Ponure Poniedziałki: A.J. Alan "Warkoczyk"

Opowiadanie pochodzi ze zbioru "Upiorny narzeczony i inne opowieści z dreszczykiem" (ISKRY, 1967).


Główny bohater i zarazem narrator opowiadania znajduje w antykwariacie tajemniczo wyglądające pudełko. Oczywiście szybko wchodzi w jego posiadanie i wykorzystuje całą swoją pomysłowość, żeby otworzyć dobrze zabezpieczony przedmiot. Ku swojemu zdziwieniu w środku znajduje... warkoczyk, najwyraźniej składający się z włosów należących do kilku osób. Przypadkowo okazuje się, że warkoczyk posiada pewne mordercze właściwości - wystarczy, że zetknie się ze zdjęciem jakiejś osoby i może spowodować jej chorobę lub nawet śmierć. Nowy właściciel radośnie zabiera się do eksperymentów, na pierwszą ofiarę...eee, obiekt doświadczalny, wybierając znienawidzoną sąsiadkę.

A.J. Alan, a tak naprawdę Leslie Harrison Lambert, żył w latach 1883-1941. Był nie tylko autorem opowiadań, ale także iluzjonistą i pracownikiem brytyjskiego wywiadu. Od czasu do czasu pojawiał się również w radiu, gdzie podczas audycji na żywo czytał swoje opowiadania. Był bardzo popularny, jednak nie występował zbyt często - napisanie kolejnego tekstu zajmowało mu zazwyczaj kilka miesięcy.
Jego opowiadania, w tym "Warkoczyk", konstruowane były w podobny sposób: miały narrację pierwszoosobową i przypominały bardzo rozbudowane anegdoty. Zakończenia zwykle były nieoczekiwane. [Źródło].

Uważaj na ludzi, którzy chcą zrobić Ci zdjęcie. Mogą je potem wykorzystać do niecnych celów. Na przykład zabić Cię za pomocą fotografii i dziwnego warkoczyka.

"Warkoczyk" nie przeraża, ale rzeczywiście może wywołać lekki dreszczyk. A to przez zestawienie swobodnego, dosyć niedbałego stylu i elementów humorystycznych, z koncepcją krzywdzenia ludzi w imię zaspokojenia ciekawości co do niezwykłych właściwości znalezionego przedmiotu. Ta stylizacja tekstu z pewnością nie wywoła zachwytów wśród miłośników literatury pięknej, ale jest jak najbardziej zrozumiała. Jak wspaniale musiała brzmieć cała historia opowiadana przez samego autora!
Zakończenie rzeczywiście jest dosyć nieoczekiwane. Raczej ironiczne niż straszne, jednak nie można się oprzeć wrażeniu, że to "nieszczęście" w pełni się głównemu bohaterowi należało.

I znowu lektura mnie nie przestraszyła. Ale zaliczyłabym "Warkoczyk" do kategorii ciekawostek - tekst jest interesujący, choć z pewnością wiele traci ograniczony tylko do formy pisemnej.

Moja ocena: 4/6


TynipicTynipicTynipic
______________________
Źródło zdjęcia: unsplash.com

12 komentarzy:

  1. Szkoda, że "Warkoczyk" nie przeraża, ale dobrze, że chociaż wywołuje leki dreszczyk niepokoju. Ale sama nie wiem jeszcze, czy sięgnę po te opowiadanie, bo wolałabym, aby było bardziej przerażające. Ostatnio po prostu szukam po prostu jakiejś literackiej makabry.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zestawienie elementów humorystycznych z tematem zabijania ludzi przy pomocy niezwykłego warkoczyka nie pociąga mnie, nie będę szukała tego opowiadania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem dlaczego, ale kojarzy mi się to z "Morderczą Oponą" :D Widzę, że na yt jest w formie słuchowiska, więc chętnie sprawdzę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy skojarzenie jest słuszne (raczej nie;) bo nadal nie obejrzałam filmu o Robercie:P

      Usuń
    2. Przesłuchałem to opowiadanko - cholernie dziwne. Trudno mi powiedzieć coś więcej na jego temat :D

      Usuń
    3. Haha, to jest dobre podsumowanie:P

      Usuń
  4. Morderczy warkoczyk?! czego to ludzie nie wymyślą :-) Nie mam ciągot do tego opowiadania, ale faktycznie koncepcja na tyle oryginalna, że warto rzucić na nie okiem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Trochę zabawny pomysł, ale spodziewałam się, że bohater przetestuje warkoczyk na teściowej :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś dziwnie się czuję czytając ten tekst pod zdjęciem, biorąc pod uwagę to, jak często używam aparatu... A opowiadanie z chęcią bym przeczytała. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przegapiłam Ponury Poniedziałek? Nie może być! Musiałam odnaleźć :]
    Na początek - wybrałaś wspaniałe zdjęcie!!! No, ale cóż... Jeśli tekst niezbyt wysokich lotów, to nie będę nawet szukać. Jako ciekawostka może być.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, szczególnie krytyczne. Odpowiadam na nie, oczywiście jeżeli mam coś do powiedzenia na dany temat;)

Copyright © 2014 Miros de carti. Blog o książkach , Blogger