Denise Kiernan "Dziewczyny atomowe"


Autor: Denise Kiernan
Tytuł: "Dziewczyny atomowe"
Tytuł oryginału: "The Girls of Atomic City"
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 418
"W 1942 roku Appalachy stały się strażnikiem nowej tajemnicy. Tutejsza ziemia zadrżała i zatrzęsła się przed bezprecedensowym sojuszem wojska, przemysłu i nauki, który doprowadził do stworzenia najpotężniejszej i najbardziej kontrowersyjnej broni spośród wszystkich znanych dotąd ludzkości. Broni dysponującej ogromną, niespotykaną w historii mocą, broni, która uwalniała energię podstawowego składnika materii, czyli atomu." /s.9/
 Podczas II wojny światowej w USA powstało miasto, którego oficjalnie nie było na mapach. W Oak Ridge, bo o nim mowa, wybudowano ogromne zakłady przemysłowe. Sprowadzono do niego starannie wybranych i sprawdzonych wcześniej ludzi, którym zaoferowano pracę. Tylko kilka osób wiedziało, że Zakłady Techniczne Clinton są tak naprawdę częścią Projektu Manhattan. A sam projekt ma na celu zbudowanie bomby atomowej...

Jedna z "dziewczyn atomowych" przy pracy
Życie w Oak Ridge nie należało do najłatwiejszych. Trudne warunki mieszkaniowe, wszechobecne błoto (skutek uboczny budowania miasta w wielkim pośpiechu), atmosfera tajemnicy (nikt nie mógł mówić, czym się zajmuje, a informacje dotyczące życia miasta nie mogły przedostawać się poza jego granice)... Nie wystraszyło to jednak wielu Amerykanów, którzy wierzyli, że ich poświęcenie i ciężka praca przyczynią się do szybszego zakończenia wojny. Szczególną rolę odgrywały w Oak Ridge kobiety, które zajmowały się prawie wszystkim. W "Dziewczynach atomowych" autorka przedstawia sylwetki niektórych z nich: sekretarek w biurach projektu, operatorek kalutronów, pielęgniarek, pracownic w fabrykach...
"Kobiety przydawały temu wojskowemu obiektowi społecznego charakteru, który do tej pory był ignorowany. To one w dużym stopniu zdecydowały o powodzeniu Projektu. (...) Wprowadzały do życia miasta poczucie trwałości, społecznej wspólnoty, przynależności. (...) Kobiety stanowiły potężną siłę. I bardzo ich potrzebowano." /s.135/
Denise Kiernan pracowała nad swoją książką przez 7 lat. Efekty tej pracy są widoczne. Każdy rozdział podzielony jest na dwie części. Jedna opisuje życie codzienne w Oak Ridge, natomiast druga przybliża kolejne etapy prac nad bombą atomową. Tekst powstał na podstawie dostępnej literatury oraz rozmów z dawnymi i obecnymi mieszkańcami Oak Ridge, w szczególności z kobietami. Książka zawiera również zdjęcia przedstawiające życie w mieście w czasach II wojny światowej. 
Szczególnie interesujące są fragmenty dotyczące codziennego życia - pracy oraz sposobów spędzania czasu wolnego. Jednak nawet kwestie związane z fizyką przedstawione są w zrozumiały dla laika sposób. 

Skonstruowanie i użycie bomby atomowej to bardzo kontrowersyjne tematy. Denise Kiernan nikogo jednak nie ocenia. Tym bardziej, że mieszkańcy Oak Ridge nie wiedzieli, nad czym tak naprawdę pracują. "Dziewczyny atomowe" przedstawiają tamte czasy w bardzo dobry sposób. Wyciąganie wniosków należy do Was. 

Moja ocena: 5/6

Wujek Sam ostrzega.

________________________
Źródła zdjęć: 
1. Produkcja własna.
2. http://dziewczynyatomowe.pl/files/pages/slider/slide-1.jpg
3. http://dziewczynyatomowe.pl/files/pages/slider/slide-4.jpg

13 komentarzy:

  1. Ostatnio głośno o tej książce i już od dawna planuję ja przeczytać. Niestety na razie za droga :( Ale w końcu ją dorwę ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zupełnie mnie nie ciągnie do tej książki, ale cieszę się, że na Tobie zrobiła pozytywne wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Interesuję się historią, zwłaszcza II wojną światową. Myślę, że to miało duży wpływ na pozytywny odbiór tej książki;)

      Usuń
  3. Najgorszy wynalazek w historii ludzkości :( Vonnegut miałby z pewnością coś na ten temat do powiedzenia...

    OdpowiedzUsuń
  4. To w blogosferze dosyć popularna książka, ale na razie odpuszczam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Kończę właśnie lekturę i jestem zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
  6. Sama nie wiem. Nie za bardzo mnie ta tematyka pociaga, ale moze kiedys dam jej szanse:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem co o tej książce myśleć. W sumie mogłaby być całkiem ciekawa, jednak nie jestem do niej zbytnio przekonana. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ogromną ochotę poznać tę książkę. Bardzo mnie ciekawi jak wyglądało życie w takim miejscu i czy ludzie pracujący nad bombą naprawdę nie zdawali sobie sprawy, co robią.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo interesująca książka, mam nadzieję, że będę miała okazję po nią sięgnąć. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Niebawem zabieram się za "Dziewczyny atomowe", dlatego cieszą mnie wszelkie pozytywne opinie na temat tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mam pojęcia czemu, ale przypisałam tej książce łatkę raczej powieści będącej luźną interpretacją faktów, niż literatury faktu - teraz trochę żałuję, że jeszcze jej nie przeczytałam :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie się za nią zabrałam i póki co czyta się na prawdę bardzo dobrze. Podoba mi się wątek polski :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, szczególnie krytyczne. Odpowiadam na nie, oczywiście jeżeli mam coś do powiedzenia na dany temat;)

Copyright © 2014 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger