawsze jakoś nie mogłam się przełamać, chyba najwyższy czas to zrobić.

    http://dzikie-anioly.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Motyw gigantycznego robaka jednak mnie nie przekonuje...

    OdpowiedzUsuń
  12. Hm... nie przepadam za owadami i myślę, że opowiadanie w tej tematyce mogłoby tą niechęć pogłębić, więc sobie odpuszczę. Z kolei za "Rogi" z chęcią bym się zabrała. ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, szczególnie krytyczne. Odpowiadam na nie, oczywiście jeżeli mam coś do powiedzenia na dany temat;)