Rachael Herron "Kocha, nie kocha"




Autor: Rachael Herron
Tytuł: "Kocha, nie kocha"
Tytuł oryginału: "How to knit a love song: A Cypress Hollow Yarn"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 415



Kiedy umiera Eliza Carpenter, prawdziwa guru w świecie robótek ręcznych (zwłaszcza robienia na drutach), życie jej przyjaciółki Abigail zmienia się na zawsze. Dziewczyna dziedziczy domek należący do Elizy, wraz z całą zawartością. Nareszcie ma swoje miejsce na ziemi i może zrealizować marzenie o otwarciu sklepu z przędzą. Jedyny problem polega na tym, że domek znajduje się w samym środku farmy należącej do przystojnego Cade'a. W czym kłopot? Cade chce być właścicielem CAŁEGO terenu i nie zamierza zaakceptować jakiejś paniusi z miasta, która będzie się kręcić po jego ziemi.

Pomyślałam, że skoro na co dzień czytam horrory, thrillery i kryminały, to przyjemna i dobrze napisana powieść o miłości będzie ciekawą odmianą. Ale chyba źle wybrałam lekturę.
Pomysł był dobry i całkiem oryginalny, przynajmniej tak mi się wydaje - ale nie mam dużego doświadczenia, jeśli chodzi o takie tematy. W każdym razie książka z motywem robótek ręcznych (przewijających się w cytatach na początku każdego rozdziału oraz w całej fabule) jest czymś, co spotyka się raczej rzadko.


Ale chyba mam jakieś niedzisiejsze wyobrażenie o tym, jak powinna wyglądać opowieść o rodzącym się uczuciu. Abigail i Cade za sobą nie przepadają. Chwilami wręcz się nienawidzą. Jednocześnie - ponieważ ona jest piękna, a on przystojny - na widok tej drugiej osoby szaleją i chcą się ze sobą przespać. Relacja, w której obie strony nie wiedzą zbyt dużo o charakterze czy zainteresowaniach tej drugiej osoby (ale przecież skrycie marzą o PRAWDZIWYM uczuciu), za to liczy się dla nich głównie seks, nie jest czymś, o czym chciałabym czytać. Oczywiście, w końcu nasza para się w sobie zakochuje. Ale dopiero na samym końcu książki. Za to wcześniej nawet nie podejmują większych wysiłków, żeby się ze sobą dogadać. Krótkie chwile pokoju przeplatają się z kolejnymi kłótniami i nieporozumieniami, w dodatku oboje przez większość czasu starają się wzajemnie unikać. Poza tym bohaterowie są zbyt idealni (piękni, dobrzy, wrażliwi itd.), zakończenie natomiast - przesadzone (zbyt wielkie "bum") i idylliczne (ostatnie dwie strony).
Mnie to nie przekonuje, choć z pewnością książka spodoba się miłośniczkom podobnych historii. 

Pisanie wychodzi Rachael Herron całkiem dobrze. Widać też, że autorka ma poczucie humoru, a to bardzo ważne. Ale proponowana przez nią historia w ogóle mnie nie zachwyciła (ocena dotyczy więc głównie fabuły). Tak bardzo nie rozumiem współczesnej literatury kobiecej... Wolę "grzeczniejsze", "szlachetniejsze" opowieści, a nie coś kojarzącego mi się z harlequinami. 
A tak w ogóle, to wolałabym poczytać o zombie. Dobranoc.

Moja ocena: 3/6
___________________
Źródła zdjęć:
1. http://lubimyczytac.pl/ksiazka/140533/kocha-nie-kocha
2. http://kaboompics.com/one_foto/397

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze, szczególnie krytyczne. Odpowiadam na nie, oczywiście jeżeli mam coś do powiedzenia na dany temat;)

Copyright © 2014 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger